The Settlers: Dziedzictwo Królów - Złota edycja
Mateusz Data 10 stycznia 2006, 18:05
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | The Settlers: Dziedzictwo Królów - Legendy |
| Producent: | Blue Byte Software |
| Wydawca: | Ubisoft |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 1 września 2005 |
| Data premiery w Polsce: | 9 marca 2006 |
| Zalecany wiek: | 12+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Pentium III 1 GHz, 256 MB RAM, 32 MB akcelerator 3D (DirectX 9.0c), 600 MB HDD |
Czy nie myślałeś nigdy, drogi Użytkowniku, jak to jest być władcą prawdziwego imperium? By móc nie tylko dzielić i rządzić, ale także prowadzić swój lud ku lepszemu? Rozwijać infrastrukturę, przemysł, rolnictwo, a także sfery militarne? By wreszcie z pomocą wiernych poddanych zmieść z powierzchni ziemi swoich największych wrogów? Teraz - chociaż w pewnym stopniu - będziesz mógł zaznać tego uczucia! Dacik ma zaszczyt zaprezentować Ci recenzję The Settlers: Dziedzictwo Królów - Złota Edycja!

Ik: O... Witam!
Dac: Co tam dzisiaj mamy?
Ik: Poczekaj sprawdzę.... Aha, The Settlers: Dziedzictwo Królów wraz z dodatkiem The Settlers: Dziedzictwo Królów – Misje Dodatkowe.
Dac: Czyli The Settlers: Dziedzictwo Królów - Złota Edycja wystarczyło powiedzieć. Komplikujesz życie... Instalowałeś już to?
Ik: Jeszcze nie. W zestawie otrzymujemy trzy płyty, gra zajmuje dwa krążki, dodatek - jeden.
Dac: To na co czekasz?! Instaluj!
[10 minut później...]
Ik: Już... To gramy...
Dac: Czekaj, czekaj... najpierw opcje... Hmm... dlaczego po dokonaniu zmian trzeba wyłączyć całą aplikację i włączyć na nowo? Przecież nie zaczęliśmy żadnej misji, w ogóle rozgrywki... Dziwne rozwiązanie...
Ik: Fakt, też mi się to nie podoba, ale przejdźmy do samej kampanii, co?
Dac: Już dobrze, dobrze... uruchamiaj.
[intro]
Dac: No całkiem niezłe to było...
Ik: ...Do momentu, gdy zaczęła się „kinówka” prezentująca bohatera gry i jego dialogi z napotkanymi ludźmi... Wtedy zmienia się sposób prezentowania wydarzeń. Grafika zwyczajnie staje się mało efektowna. Ten element można było dopracować bardziej, zważywszy na całkiem przyzwoicie zrobione Intro. Może jestem zbyt wymagający?
Dac: Może, ale to przecież Twoja praca, jesteś recenzentem!
[Rozpoczęcie kampanii]
Ik: Spójrz, mamy doradcę, który na bieżąco informuje nas o tym, czego dotyczyć będą misje...
Dac: Pierwszy raz robisz recenzję, czy jak?! Może najpierw coś o oknie gry, a potem płynne przejście do opisu i oceny samej rozgrywki, hmm?
Ik: Faktycznie, nie pomyślałem, ale dobrze, że czuwasz. Otóż... u góry znajdują się przyciski menu – pomocne, gdy chcemy sprawdzić np. jak wyglądają stosunki dyplomatyczne tudzież handlowe z sąsiadami, a także zapoznać się z krótkimi opisami postawionych przed nami zadań. Obok umieszczona została informacja dotycząca „sytuacji kadrowej” w naszej wiosce – klikając na jedną z głów (głowa bohatera, zwykłego robotnika, bądź żołnierza) możemy zostać natychmiastowo przeniesieni w miejsce, gdzie wybrana jednostka znajduje się w chwili obecnej. Poniżej – u dołu ekranu – znajduje się mapka, a także informacje dotyczące zaplecza ekonomiczno-surowcowego.
Dac: Znacznie lepiej! Dodam jeszcze, że interfejs rozplanowany jest całkiem „wygodnie”, jego obsługa jest intuicyjna.... Widzisz Iku?
[Pierwsza misja]
Dac: Ogólne założenie gry jest jasne – budujemy i zarządzamy wioską, dbamy o jej mieszkańców... Nie jest tajemnicą, że nie unikniemy konfliktów zbrojnych z wrogo nastawionymi sąsiadami. Możemy...
Ik: ...Możemy jednak nawiązać z nimi także przyjacielskie stosunki – dyplomacja i handel nam w tym pomogą.
Dac: Jeszcze raz wejdziesz mi w słowo to zobaczysz!
Ik: Już dobrze, dobrze... to się więcej nie powtórzy... Przepraszam...
Dac: Mam nadzieję...
Ik: Zobacz! To ten facet z orłem, którego poznaliśmy już w intrze.
Dac: Faktycznie. To nasz „bohater” (dosłownie i w przenośni)... W The Settlers: Dziedzictwo Królów jest ich sześciu, dodatek do gry poszerza ich liczbę o kolejnych trzech.
Ik: To prawda. Bohater pełni funkcję opiekuna wioski. Gdy zginie, po pewnym czasie zostanie wskrzeszony, by nadal piastować swoje stanowisko „strażnika z Teksasu”.




