Spartan: Total Warrior
Chleba, igrzysk i wojny!
Albert Krajewski 16 grudnia 2005, 23:57
20 października 2005 na polskim rynku pojawiła się gra Spartan: Total Warrior, wydana na konsolę Playstation 2. Dziś zapraszamy Was do lektury recenzji tego tytułu. Odkryjemy przed Wami wszystkie plusy i minusy tej niewątpliwie ciekawej gry.
Koniec XIX wieku. Torami pędzi pociąg pełny złota i innych skarbów. Jericho Cross – pewien bandyta, dla którego możliwość wzbogacenia się na nieszczęściu innych to szansa nie do stracenia – rozpoczyna robotę.Szybkim ruchem dostaje się do pociągu. Czy droga do łupu stoi przed nim otworem? Nic podobnego!
Fabuła gry przedstawia się niczym klasyczny western. Jednak z westernem nic wspólnego, może poza klimatem, nie posiada. Wkrótce po wejściu do pociągu znajdujemy masę zwłok ludzi i zwierząt, a dalsza penetracja ekspresu odkrywa przed nami dziwnie wyglądające istoty, których jedynym celem jest zabicie nas. Nieźle....Mało tego, kiedy już przedrzemy się przez chmarę potworów spotkamy wreszcie sojusznika, a właściwie sojuszniczkę. Dziewczyna o imieniu Cassidy będzie naszą przewodniczką po świecie gry.

Przypadki Jericha Crossa...
To nie był najlepszy dzień w karierze Jericha. Gdyby wszystkich problemów było mało, to zaraz po dotarciu do skarbu, zamiast zdobycia pieniędzy, Jericho zostaje opętany przez demona i staje się wampirem. Od tego wydarzenia życie naszego dzielnego bohatera zmienia się nie do poznania. Razem z nowo poznaną przyjaciółką wyrusza do cytadeli Darkwatchów (wojowników walczących z siłami zła), by stać się jednym z nich.
Darkwatch? Co to jest?
Darkwatch to przede wszystkim gra nastawiona na akcję i totalną rozwałkę w niezwykle ciekawych klimatach Dzikiego Zachodu. Muszę przyznać, że jak na ten rodzaj gry, Darkwatch posiada naprawdę bardzo rozbudowaną i intrygującą fabułę, której zwroty następują co chwilę. Scenariusz gry poznajemy z licznych scenek FMV, które niestety wykonane są przeciętnie. FMV to na szczęście jeden z nielicznych minusów tej produkcji. Sama gra to godny reprezentant gatunku FPP. Oznacza to, że cały świat widzimy z oczu głównego bohatera.
By osiągnąć cel, przemierzamy wiele pięknych, klimatycznych i budzących grozę lokacji. Od wspomnianego już pociągu przez cmentarz, kopalnie, opuszczone miasta i wiele innych miejsc. Graficy odwalili kawał naprawdę dobrej roboty, gdyż miejsca zaprezentowane w grze są naprawdę piękne. Idąc drogą, w każdej chwili możesz zostać zaatakowany, kurczowo trzymasz więc palec na spuście…

Druga strona barykady
Jest się czego obawiać, gdyż w grze przekrój przeciwników jest gigantyczny. Od zwyczajnych szkieletów, poprzez wielkie wiedźmy, wyglądające jak tancerki z sallonów, aż do ogromnych i niezwykle silnych potworów. To kolejny element gry, który twórcy wykonali porządnie. Potwory prezentują są bardzo ładnie – potrafią wywrzeć mocne wrażenie. Trzeba wspomnieć także o tym, że przeciwnicy są dość inteligentni i nie biegają bezmyślnie w kółko, tylko próbują nas zabić z niemałą skutecznością.
Jak wiemy, aby pokonać przeciwnika, niezbędne jest dobre i proste sterowanie w grze. Ten element również został bardzo dobrze wykonany. Bez problemu przedzieramy się przez różne pułapki, „załatwiamy” przeciwników, zmieniamy bronie i używamy specjalnych mocy. Zastrzeżenie może budzić tylko fakt, że za kucnięcie odpowiada klawisz L3, tak więc momentami jest to kłopotliwe (gdy chcesz wykonać wiele operacji klęcząc). Na szczęście twórcy zaoferowali nam parę zestawów sterowania. Jeżeli więc w sterowaniu coś Ci nie odpowiada, nic nie stoi na przeszkodzie, by to zmienić.
Let''s dance!
Warto napisać także o oprawie dźwiękowej gry. Muzycy zaoferowali nam wiele naprawdę świetnych utworów, emanujących klimatem Dzikiego Zachodu. Słyszymy charakterystyczne elementy gry na gitarze i spotykane w westernach gwizdy. Trzeba powiedzieć również o świetnie wykonanych dźwiękach słyszanych podczas rozgrywki. Dobrane są dobrze: każdej broni towarzyszy inny, charakterystyczny dźwięk, a straszliwe odgłosy zbliżających się potworów słyszymy już z daleka.

