Tribes: Zemsta
Gra niedoceniona...
Krzysztof Ogrodnik 29 sierpnia 2006, 11:55
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Tribes: Zemsta |
| Producent: | Irrational Games |
| Wydawca: | Sierra Inc. |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | angielska |
| Data premiery na świecie: | 12 października 2004 |
| Data premiery w Polsce: | 28 lipca 2005 |
| Zalecany wiek: | 16+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Pentium 4 2.5 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 128MB (GeForce 4 lub lepsza), 5 GB HDD |
„Nie ma dymu bez ognia” – w życiu tak jest, że nawet najmniejsze działanie musi z czegoś wynikać, a co dopiero ogromny konflikt pomiędzy plemionami a imperium. Najnowsza część tej sieciowej strzelaniny dzieje się w czasach, w których konflikt dopiero rozgrzewał. Chcecie się dowiedzieć, jak rozpętać międzygalaktyczny konflikt, który kiedyś stanie się osnową jakiejś gry? Kupcie Tribes: Zemstę i róbcie notatki.
Plemiona nie mają łatwego życia. Nie dość, że muszą mieszkać w takich miejscach, o których panie przyzwyczajone do luksusów mówią: „ohydne”, „brudne” i „jeżeli zaraz mnie stąd nie zabierzesz, będziesz miał ogromne kłopoty!”, to jeszcze co chwilę muszą walczyć z innym plemieniem lub z imperium. Opowieść w grze prowadzona jest z różnych punktów widzenia na przestrzeni dwudziestu lat. Przyjdzie nam wcielić się w księżniczkę Wiktorię, jej córkę Julię, przywódcę plemienia feniksa Daniela, jego brata Jerycha i płatnego zabójcę – Merkurego. Każda z postaci ma swoje racje i każda w inny sposób jest zamieszana w konflikt. Daniel i Wiktoria chcą doprowadzić do pokoju pomiędzy plemionami i imperium, Julia pragnie pomścić matkę, Jerycho wyznaje zasadę – gdzie brat, tam i ja, a Merkuremu po prostu za to płacą. Zaskoczył mnie poziom historii – w grach nastawionych głównie na rozgrywkę sieciową jest to raczej drugorzędna sprawa, natomiast Tribes przedstawia całkiem przyzwoitą opowieść.

Te nowoczesne gaśnice – ani to ładne, ani funkcjonalne
Muszę pochwalić twórców za ciekawe i pomysłowe poziomy. Najbardziej interesująca misja to ucieczka małej (góra 6-7 lat) księżniczki z atakowanego statku. Przekradamy się kanałami wentylacyjnymi, wspomagamy w walce ochronę (kto by pomyślał, że taki maluch tak zgrabnie pilotuje) i uczymy się korzystać z chwytaka. Misje są ciekawe, ale nie ma się co oszukiwać – są tylko przygotowaniem do gry sieciowej. Chronimy generatory, zaznajamiamy się z obsługą pojazdów, trybów gry sieciowej (w pewnym momencie uczestniczymy w imperialnym turnieju) oraz poznajemy zalety i wady każdego z elementów ekwipunku. Kampania to taki bardzo rozbudowany trening.

Gladiator przyszłości przez nieuwagę zmarnował sobie życie – zamiast w przeciwników odpalił nalot w publiczność


