News

Electronic Arts na E3 – wrażenia po prezentacji

Piękne show z BF4 oraz Mirror's Edge 2 w roli głównej

Electronic Arts w ciągu roku wydaje naprawdę sporą ilość tytułów AAA tworzonych zarówno przez studia podległe, jak i współpracujące z koncernem przez program EA Partners. Na tegorocznych targach E3 Elektronicy wytoczyli naprawdę ciężkie działa. Sprawdźcie w co ze stajni EA przyjdzie nam zagrać w niedalekiej przyszłości.

Konferencja rozpoczęła się oczywiście od przywitania gości przez Petera Moora, szefa oddziału EA odpowiedzialnego za gry sportowe. Po krótkim wprowadzeniu, sceną zawładnęły rośliny i zombie. Plant vs. Zombies Garden Warfare prezentuje się wyjątkowo dobrze, ciekawy pomysł i niezgorsze wykonanie. Zobaczymy, jak gra będzie prezentować się w akcji, na razie wygląda to zachęcająco.

Kolejne w kolejce były gry Peggle 2 oraz Titanfall, który pojawił się już wcześniej na konferencji Microsoftu. Prezentacje nie porwały, co było widać i słychać po reakcji widowni. Szybko jednak zapomniano o tym po wprowadzeniu do pokazów gier na silnikach Ignite i Frostbite 3. Tym bardziej, że pojawiła się zapowiedź nowego Battlefronta. Fani uniwersum StarWars mogą więc zacierać ręce.

Kolejna produkcja od Electroników nie wzbudziła już takiego entuzjazmu, ale nietrudno się temu dziwić. Seria Need for Speed nigdy nie była słabsza i twórcy kolejnego NFS-a będą musieli się mocno postarać. Uwagę zwróciły ciekawy system wplecenia elementów gier multiplayer w singla udostępnienie kilku informacji na temat filmu powstającego na podstawie gry. Dużo akcji, mam nadzieję, że będzie tam także coś poza tym.

Bioware także przygotowuje gry na nową generację konsol, więc nic dziwnego, że jej przedstawiciel pojawił się na scenie. Tym razem na tapetę wzięto Dragon Age Inquisition, którego trailer szczerze powiedziawszy nie porwał. Osoby pamiętające Secret Ashes powinny być wręcz zawiedzione. Data premiery erpega od Bioware została ustalona na jesień 2014, a sama produkcja pojawi się zarówno na konsolach obecnej jaki i nowej generacji oraz komputerach PC.

Następnym elementem show była prezentacja gier sportowych, które jak większość graczy wie, są motorem napędowym koncernu. Poza Fifą 14 i Madden 25, do portfolio EA wróciło NBA Live. NBA 2k14 wreszcie będzie miało jakąkolwiek konkurencję. Nie mogło zabraknąć ponadto kolejnej produkcji z serii UFC. Szkoda, że to nie Fight Night Round 5, ale gier o walce w klatce nigdy za wiele.

Gdy na scenie pojawiła się ekipa z DICE, wiadomym było, że zaprezentowany zostanie Battlefield 4. Tym razem jednak skupiono się trybie multiplayer, w którym jednocześnie zmierzyło się 64 graczy oraz Commander, którego wszyscy weterani pamiętają jeszcze z BF2, a który niestety nie pojawił się w BF3. Pokaz wywołał opad szczęki, akcja naprawdę świetna, a walący się wieżowiec jedynie dopełnił formalności. EA kolejny raz kupiło mnie, tak jak to zrobili w przypadku BF3. Czekam niecierpliwie.

Na koniec pozostawiono największa niespodziankę. Faith wreszcie powróci i kolejny raz będziemy mogli wcielić się w jedną z najciekawszych bohaterek w historii elektronicznej rozrywki. Na nic nie czekałem tak niecierpliwie jak na Mirror's Edge (2) i na szczęście jako fan zostałem wysłuchany. Co prawda nie ma dokładnej daty premiery produkcji, ale już sama zapowiedź i przyjęcie widowni pozwalają sądzić, że nie powinniśmy czekać na powrót Faith zbyt długo.

EA pokazało się od całkiem dobrej strony, a dwa ostatnie pokazy zdecydowanie podniosły ocenę całego show. Poza BF4 i Mirror's Edge 2 ciekiawie zapowiada się także Plants vs. Zombies Garden Warfare – ewolucja marki jest w tym przypadku bardzo specyficzna, ale takie podejście trzeba chwalić. Mam nadzieję, że EA nie spocznie na laurach, a ich gry będą choć tak samo dobre, jak trailery do nich.

Zgłoś błąd