News

Splinter Cell: Chaos Theory

Sama Fishera misja trzecia

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Splinter Cell: Chaos Theory
Producent: Ubisoft Montreal
Dystrybutor w Polsce: Cenega
Wersja językowa: polska (pełna)
Data premiery na świecie: 28 marzec 2005
Data premiery w Polsce: 28 kwiecień 2005
Zalecany wiek: 16+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Intel Pentium IV (1,6 GHz) lub odpowiednik, 512 MB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (Radeon 9000 lub odpowiednik), 4,5 GB wolnego miejsca na HDD

Sam Fisher – tajny agent korporacji Trzeci Eszelon, który towarzyszył nam podczas dwóch pierwszych części serii Splinter Cell, znów musi ratować świat. Czy jego przygody są na tyle interesujące, aby wydać 25 zł w sklepie z grami?

Splinter Cell: Chaos Theory kilka tygodni temu został wydany w jednej z tanich serii w bardzo atrakcyjnej cenie. Jako że następca opisywanego tutaj produktu – Double Agent – okazał się niemałą klapą, a na horyzoncie jest już kolejna część o podtytule Conviction, warto sobie przypomnieć najlepszą edycję z supertajnym agentem w roli głównej. W czym oczywiście pomogę.

Zacznijmy od fabuły. Akcja gry rozgrywa się w 2008 roku, a fundamenty przedstawionej opowiastki – tradycyjnie dla produktów spod ręki Toma Clancy’ego – zahaczają o wątki polityczne. Tym razem mamy do czynienia z konfliktem, który ma miejsce w Azji. Tam bowiem dochodzi do zatargu między największymi mocarstwami – Japonią i Chinami wspieranymi przez Koreę Północną. Spór jest na tyle poważny, że inna potęga tego świata – USA, na prośbę rządu Kraju Kwitnącej Wiśni, postanawia załagodzić sytuację. A, że sprawa jest niezwykle delikatna, wzywany jest nasz bohater – Sam Fisher.

Swą przygodę rozpoczynamy jednak w zupełnie innym miejscu, bowiem w... Peru. Tam agent Trzeciego Eszelonu ma za zadanie uwolnić niejakiego Bruce’a Morgenholta – amerykańskiego informatyka, który został porwany przez tamtejszych separatystów. Mamy nie tylko ocalić rodaka, ale i upewnić się, że informacje, jakie posiadał, nie zostały przechwycone przez wrogów. Jak się później okazuje (co chyba nikogo nie zaskoczy), oba wątki (tzn. porwanie komputerowca i zatargi w Azji) mają wiele wspólnego i tradycyjnie wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować. I bardzo dobrze! Fabuła naprawdę trzyma w napięciu, jest przemyślana, a swoją konstrukcją zachęca gracza do dalszej gry.

Fisher zwiedza spory kawałek świata. Raz jesteśmy na statku towarowym, przy następnej okazji przedzieramy się przez zabezpieczenia w panamskim banku, śledzimy wrogów w japońskiej łaźni albo włamujemy się ministerstwa obrony. Choć zróżnicowanie lokacji nie jest może tak duże, jak na przykład w czwartym Hitmanie, na pewno nie będziemy odczuwali znużenia przy wykonywaniu kolejnych misji, tym bardziej, iż emocji tu co niemiara. Niestety długość kampanii nie jest zadowalająca – dla pojedynczego gracza przygotowano tylko dziesięć misji. Pomimo, że są one dłuższe i bardziej rozbudowane niż poprzednio, przygoda i tak za szybko się kończy – całość jesteśmy w stanie przejść w niecałe dziesięć godzin.

Przed rozpoczęciem rozgrywki warto zwrócić uwagę na filmy instruktażowe. W grze nie uświadczymy treningu – kampania od razu zaczyna się „prawdziwą” misją, więc osoby, które pierwszy raz będą kierować Samem, powinny zainteresować się przygotowanymi wskazówkami. Filmiki zostały wykonane nader starannie – na dole ekranu jest klawiatura, na której zobrazowano sposób sterowania postacią, a poszczególne ruchy komentuje nasz bohater. Instrukcje zostały bogato opisane i dokładnie przedstawione. Naprawdę genialny pomysł, w dodatku świetnie zrealizowany. Pozostaje jeszcze wybrać poziom trudności. Do dyspozycji mamy trzy możliwości, które różnią się przede wszystkim natrętnością spotykanych przeciwników. Generalnie stopnie zaawansowania rozgrywki są dobrze wyważone – zarówno maniacy poprzednich części na najwyższym, jak i nowicjusze na najniższym poziomie trudności nie powinni mieć problemów podczas gry.

Strona: 1 2 3 4 Następna

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Co Ty myślisz na temat poruszony w powyższym tekście?

Jeśli zalogujesz się Twoje komentarze zostaną powiązane z Twoim kontem na forum. Nie będziesz musiał(a) podawać także kodu zabezpieczającego. Jeżeli nie masz jeszcze konta, możesz zarejestrować się.
Zgłoś błąd