eXperience112
Michał Degórski 29 czerwca 2008, 10:10
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | eXperience 112 |
| Producent: | Lexis Numérique |
| Wydawca: | Micro Application |
| Wersja językowa: | polska (pełna) |
| Data premiery na świecie: | 11 październik 2007 |
| Data premiery w Polsce: | 18 kwiecień 2008 |
| Zalecany wiek: | 16+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium IV (2 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6600 lub odpowiednik), 1,5 GB wolnego miejsca na HDD |
| Zawartość zestawu: | solucja, artbook, instrukcja, DVD z grą eXperience112 |
Od niepamiętnych czasów gracze lubujący się w grach przygodowych narzekają, że produkcji z ich ulubionego gatunku jest mało, a jak już są wydawane (głównie taśmowo przez jedną z czołowych firm – „The Adventure Company”), to nie zaskakują niczym nowym. Standardem w dzisiejszych czasach są przygodówki point n’ click, z trójwymiarowymi bohaterami oraz ręcznie rysowanymi, statycznymi tłami. Do najbardziej znanych tytułów wpasowujących się w kanon tego gatunku gier należą obie Syberie, Still Life (druga część w produkcji! – zapowiedź już niebawem na PC Centre), The Longest Journey (oraz jej sequel - Dreamfall). Ostatnimi czasy wyszły dwie gry przygodowe mające tchnąć powiew świeżości w nieco skostniały gatunek – te gry to absolutnie „rewolucyjny” eXperience112 oraz zabawny i komiczny Sam&Max: Sezon 1. Szczęśliwym trafem oba tytuły trafiły w moje ręce – oto recenzja pierwszej z nich!
Cóż w eXperience112 jest takie świeżego, nowego i rewolucyjnego? Zobaczmy. Gra rozpoczyna się od krótkiego intra przedstawiającego osadzony na mieliźnie tankowiec. Wkrótce kamera schodzi pod pokład, gdzie widzimy budzącą się kobietę. Zaczyna ona czytać tajemniczy dokument... „Jeśli czytasz ten list, to znaczy, że przeżyłaś. Stało się coś strasznego... Wszystko zniszczone...” Co tam robi? Kim ona jest? Na te pytania postara się odpowiedzieć gracz podczas kilkunastogodzinnej przygody. Główny wątek fabularny obrasta w nowe pytania oraz zagadki niczym kula śniegowa spuszczona z ośnieżonego stoku. Zagadka ciągnie zagadkę, prowadząc do najbardziej nieoczekiwanego finału. Fabuła została zaprojektowana zmyślnie, z polotem, a odkrywanie tajemnicy dziewczyny autentycznie sprawia radość.
Ale wracając do owej rewolucji. Gdy pierwszy raz widzimy bohaterkę wszystkie próby klikania na niej spełzają na niczym. To, co widzimy w grze, to obraz z kamery przemysłowej, nad którą mamy pełną kontrolę. Z kolei interfejs gry, to nic innego, jak pulpit sterowniczy, a gracz znajduje się w pomieszczeniu kontrolnym. W grze ani razu nie mamy kontaktu z główną bohaterką – sama decyduje co i gdzie robi. Naszym zadaniem jest pokierowanie nią od początku historii do końca. Jak? Mamy dostęp to systemu monitoringu, całego oświetlenia statku, drzwi, śluz, robotów i innego tego typu podobnych urządzeń. Chcemy, aby gdzieś poszła? Zapalamy odpowiednie światło za pomocą włącznika i bohaterka tam idzie. Największą trudnością jest łamanie kodów i szyfrów otwierających drzwi do następnego pomieszczenia. Aby to zrobić czytamy tonę przeróżnych dokumentów – owszem, ta gra jest zdecydowanie dla zapalonych miłośników gier przygodowych, a zarazem dla ludzi z wielką dozą cierpliwości. Przeoczenie jednej błahostki ma tutaj ogromne znaczenie. Aby cały czas mieć widok na bohaterkę – o wdzięcznym imieniu Lea Nichols – non-stop musimy zamykać nowe kamery i otwierać nowe – z całą pewnością interfe...to znaczy obsługa pulpitu sterowniczego nie należy do najłatwiejszych.




