Prince of Persia: Zapomniane Piaski
Słabej formy Ubisoftu ciąg dalszy
Mateusz Stanisławski 1 lipca 2010, 00:28
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Prince of Persia: Zapomniane Piaski |
| Producent: | Ubisoft |
| Dystrybutor w Polsce: | Ubisoft |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 8 czerwiec 2010 |
| Data premiery w Polsce: | 11 czerwiec 2010 |
| Zalecany wiek: | 16+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium D (2,6 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800 lub odpowiednik), 8 GB wolnego miejsca na HDD, stałe połączenie internetowe |
Prince of Persia: Zapomniane Piaski ani mnie ziębił, ani grzał. Z jednej strony w gry składające się na XXI-wieczną trylogię o perypetiach księcia Persji grało mi się całkiem przyjemnie, toteż gdy dowiedziałem się, że najnowsza odsłona tej zasłużonej serii będzie formułą przypominała te trzy części cyklu, zamaszyście zatrzepotałem swymi narządami słuchowymi. Z drugiej strony – nauczony przeszłością – byłem prawie pewien, że robiony na szybko i sprzężony z premiera filmu produkt okaże się co najwyżej mocnym średniakiem. Wszak co nagle, to po diable...
Fabuła jak za Piastów
Zaprezentowana w grze historia jest zaskakująco płytka i rachityczna. Oto tytułowy protagonista wraca do posiadłości swego brata – niejakiego Malika – i oprócz zbyt hardego członka rodziny znajduje w okolicy twierdzy setki ciapowatych rabusiów, którzy pragną dostać się do serca obleganego zamku. Serca będącego drogocennym skarbem, który – jak twierdzi Malik – może zostać uratowany tylko przez odrażającą armię Króla Salomona z podziemi budowli. Szybko wychodzi na jaw, że rzeczone wojsko, na czele którego stoi naturalnie nieprzyzwoicie wredna poczwara, zostało swego czasu zrobione w konia i nie ma zamiaru nikomu pomagać. Ba – chce wszystkich zamienić w kruchy kamień. Z małego ambarasu zrobił się więc większy problem, który może zostać rozwiązany tylko wtedy, gdy ponownie zostaną połączone dwie części medalionu, za pomocą którego wypuszczono wszelakie zło w postaci pomylonych dziwolągów Króla Salomona. A że jeden fragment artefaktu ma Książę Persji, a drugi kawałek posiada Malik, właściwie cała zabawa oscyluje wokół próby ich ponownego spotkania, której powodzenia bądź fiaska chcą nader bezbarwne postacie drugoplanowe.
W poprzednich częściach sagi warstwa fabularna może nie była przesadnie rozbudowana i szczególnie porywająca, ale jako tako trzymała się kupy oraz serwowała ciekawe zwroty akcji i niebanalnych bohaterów (i dobrych, i złych). Tego w Prince of Persia: Zapomniane Piaski nie znajdziemy: przedstawiona w tytule historyjka – między innymi w następstwie sporadycznych i wielce nudnych dialogów – nie jest źródłem jakichkolwiek pozytywnych emocji i, wbrew zapowiedziom, nie tłumaczy konkretnie, jakie były wszystkie przyczyny przemiany Księcia Persji po tym, co zobaczyliśmy w Prince of Persia: Piaski Czasu. Pisany na kolanie scenariusz to niestety niejedyny dowód na to, że mało kto w Ubisofcie przejmował się jakością opisywanej gry...



