Tom Clancy's EndWar
Rewolucja w RTS-ach?
Jawtek 31 maja 2009, 18:39
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Tom Clancy's EndWar |
| Producent: | Ubisoft |
| Wydawca: | Ubisoft |
| Wersja językowa: | polska (polska) |
| Data premiery na świecie: | 25 luty 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 3 kwiecień 2009 |
| Wymagania sprzętowe - zalecane: | procesor Core 2 Duo (2.4 GHz), 2 GB pamięci RAM, karta graficzna 512 MB (GeForce 8800 lub lepsza), 10 GB wolnego miejsca na HDD |
Strategie czasu rzeczywistego to gatunek znany graczom od kilkunastu lat. Przez ten czas mogliśmy zaobserwować powolną ewolucję tego gatunku. Najwybitniejsze tytuły z tej kategorii (jak Red Alert, Starcraft czy Warcraft) osiągnęły sukces poprzez niemal perfekcyjne dopracowanie znanych już mechanizmów. Tymczasem programiści z Ubisoft Studios pokusili się o zrewolucjonizowanie gatunku. Czy się udało? Zapraszamy do lektury.
Mistrz niekoniecznie w formie
Widniejące w tytule gry nazwisko amerykańskiego pisarza może wzbudzać u jego fanów nadzieje na rozbudowaną i intrygującą fabułę. Ta niestety zawodzi – każdy, kto oczekiwał wciągającej i zręcznie opowiedzianej historii, źle trafił. Fabuła jest sztampowa i dość oklepana, stanowi tylko pretekst do rozgrywania potyczek w czasie rzeczywistym. Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, gdzie trzy światowe mocarstwa – Stany Zjednoczone, Federacja Europejska oraz Rosja – zostają jednocześnie zaatakowane przez tajemniczą, terrorystyczną „Zapomnianą Armię”. Wybucha spór o to, które z mocarstw finansuje wspomnianą organizację. Na to wszystko nakłada się zaogniony kryzys w handlu zasobami ropy naftowej i... trzecia wojna światowa gotowa.
Pole walki z bliska
Lepsze wrażenie niż fabuła robi oprawa graficzna. Dużą innowacją jest zastosowanie 360-stopniowej kamery, umieszczonej bardzo nisko, tuż nad jednostkami. Widok ograniczony jest do tego, co w rzeczywistości widziałyby jednostki na polu walki. Nie ma zatem mowy o podglądaniu działań wroga na drugim końcu mapy – jeśli chcemy obcy zbadać teren, musimy się tam udać.
Oprawa graficzna stoi niewątpliwie na wysokim poziomie – teren i jednostki zostały wykonane szczegółowo i starannie. Świetne wrażenie robią również efekty specjalne – latające naokoło pociski i częste wybuchy dodają filmowego klimatu. W parze z grafiką idzie przyzwoite udźwiękowienie. Dźwięki strzałów, pracujących maszyn wojennych czy eksplozji robią bardzo dobre wrażenie. Z kolei pojawiająca się miejscami muzyka świetnie buduje klimat, choć mogłaby pojawiać się częściej. Generalnie oprawa audiowizualna jest jednym z najmocniejszych atutów produkcji.




