News

Total Overdose

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Total Overdose
Producent: Deadline Games
Wydawca: SCi - Eidos
Dystrybutor w Polsce: CD Projekt
Wersja językowa: angielska
Data premiery na świecie: 16 września 2005
Data premiery w Polsce: 18 listopada 2005
Zalecany wiek: 18+
Wymagania sprzętowe - minimalne: Pentium 4 1.5 GHz, 256MB RAM, karta grafiki 32MB, 1.7 GB HDD, Windows 2000/XP

Total Overdose od samego początku wzbudza we mnie mieszane odczucia. Z jednej strony daje wiele zabawy i satysfakcji, jednak z drugiej strony można spostrzec duży, niewykorzystany potencjał tej produkcji. Gra stworzona przez Deadline Games nie stanowi żadnego wyzwania dla intelektu, nikt jednak od niej tego nie wymagał. Zamiast skomplikowanych zagadek dostaniemy tu mnóstwo wspaniałej zabawy spowodowanej bardzo efektownymi wybuchami i strzelaninami.

Czarna owca

W 1989 roku Ernesto Cruz wykonał zadanie, z właściwym dla siebie wdziękiem, eliminując wrogów i pozostawiając ich zwłoki wśród dzikiej dżungli. Jednakże to nie Ernesto będzie postacią, którą poprowadzimy w Total Overdose. Po tajemniczej śmierci Ernesto akcja ukazuje nam drugiego bohatera, młodszego Cruza, Tommy’ego. Jest on tajnym, znakomicie wyszkolonym agentem agencji DEA. Niestety również jemu przytrafia się niespodziewany wypadek. Tommy szczęśliwie przeżył, zostaje jednak ranny i resztę swojego życia spędzi na wózku.

Czy to już koniec tej historii? Czy kartele narkotykowe, z którymi tak dzielnie walczyli bohaterowie odniosą zwycięstwo? Otóż nie! Pozostał jeszcze jeden członek rodziny, Ramiro. Nie jest on bohaterem z wyboru. Ramiro otrzymuje informację od brata, iż jego agencja chce go wcielić w swoje szeregi. Pozostanie agentem agencji DEA daje mu możliwość pomszczenia śmierci ojca, a dodatkowo jako nieoficjalny agent ma wolną rękę w swoich działaniach. Z tego powodu agencja DEA nie musiała długo czekać na decyzję Ramiro.

Ja jestem macho!

Jeśli zamiast wyrafinowanych zagadek logicznych preferujesz krwawą jatkę i zapach prochu oraz masę efektownych wybuchów, to Total Overdose będzie dla Ciebie idealnym wyzwaniem. Dla myślicieli owa pozycja wyda się bezsensowna. Tutaj nie ma miejsca dla jajogłowych gogusiów w okularkach! Trzeba być twardym, żeby przeżyć. Ramiro jest odzwierciedleniem latynoskiego macho, któremu hordy uzbrojonych przeciwników nie straszne, jednakże mała pułapka logiczna może go zabić.

Total Overdose
Ramiro po jednej ze strzelanin

Krwawa jatka zza pleców

Total Overdose ukazuje świat zza pleców głównego bohatera (widok TPP). Gra zaczerpnęła kilka pomysłów z serii Grand Theft Auto oraz Max Payne. TO ma także fabułę, która tworzy całość, aczkolwiek głównym zadaniem graczy będzie eliminacja wrogów w przeróżny sposób. Pod koniec misji naliczane są punkty za efektowne „kombosy” i liczbę zabójstw. Poziom trudności naszej wirtualnej rozgrywki wybieramy zaraz na początku, jednak podczas gry możemy go zmienić. Nie warto więc martwić się, że grając na najwyższym poziomie trudności staniemy przed jakimś niewyobrażalnie trudnym zadaniem, które zmusi nas do rozpoczęcia gry od początku na „easy”. Z takimi momentami w Total Overdose raczej się nie spotkamy, a sprawę ułatwiają dodatkowo tzw. „rewindy”. Dzięki nim po śmierci, wciskając odpowiedni klawisz (domyślnie TAB), cofniemy czas o kilka ostatnich sekund, stając się na nowo żywym meksykaninem. Oczywiście nie można czynności tej powtarzać w nieskończoność. Jest to power-up (bonus), który znajdujemy w różnych lokacjach oraz otrzymujemy za efektowne zabójstwa. Jeśli nie posiadamy takiego bonusu, jesteśmy zmuszeni do wczytania ostatniego zapisanego momentu gry. Miejsc do „save’a” jest wystarczająco dużo (oznakowane poprzez niebieskie pole świetlne).

Kombosem we wrogów

W Total Overdose zaimplementowano kombosy, które można wykonywać podczas starć. Polegają one, najprościej mówiąc, na zabijaniu przeciwników jednego po drugim, tak długo, jak tylko zdołamy. Jeżeli gracz zdąży zabić kolejną osobę przed upłynięciem określonej liczby sekund, „kombos” jest kontynuowany. Jeśli jednak nie uśmierci następnego wroga w tym czasie, „kombos” zostanie przerwany, a uzyskane za niego punkty są dodane do naszego licznika. Początkowo nie należy spodziewać się dużych wyników, jednakże już po paru godzinach gry nawet trzydzieści zabójstw, jedno po drugim, nie będzie czymś trudnym do osiągnięcia.

Około 90 proc. czasu poświęconego na strzelaniny spędzisz w „bullet time” rzucając się na boki na wzór Maxa Payne’a lub też odbijając się od ścian i strzelając do góry nogami, podobnie jak bohaterowie Matrixa. Amunicja nie jest powodem do zmartwień, ponieważ wrogowie wyrzucają jej bardzo dużo.

Total Overdose
Jeden z lepszych tricków meksykanina

Najbardziej nowatorskim pomysłem było wprowadzenie do strzelanin ruchów specjalnych, o których zapomnieć nie możemy, gdyż niejednokrotnie uratują nam życie. Twórcy pozwolili sobie na odrobinę fantazji. Z „normalniejszych” wymienić należy „Tornado” (wykręcanie bączka w powietrzu z nieustającym ostrzałem, przez co otaczający nas przeciwnicy mają niewielkie szanse na przeżycie) oraz „Golden Gun” (kieruje się on zasadą: jeden strzał – jeden przeciwnik mniej). Do bardziej innowacyjnych należy pomysł strzelających „futerałów od gitar” (El Mariachi przy Ramiro to nic nieznaczący facecik) i styl „z byka” (bohater zachowuje się jak to stworzenie, będąc pochylonym biegnie do przodu, a ugodzony umiera). Jeżeli komuś wciąż brakuje wrażeń, zawsze może skorzystać z daru przywoływania, co przybędzie – warto sprawdzić samemu.

Meksykańskie armatki

Rodzajów broni w Total Overdose jest naprawdę dużo. Eksterminować wrogów możemy za pomocą wszelkiego rodzaju sztachet, łopat, pistoletów, karabinów, dochodząc nawet do bazooki. We wrogów rzucać możemy za pomocą różnego rodzaju granatów, koktajlów, dynamitów. Oprócz tego do dyspozycji dostaniemy także stacjonarny karabin maszynowy, działający z największą siłą spośród wszystkich broni w grze, ale przez brak możliwości poruszania się, bardziej narażeni jesteśmy na ostrzał wroga.

Strona: 1 2 Następna
Zgłoś błąd