News

Darkest Dungeon - recenzja

Niesamowity tytuł z gatunku indie z charakterem i polotem

Jeżeli macie ochotę na odrobinę oryginalnej świeżości w drobnym świecie RPG, studio Red Hook przygotowało dla Was świetną propozycję w postaci gry Darkest Dungeon. Jest to połączenia erpega z turowym systemem walki i losowo generowanymi planszami, jakiego dotychczas nie spotkaliście, a wszystko to w iście mrocznych lochach i w na poły średniowiecznym klimacie z rycerzami, bandytami wyposażonymi w spluwy z XIX wieku oraz lekarzami w strojach z okresu epidemii dżumy.

Cóż to za erpeg?

Darkest Dungeon to zdecydowanie jeden z najbardziej oryginalnych erpegów, w jakie mieliśmy okazję zagrać w ostatnich latach. Już zbiera mnóstwo świetnych recenzji, a trzeba podkreślić, że na razie gra pozostaje w fazie wczesnego dostępu – premiera ostatecznej wersji tytułu dopiero jesienią. Nie obawiajcie się jednak bugów czy glitchy, bo nie napotkacie tu na nie. Produkcja jest świetnie przygotowana, chociaż do października być może pojawią się w niej nowe elementy zabawy czy postacie – wszystko okaże się na przestrzeni najbliższych miesięcy.

1

Darkest Dungeon to efekt pracy ekipy z niezależnego studia Red Hook – erpeg nie dość, że jest ciekawy, to należy zaliczyć go do zacnego grona produkcji indie, ostatnio często cieszących się większą popularnością niż tytuły klasy AAA nużące nieco swoją komercjalizacją.

Kluczem do sukcesu Darkest Dungeon jest bez wątpienia urozmaicenie turowych walk w uniwersum kreowanym na zasadzie roguelike wpływem stanów psychicznych bohaterów na ich zdolności, kondycję - i co za tym idzie - na całą rozgrywkę i nasz przeklęty los w ciemnych lochach, gdzie toczy się akcja produkcji. Oryginalny pomysł twórców z Red Hook przyciągnie uwagę zapewne niejednego wielbiciela dorobku Freuda czy Junga i z pewnością w świecie erpega odnajdą się ci, którzy mieli już okazję zapoznać się z innym indykiem, o jakim pisaliśmy jakiś czas temu w ramach cyklu Małe Wielkie Gry, Binding of Isaac.

2

Strona: 1 2 3 Następna
Zgłoś błąd