Lost Planet 3 [PS3]
Gra ze zbyt wysokimi aspiracjami
Adrian Kotowski 25 września 2013, 12:30
Koncepcja przedstawiona przez twórców serii Lost Planet nigdy specjalnie do mnie nie przemawiała, nie byłem jej fanem i po Lost Planet 3 raczej nie będę. Gra ma jednak swój urok, i gdyby nie błędy oraz zaniedbania, byłaby naprawdę miłą odskocznią od fabularnie miernych modern shooterów. Sprawdźmy, co poszło nie tak, co można było lepiej zrobić, a także do czego przyczepić się nie można. Zapraszam do lektury recenzji Lost Planet 3.
Lodowa planeta E.D.N III to miejsce, gdzie człowiek z fachem w ręku może zarobić naprawdę duże pieniądze. Ten cel przyświeca głównemu bohaterowi Lost Planet 3, Jimowi Peytonowi, który jako wprawny mechanik i górnik chce zapewnić swojej rodzinie jak najlepszy byt. Wyrusza więc na wyprawę, która zmieni jego życie, bynajmniej nie w związku z wielkimi bogactwami, a przez poznanie tajemnic, które zarezerwowane zostały dla nielicznych.
Jim już od samego początku sprawia wrażenie postaci, z którą człowiek może się zaprzyjaźnić. Ma cechy przywódcze, jest pewny siebie i z niewyjaśnionych do końca przyczyn świetnie radzi sobie z bronią w ręku. Jego motywacja jest jasna, a odczucie to potęgują rozmowy z żoną opowiadającą mu o jego synu, jej samotności. Są one jednym z najciekawszych elementów w tej produkcji i tutaj twórcom należą się brawa.
Rozgrywka oparta jest na dwóch filarach: poruszaniu się mechem w przypadku większych odległości i otwartych terenów oraz przemierzaniu różnego rodzaju grot i jaskiń (a także miast) na własnych nogach. Obydwa sposoby odczuwamy zupełnie inaczej. W przypadku kroczenia mechem raczej nie odczuwamy żadnej przyjemności – przejście od punktu A do punktu B jest strasznie nużące, nawet gdy po drodze napotkamy wrogie istoty. Sytuacji nie ułatwia wręcz tragicznie długie i zbyt częste doczytywanie kolejnych obszarów. To samo zresztą dotyczy pieszej wędrówki, ale wydaje się, że w mniejszym stopniu. Do chwili "poznania" szybkiej podróży jesteśmy jednak skazani na nudę, później w sumie wcale nie jest lepiej, choć przynajmniej nie musimy oglądać zbyt wielu ekranów ładowania.
Jim – jak wspomniałem na początku – jest mechanikiem, który przyleciał na E.D.N III, by wydobywać jedyny mający jakąkolwiek wartość na tej planecie surowiec – energię cieplną. Zadanie skutecznie utrudniają mu jednak istoty zamieszkujące tę skutą lodem krainę. Tutaj z pomocą przychodzi uzbrojenie, które z biegiem czasu jest wymieniane na coraz lepsze, choć boli jego w gruncie rzeczy bardzo ograniczona rozbudowa. Także nasz robot wydobywczy jest swego rodzaju bronią i naprawdę warto go ulepszać. W późniejszych etapach często będzie ratował nam skórę, także niektóre walki z bossami są możliwe do przeprowadzenia tylko w mechu.

![Lost Planet 3 [PS3]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1328_44970.jpg)
![Lost Planet 3 [PS3]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1328_363373.jpg)
![Lost Planet 3 [PS3]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1328_81263.jpg)
![Lost Planet 3 [PS3]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1328_87789.jpg)

