Still Life 2
Michał Degórski 21 lipca 2008, 17:05
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Still Life 2 |
| Producent: | GameCO Studios |
| Dystrybutor w Polsce: | IQ Publishing |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 3 kwietnia 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 18 grudnia 2009 |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium 4 (1,5 GHz) lub odpowiednik, 512MB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX (GeForce 5200 lub odpowiednik), 4 GB wolnego miejsca na HDD |
Oto zapowiedź najbardziej oczekiwanej (zaraz obok Tomb Raider: Underwold oraz dodatku do trzeciej części Gothica) przeze mnie gry bieżącego roku. Zapewne większość graczy zna ten tytuł, jednak nie zaszkodzi przybliżyć reszcie graczy jej historię. Historię mroczną, pełną bólu, okrucieństwa, poświęcenia, a zarazem jedną z najlepszych przygód, jakich gracz doświadczył (i przeżył... dosłownie i w przenośni!) przed ekranem monitora.
Wszystko zaczęło się w 2002 roku (gra na polskie półki sklepowe trafiła rok później) od gry przygodowej Microids (ludzi odpowiedzialnych za obie Syberie – do dziś uważane za przygodówki idealne) – Post Mortem. Gracz wcielał się w rolę amerykańskiego detektywa Gusa Macphersona, który wynajęty zostaję do odnalezienia seryjnego mordercy, który zabija z niewyobrażalną dozą okrucieństwa. Niesamowity klimat lat dwudziestych XX wieku (a akcja toczyła się w Paryżu!) nie uratował jednak tej gry. Scenariusz był słaby, gra nużyła a zagadki bywały bezsensowne i żmudne. Trzy lata później ta sama firma wydała nieoficjalny sequel (przez niektórych nazywany duchowym spadkobiercą) – grę Still Life. Autorzy zmienili w grze wszystko to, co szwankowało w ich poprzedniej produkcji. Poprawili warstwę graficzną, interfejs, scenariusz przyprawili odpowiednią dawką epickości, a łamigłówki stały się logiczne oraz dość trudne. Całość zwieńczył niewiarygodny klimat rozgrywki. Gra toczyła się w latach współczesnych: seryjnego mordercę starała się odszukać Victoria McPherson, ale gra cofała nas też do 1929 roku. Wtedy to jako jej dziadek (a zarazem bohater Post Mortem) zajmowaliśmy się sprawą łudząco podobnej do sprawy prowadzonej przez jego wnuczkę. Co łączy obu morderców i ich zbrodnie dokonywane na przestrzeni wieków (oprócz brutalności i morderstw dokonywanych na... prostytutkach)? Czy morderca jest ten sam lub jeden wzoruje się na drugim? Chyba nie będzie zbytnim spoilerem, jeśli zdradzę, iż gra... nie dostarczyła nam odpowiedzi na te pytania. Druga część była więc pewna. I owszem – Still Life 2 zapowiedziany został na listopad bieżącego roku, a przed Wami wszystkie informacje jakie znaleźć można na temat tej gry.
Stanem Maine wstrząsa zbrodnia dokonana na młodej dziewczynie Audrey Dunnigan. Jej ciało zostaje dokładnie umyte, a sposób zachowania się sprawcy na myśl przypomina nam „Kubę Rozpruwacza” z poprzednich części. Jako, że Victoria McPherson zajmowała się już sprawą tego seryjnego mordercy, nie zabraknie i jej w części drugiej. Jedyną poszlaką jest kaseta video zostawiona przez zabójcę, co jednak nie wystarcza i śledztwo staje w miejscu.
Tutaj do akcji wkracza młoda dziennikarka Paloma Hernandez, która posiada informacje mogące zaciekawić FBI. Sama postać bardzo niechętnie patrzy na poczynania Federalnego Biura Śledczego. Jednak młoda kobieta zostaje porwana przez szaleńca. Ten zwrot akcji, oraz powtarzalny moduł zachowywania oprawcy stanowią już ogromną poszlakę i śledztwo się rozpoczyna, a do akcji wkracza gracz. I w tym miejscu największe zaskoczenie – zrezygnowano z systemu point n’ click na rzecz środowiska trójwymiarowego. Czy pozwoli nam to na dokładniejsze oględziny miejsca zbrodni? Na to pytanie odpowiemy dopiero przy okazji recenzji, kiedy dokładnie przyjmy się interfejsowi gry. Jednak dzięki tej operacji środowisko gry będzie bardziej szczegółowe, a gra stanie się jeszcze bardziej realistyczna i klimatyczna, i bardziej widowiskowa. A przecież pod tym względem Still Life dorównywał już produkcjom z dużego ekranu – najlepszym thrillerom (na pudełku z grą napisano, że gra ma klimat rodem z filmu Se7en, jednak film Davida Finchera jest dziełem nie do podrobienia – nie da się przenieść tak ciężkiego klimatu na łamy innego filmu czy gry).
Jak już wcześniej wspominałem – akcję pierwszej odsłony oglądaliśmy na przestrzeni wieków jako dwie osoby (wnuczka Victoria i dziadek Gus). Tutaj zastosowano podobny chwyt – jednak tym razem ujrzymy akcję jako śledczy FBI oraz... ofiara, wspomniana. Paloma. Czegoś takiego jeszcze naprawdę nie było! Nie jest to rewolucja na miarę niedawno recenzowanego eXperience112, ale trzeba przyznać – pomysł wydaje się być genialny.
Still Life 2... czy spodoba się graczom zakochanym w poprzedniej odsłonie (w tym i mnie)? Szansę wydają się być bardzo duże, jednak odstępstwa od znanego i lubianego Still Life... budzą obawy. Zmiana prowadzenia akcji, nowa postać – ale niezmienny, budzący przerażenie klimat to główne cechy drugiej odsłony. No i wreszcie poznamy tożsamość oprawcy. Oby do listopada – bo szykuje się ponowna jazda bez trzymanki kolejką górską - wybaczcie porównanie - mimo że to nie gra akcji lecz przygodówka, takie myśli nachodzą mnie, gdy wspominam Still Life... No i chcę również zaprzeczyć stereotypom, że gra przygodowa jest nudna, żmudna i dla fanów szachów. Szykuje nam się przygoda w najlepszej jakości obrazu – spójrzcie tylko na te obłędne screeny i szkice koncepcyjne!
PS. Zapraszam do dyskusji na naszym forum oraz do zagrania w poprzednie odsłony tej trylogii!











