Worms 4: Totalna Rozwałka
Smutny los robaka
Krzysztof Ogrodnik 2 sierpnia 2006, 12:29
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Worms 4: Totalna Rozwałka |
| Producent: | Team 17 Software |
| Wydawca: | Codemasters Software |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | polska |
| Data premiery na świecie: | 29 lipca 2005 |
| Data premiery w Polsce: | 15 września 2005 |
| Zalecany wiek: | brak ograniczeń |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Pentium 4 2 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 128MB (GeForce 3 lub lepsza) |
Robaki to dopiero mają ciężkie życie. Nie dość, że w każdej chwili ktoś może je rozdeptać, rozjechać samochodem albo wsadzić do słoika bez dziurek w wieczku, to jeszcze w każdej chwili mogą się dostać pod zmasowany ostrzał szalonymi krowami!
Witam w świecie Wormsów, drodzy Czytelnicy! Ogólne zasady gry są proste – na małej wyspie spotyka się kilka drużyn (od dwóch do czterech) bojowo usposobionych robali. W zależności od trybu gry, cele są różne, jednak prawie zawsze robimy to samo – ogromną demolkę.
Totalna rozwałka to kontynuacja ciepło przyjętych Wormsów 3D – wyskok z budowaniem twierdz, z czym mieliśmy do czytniania w Worms Forts, okazał się na szczęście jednorazowy. Może kontynuacja to za mocne słowo – Totalna rozwałka to ulepszona wersja 3D. Poprawiono nieco grafikę, naprawiono niektóre błędy, dodano edytory, nowe wystroje map… Jednak pod tą nową skorupą kryją się stare dobre Wormsy 3D. Czy to dobrze? Tak. Wormsy same pokazały, że zbyt daleko idące zmiany w serii tylko jej szkodzą (dla przykładu – wspomniane już Worms Forts).
Fabuła jest prosta – podróżujemy uszkodzonym wehikułem czasu i w każdej epoce naprawiamy jakąś część. Epok jest pięć i wystrojów plansz też jest pięć (tak swoją drogą to ciekawy zbieg okoliczności) – plac budowy, średniowiecze, dziki zachód, arabskie baśnie oraz prehistoria. Każdy wystrój jest inny i każdy wymaga nieco innej taktyki, na przykład mapy „średniowieczne” to wysokie twierdze, na które długo się wspina i bardzo szybko spada. Natomiast w prehistorii dominują mapy z kilkoma małymi wysepkami połączonymi mostami.

Hit sezonu – kevlarowe rękawice chroniące przed postrzalem.
Kampania jest wciągająca i ciekawa – misje są zróżnicowane, zrobione z pomysłem i polotem. Kampania nie jest też całkowicie liniowa – w każdym rozdziale jest pięć misji, pierwsze cztery możemy zaliczyć w dowolnej kolejności, ale dopiero gdy zaliczymy wszystkie, uzyskujemy dostęp do piątej, która po „przejściu” daje nam dostęp do kolejnego rozdziału. Misji jest w sumie 25 – co prawda, ta liczba nie oszałamia, ale przy każdej z nich bawimy się świetnie. Przed rozpoczęciem misji oglądamy krótką cutscenkę. Czasem są one zabawne – najlepszy w nich jest język robaków – to różnie intonowane ciągi „mi, mi, mi...”. Wygląda to trochę jak próba tenorów, którzy nawdychali się helu, ale przynajmniej nie trzeba było nagrywać głosów do polonizacji.
A jeżeli już o niej mowa, spolszczenie objęło tylko teksty. Czcionka wreszcie ma polskie znaki i musze się Wam przyznać, że nie znalazłem ani jednego błędu stylistycznego, ani nawet literówki. Jedyny minus to to, że niektóre teksty nie są wyświetlane w całości, np. gdy nie uda się nam zaliczyć misji, czytamy „nie martw się, następnym razem pójdzie ci...”.Pójdzie ci co? Lepiej? Szkoda ,że tego nie widać. Na szczęście takich uciętych zdań jest niewiele – nie ma plamy na honorze CD Projektu.


