Pro Evolution Soccer 2009
Najlepszej piłki kopanej na PC ciąg dalszy
Mateusz Stanisławski 27 października 2008, 15:41
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Pro Evolution Soccer 2009 |
| Producent: | Konami |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | angielska |
| Data premiery na świecie: | 17 październik 2008 |
| Data premiery w Polsce: | 17 październik 2008 |
| Zalecany wiek: | 3+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium IV (1,4 GHz) lub odpowiednik, 512 MB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6600 lub odpowiednik), 6,5 GB wolnego miejsca na HDD |
Podczas czytania zapowiedzi najnowszych symulatorów gry w piłkę nożną od Konami oraz EA Sports, pierwszy raz od wielu, wielu lat trudno było mi jednoznacznie wskazać przyszłego zwycięzcę pojedynku Pro Evolution Soccer – FIFA. Dziś, gdy najnowsze tytuły tych producentów zagościły na półkach sklepowych, bez wątpienia mogę stwierdzić, że nowe dzieło Konami jest piłkarskim królem na PC i – co mnie zaskoczyło – jego zwycięstwo nad rywalem jest bezapelacyjne.
Twórcy FIFA 09 położyli nacisk głównie na nowe tryby oraz dość niekonwencjonalne rozwiązania. Niestety – szumnie zapowiadana usługa Adidas Live Season okazała się niemałą klapą, sterowanie za pomocą myszki jest co najwyżej średnie, a trzecioosobowa kamera w trybie Be a Pro nie jest tak efektowna i widowiskowa jak ta, z której korzystamy na konsolach nowej generacji. Konami zastosowało natomiast inną taktykę – skupiło się przede wszystkim na dopracowaniu tego, co wyróżniało poprzednie odsłony cyklu Pro Evolution Soccer, rezygnując przy tym ze wprowadzenia dużej ilości nowych elementów. Bez wątpienia ta strategia okazała się efektywniejsza – edycja 2009 jest o niebo lepsza od najnowszej gry studia EA Sports, a także – choć niewiele – od ostatniej części, 2008.
Tak jak wspomniałem, gra Konami nie zawiera dużo nowości, ale wszystkie te, które znalazły się w finalnym produkcie, są przemyślane i na pewno ucieszą fanów cyklu. Przede wszystkim możemy wziąć udział w największym na Starym Kontynencie turnieju drużyn klubowych – Lidze Mistrzów. Rozgrywki są zorganizowane w taki sam sposób, jak w rzeczywistości (ilość grup, system kwalifikacji itd.), a smaczku dodają fajne detale, jak na przykład oficjalny hymn Ligi albo prawdziwe emblematy z nią związane. Niestety, smuci nadal mała liczba drużyn, które są w pełni licencjonowane, przez co fantastycznie zorganizowany turniej traci na wiarygodności. Nazwy i herby niektórych znanych klubów są sprytnie pozmieniane i czasami grają w nich zupełnie inni zawodnicy niż w rzeczywistości. W dniu premiery gry zapowiedziano patcha, który uzupełni niektóre braki oraz doda nowe ekipy (głównie z ligi hiszpańskiej), jednak nawet po jego instalacji baza danych Pro Evolution Soccer 2009 i tak nie będzie mogła równać się z tą z FIFA.
Wzorem gier z EA Sports w nowym dziele Konami pojawił się tryb, w którym zadaniem gracza jest prowadzenie kariery młodego piłkarza (zaczynamy, gdy zawodnik ma 17 lat). Nazywa się on Become a Legend i choć założenia są mniej więcej takie same jak Be a Pro (odpowiednik tego trybu z cyklu FIFA), w Pro Evolution Soccer 2009 kierowanie karierą młodego talentu spodobało mi się o wiele bardziej. Tu liczy się realizm (przez co rozgrywka staje się miejscami bardzo trudna): nie zawsze mamy możliwość zagrania w pierwszym składzie, każde zagranie wpływa na ogólną ocenę występu (a ta z kolei na opinię trenera) i – w przeciwieństwie do Be a Pro – nie jesteśmy tak eksploatowani przez kolegów z drużyny. Dla mniej doświadczonych graczy szczególnie kłopotliwy może być pierwszy sezon, bowiem jest to okres, w którym trzeba zwrócić na siebie uwagę szkoleniowca. Jeśli nam się nie uda, będziemy skazani na rezerwy klubowe i pogramy tylko w spotkaniach towarzyskich. Niemniej jednak prowadzenie kariery młodego talentu wciąga i daje mnóstwo satysfakcji, szczególnie w późniejszej fazie rozgrywki. Debiut Become a Legend można uznać za jak najbardziej udany.



