News

Castlevania: Lords of Shadow 2

Gra skrajności

Slashery nigdy nie należały do moich ulubionych gier. Wszystko przez problemy w walkach z bossami. Pierwsza Castlevania przyciągnęła mnie na tyle, że ukończyłem ją z uśmiechem na ustach. Z drugą częścią było inaczej, bo choć posiada świetne elementy, to potrafi niesamowicie wręcz zmęczyć. To gra skrajności, którą jednak będę wspominał z lekkim sentymentem.

Castlevania: Lords of Shadow 2 to kontynuacja ciepło przyjętej gry stworzonej przez Mercury Steam i wydanej w 2010 roku przez Konami. Głównym bohaterem, tak jak w pierwszej części, jest Gabriel, który w związku z pewnymi wydarzeniami z przeszłości stał się najwyższym z wampirów. Jego "życie" (choć w sumie ciężko jest mówić o życiu, skoro jest się wampirem) to pasmo udręk, a jego marzeniem jest... umrzeć. Makabryczne życzenie, proste do spełnienia dla zwykłego śmiertelnika, ale nie dla nieśmiertelnego Gabriela.

Castlevania: Lords of Shadow 2

Po kilkuset latach letargu Drakulę budzi jego przyjaciel – Zobek, oferując wyczekiwaną przez Gabriela nagrodę w zamian za pomoc w pokonaniu Szatana. Tak mniej więcej rozpoczyna się krwawa krucjata, w której giną setki stworów nasłanych na Ziemię przez najwyższe zło. Kierując głównym bohaterem wyżynamy w pień całe zastępy monstrów, przy okazji poznając naprawdę ładnie przedstawiony wątek fabularny. Nie ma tu co prawda jakichś pięknych fajerwerków, ale jak na dłoni widzimy motywację i emocje targające głównym bohaterem. Gabriel żyje w przeświadczeniu, że jest winny całemu złu, jakie spadło na jego rodzinę. Po części jest to prawda, choć w wielu przypadkach takie, a nie inne rozstrzygnięcie jest jedynie wypadkową pecha i nieszczęśliwych zbiegów okoliczności.

Castlevania: Lords of Shadow 2

Poza bieganiem i machaniem "niebieskim mieczem" oraz "pomarańczową pięścią" dużą część czasu spędzimy na przemieszczaniu się zarówno w katedrze/zamku, w którym mieszka Drakula, jak i po ulicach czy magazynach miast. Elementy platformowe są ważnym i całkiem przyjemnym aspektem gry. Nie można tego samego powiedzieć o momentach, w których się skradamy. To najbardziej irytujący element gry, za który słusznie jest ona ganiona przez dziennikarzy branżowych. Akurat w tym aspekcie popełniono masę błędów, które wpłynęły na końcową ocenę.

Castlevania: Lords of Shadow 2

Strona: 1 2 3 Następna
Zgłoś błąd