Targi CeBIT 2009
Miejsce, w którym nowe technologie są na ustach wszystkich...
Wojciech Gustowski 22 marca 2009, 23:21
CeBIT – największe światowe targi nowych technologii. Do tej pory rokrocznie miałem z nimi do czynienia tylko i wyłącznie za pośrednictwem rodzimych mediów, związanych z branżą IT. W tym roku natomiast udało mi się uczestniczyć w targach osobiście.
Same targi ulokowane są na peryferiach miasta, jednakże bez problemu można na nie dojechać środkami komunikacji miejskiej, która dla zwiedzających jest bezpłatna. CeBIT to kompleks 27 olbrzymich hal, podzielonych na mniejsze bądź większe stanowiska, gdzie swoje produkty i usługi prezentują poszczególne firmy. Oczywiście wielkość stanowiska uzależniona jest od pozycji na rynku i zamożności firmy. Najmniejsze stanowiska miały około 2x2 metry, natomiast największe (np. Intela) zajmowały całą halę, gdzie oprócz wystawionej sceny, na której nieustannie wyświetlano prezentacje oraz przeprowadzano wywiady, znajdowały się konsole do gier i komputery, przy których można było zapoznać się z najnowszymi grami oraz technologiami wyświetleniowo-akustycznymi. Moim zdaniem była to jedna z najciekawszych hal.
Szczerze mówiąc, dla przeciętnego zwiedzającego większość ze stanowisk rozmieszczonych w pozostałych budynkach nie stanowiła większej atrakcji. Pozbawione konkretnych celów biznesowych chodzenie od jednego do drugiego stanowiska, które wyglądają praktycznie identycznie, może zwyczajnie znudzić. Warto dodać, że przestrzenie targowe są tak ogromne, że po przejściu kilku hal jest się zmęczonym na tyle, że ma się szczerą ochotę powrotu do hotelu lub w najlepszym wypadku na odpoczynek. Co prawda, organizatorzy imprezy pomyśleli o swoich gościach i do ich dyspozycji było wiele pomniejszych punktów spożywczych, a także kilka restauracji. Niestety, ceny były wysokie. (Dla przykładu napiszę, że za mały kufel piwa trzeba było zapłacić 20 złotych, natomiast przeciętny obiad składający się z kotleta schabowego i frytek kosztował 80 złotych).
Ogromnym plusem były organizowane po zakończeniu każdego dnia targowego imprezy, na których można było posłuchać koncertów, potańczyć, a także zjeść i napić się bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Myślę, że klimat tych nieformalnych spotkań sprawił, że wiele rozmów na gruncie biznesowym zakończyło się sukcesem. Niepodważalnego uroku targom dodała również obecność niezwykłej urody kobiet z każdego kontynentu. (I nie mam tutaj na myśli jedynie skąpo odzianych hostess z Europy czy Azji, ale podkreślić chciałbym urodę Pań reprezentujących poszczególne firmy oraz samych odwiedzających płci żeńskiej.)




