TOCA Race Driver 3
Samuel Suder 5 maja 2006, 22:27
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | TOCA Race Driver 3 |
| Producent: | Codemasters Software |
| Wydawca: | Codemasters Software |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | polska |
| Data premiery na świecie: | 21 lutego 2006 |
| Data premiery w Polsce: | 16 marca 2006 |
| Zalecany wiek: | 12+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Pentium 4 2.4 GHz, 512 MB RAM, karta graficzna 64 MB (GeForce 4 lub lepsza), 7 GB HDD, Windows XP |
Seria TOCA już od lat jest dla sympatyków gier samochodowych tym, czym królowa dla Brytyjczyków, Dalajlama dla Tybetańczyków albo etui na okulary dla nich samych – jest z wyścigówkami nierozerwalnie związana. Czy najnowsza jej część, zatytułowana TOCA Race Driver 3, sprosta oczekiwaniom graczy, którzy z tytułu na tytuł stają się coraz bardziej wymagający? Czy producenci gry – firma Codemasters – ciągle są w mistrzowskiej formie? Niniejszy tekst niesie ze sobą odpowiedź na te pytania. Zapraszam do lektury.
Moja przygoda z najnowszą odsłoną serii TOCA zaczęła się nietypowo, niestandardowe bowiem jest pudełko, którym gra została obdarzona. Zamiast standardowego poszerzanego opakowania DVD TRD3 została umieszczona w boksie metalowym, na który naniesiono odpowiednie grafiki. Całość daje, jak na polskie warunki, piorunujący efekt wizualny. W praktyce jednak to pudełko się raczej nie sprawdza. Po pierwsze opakowanie jest za wąskie, więc zmieściły się w nim jedynie płyta z grą, instrukcja, katalog i karta rejestracyjna – zero miejsca na jakiekolwiek ewentualne bonusy. Drugie „ale” mam do samego mocowania płyty w środku. Będziesz musiał się nieźle nabiedzić, żeby wyjąć ją w całości. Krążek trzyma się tam tak mocno, że każdy fałszywy ruch można okupić jego pęknięciem. Na szczęście obyło się bez większych przeszkód i wkrótce po tym płyta DVD z grą kręciła się już w moim napędzie.
Po włożeniu krążka do czytnika Twoim oczom, drogi Czytelniku, ukaże się ładne i przejrzyste menu programu instalacyjnego, który zainstaluje grę. Przygotuj się jednak na małą niespodziankę – gra wymaga 7 GB wolnej przestrzeni dyskowej, co nawet jak na dzisiejsze warunki jest wielkością kolosalną. Pamiętam, jak kilka lat temu marudziłem w recenzji, że TOCA Race Driver 1 wymagała 1,5 GB. No i proszę – pokarało mnie. W trakcie instalacji zalecam przejrzenie liczącej skromne 24 strony instrukcji. Zawarto w niej niezbędne informacje na temat gry, które mogą się przydać.
Pedał
Co ciekawe instalacja nie trwa jakoś przesadnie długo, dlatego po chwili będziesz mógł już się cieszyć tym, co przygotowali dla Ciebie pracownicy Codemasters. Na początek standardowe intro, które oczywiście nic nie wnosi, ale tak się już przyjęło, że być musi. Zaraz po nim wybierasz sobie profil i już możesz rozpocząć ściganie się w którymś z dostępnych w grze trybów. A jest ich całkiem sporo, bo aż trzy duże.

Zawsze lubiłem rzeczy lekkie...
W trybie „World Tour” weźmiesz udział w nieco sfabularyzowanej (spajanej przez wstawki filmowe) przygodzie, która wprowadzi Cię w meandry wyścigowego światka. W odnoszeniu sukcesów pomoże Ci tutaj sympatyczny facet o imieniu Rick, który będzie Ci radził co i jak, a także komentował Twoje poczynania na torze. Czekają na Ciebie chyba wszystkie możliwe rodzaje wyścigów, które zostały podzielone na poziomy (jest ich około 30). Żeby osiągnąć każdy kolejny etap wtajemniczenia będziesz musiał spełnić minimum chociaż w jednym z kilku proponowanych Ci zawodów. Kiedy już osiągniesz to, czego się od Ciebie wymaga, oczywiście zostaniesz nagrodzony. Oprócz możliwości przejścia na kolejny poziom, sukcesywnie będą Ci także umożliwiane różne bonusy. Reasumując, w trybie tym będziesz się cały czas przesiadał z jednego autka na drugie i spróbujesz stać się kierowcą wszechstronnie uzdolnionym.
Osobiście nie mam nic przeciwko takiej formie zabawy. Niestety, istnieją poziomy, na których do wyboru pozostawiono Ci tylko takie wehikuły, za prowadzeniem których akurat nie będziesz przepadał. Namęczysz się wtedy zdrowo zanim osiągniesz minimum i będziesz mógł przejść do następnego etapu kariery. Mało tego. Kiedy już przyzwyczaisz się do prowadzenia autek lżejszych, nagle, w następnym etapie, zostaną Ci dane do wyboru same masywne. I znowu stracisz sporo czasu na przystosowywanie się. Szczerze mówiąc przez tego typu kwiatki tryb „World Tour” nie przypadł mi zbytnio do gustu.
Na szczęście to nie wszystko. Istnieje bowiem w TOCE coś takiego jak „Kariera zawodowa”. W trybie tym wyścigi zostały pogrupowane tematycznie – według klas. Tak więc możesz zdecydować się na ściganie się tylko w zawodach klasycznych, Touring Car, Offroad, GT i w kilku innych. Wyścigów, które możesz wygrać jest w sumie mnóstwo. W każdym z nich do zdobycia są trzy puchary. Możesz je otrzymać, gdy uda Ci się wypełnić wymagania, o których jesteś poinformowany przed rozpoczęciem turnieju. Możliwości jest naprawdę sporo i każdy znajdzie w tym trybie coś dla siebie, dlatego jest to chyba najciekawszy element najnowszej TRD3.
Ostatnią rzeczą, jaką przygotowali twórcy gry, jest „Tryb symulacji”. Uzyskasz dzięki niemu możliwość wzięcia udziału w dowolnym wyścigu, próbie czasowej oraz szansę na pościganie się z żywymi przeciwnikami w sieci lokalnej i w internecie.
To tyle, jeżeli chodzi o opcje. Najwyższa pora na opisanie tego, jak się jeździ.