Co wybrać?
Skoro w grze występuje tyle rodzajów potworów, nudne byłoby strzelanie do nich tylko z rewolweru. Twórcy pomyśleli oczywiście o tym i przygotowali masę broni . Na potwory ruszysz zatem z maczugą, rewolwerem, strzelbą, dwoma rewolwerami, snajperem, shotgunem, kuszą i wieloma innymi „narzędziami zniszczenia”. Jeżeli dzierżąc w ręku strzelbę wyczerpiemy zapas amunicji, to nie myśląc wiele uderzamy biegnącego na nas potwora kolbą, by później dostrzec jak na ziemię spadnie jego głowa. Gra oferuje nam prócz broni palnej także broń „działającą na odległość”, jak dynamit czy granaty.
Decyzja należy do ciebie
Darkwatch oferuje nam rzecz niespotykaną dotąd w grach z gatunku FPP. Mianowicie, to naszymi poczynaniami wybieramy, czy jesteśmy szlachetnym wojownikiem dobra, czy przesiąkniętym złem do szpiku kości, demonem. Wybór ten, oprócz wpływu na przebieg gry, będzie miał także wpływ na nasze umiejętności. Innymi zdolnościami zostanie obdarowany bowiem człowiek kierujący się dobrem, a zupełnie inne istota idąca drogą zła. Na początku spośród superumiejętności otrzymamy tylko „wampirzy wzrok” (coś a''la noktowizor), później nauczymy się superskoku, a o dalszym rozwoju zadecyduje już nasz wybór pomiędzy siłami dobra lub zła. Miejsc, w których dokonujemy, wyboru jest naprawdę wiele. Możemy pomagać poszkodowanym ludziom, odsyłać dusze do Nieba lub zupełnie przeciwnie. Naprawdę, jest to wspaniały element gry, który wnosi powiew świeżości do gatunku!
Samemu czy z kolegą?
Darkwatch oferuje nam oprócz trybu dla jednego gracza także tryb multiplayer. Z kolegą zagrać możemy w trybie cooperative bądź deatchmatch. Multiplayer to jednak tylko dodatek do jednoosobowej rozgrywki. Opcja gry dla wielu graczy nie oferuje zbyt wielu trybów, a postacie, którymi możemy zagrać, nie są znane z samej gry i różnią się od siebie właściwie tylko kolorem. Nie zmienia to jednak faktu, że gra z kolegą to wyśmienita zabawa z wielkim arsenałem broni na wspaniale wykonanych planszach (poznanych podczas wcześniejszej rozgrywki).
Nagrody i Bonusy
Za przejście misji i wykonywanie specjalnych zadań, w nagrodę dostajemy liczne bonusy. Możemy obejrzeć starsze FMV i odblokować masę nowych rzeczy. System nagród w Darkwatch jest naprawdę ciekawy i znacznie wydłuża czas zabawy.
Podsumowanie i werdykt
Mam nadzieję, że po przeczytaniu mojej recenzji, zainteresujecie się opisywaną grą. Tak jak wspomniałem, Darkwatch to świetnie wykonany horror, umiejscowiony na Dzikim Zachodzie. Oprawa audiowizualna stoi na naprawdę wysokim poziomie. Nie zawodzi także sterowanie, a sama rozgrywka daje ogromną przyjemność, co sprawia, że po pewnym czasie na pewno powrócimy do gry, by zwalczać nowe hordy potworów, tym razem na wyższym już poziomie trudności. Po przejściu gry pozostaje nam jeszcze tryb multiplayer oraz odkrywanie bonusów.
Darkwatch jest naprawdę wspaniałą grą. Jeżeli szukasz dobrej i prostej zabawy, sięgnij po tę pozycję. Gra na pewno nie zrewolucjonizuje gatunku, ale na pewno wniesie coś nowego do serii FPP. Osobiście gwarantuję Ci, że jeżeli kupisz Darkwatch, czeka cię sporo dobrej zabawy.
| Plusy | Minusy | Ocena końcowa |
|---|---|---|
|
|
85% |


