Offroad 4x4 Wadi Basher
Jak zasnąć na pustyni?
michasiek 28 lipca 2005, 23:41
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Offroad 4x4 Wadi Basher |
| Producent: | Imaginations |
| Wydawca: | Imaginations |
| Dystrybutor w Polsce: | PLAY |
| Wersja językowa: | polska |
| Data premiery na świecie: | 30 listopada 2003 |
| Data premiery w Polsce: | 26 kwietnia 2004 |
| Zalecany wiek: | bez ograniczeń |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Pentium 266MHz, 32MB RAM, akcelerator 3D |
Dziś na łamach naszego portalu opublikowaliśmy recenzję gry Offroad 4x4 Wadi Basher - gry wyścigowej, w której gracz może zasiąść za kierownicą samochodu terenowego. Jak tym razem firma Play sprawdziła się w roli producenta i dystrybutora? Zapraszamy do lektury!
“Najbardziej szalona gra off-road jaka kiedykolwiek powstała” - tak grę Offroad 4x4 Wadi Basher opisuje wydawca na tylnej okładce nowoczesnego pudełka “typu DVD”, w którym umieścił płytę CD. Po zapoznaniu się z samym opakowaniem i jego zawartością przystąpiłem do zweryfikowania prawdziwości tego i innych tekstów, wychwalających testowany przeze mnie produkt, które krzyczą z okładki do potencjalnego kupca.
Pierwszy kontakt
Jak na Playa przystało po otwarciu pudełka znalazłem w nim płytę CD z grą, bardzo ubogą instrukcję w formie kartki papieru i znacznie obszerniejszy katalog produktów wydawnictwa. Play nie rozpieszcza graczy bogatą formą wydania gier...
Instalacja przebiegła bez problemów. Zarówno instalator, jak i menu gry obfitują w teksty oryginalne, w języku angielskim, co dzisiaj – w dobie szeroko rozpowszechnionej lokalizacji produktów – stanowi poważny minus. Na uwagę zasługuje ostrzeżenie o epilepsji, które stanowi bardzo dobry nawyk wydawniczy Playa.
Do gry zaprasza dobre jakościowo intro, którego głównymi bohaterami są jaszczurka i pędzący samochód terenowy. Szczegółów nie zdradzę, gdyż odebrałbym potencjalnemu graczowi jedną z niewielu uciech, jakie czekają na niego w grze.
Menu nie przytłacza ilością możliwych opcji. Jego forma jest natomiast oszałamiająca. Koślawe, pełne obrazków i dziwnych kresek spełnia jednak dobrze swoją rolę. To czego nie zrozumiemy (ze względu na brak spolszczenia) wyczytać możemy z obrazków wspierających werbalny system komunikacji z użytkownikiem.
Zestaw dostępnych trybów gry jest standardowy: singleplayer, multiplayer i quick race. Tryb singleplayer umożliwia graczowi odkrywanie kolejnych tras po zaliczeniu poprzednich.
“Dynamiczna samochodówka”
Miana samochodówki grze Playa nie odbiorę, jednak w jej dynamiczność śmiem szczerze wątpić. Rozgrywka polega na prowadzeniu samochodu terenowego przez pustynię z jak największą szybkością w poszukiwaniu kolejnych punktów pomiaru czasu. I na tym mógłbym zakończyć opis, gdyby nie pewne występujące w grze urozmaicenia. Otóż na naszej drodze możemy napotkać trzy rodzaje “stworzeń” utrudniających graczowi zadanie. Pierwsze to wielbłądy, które potrącone szybują kilka metrów, aby upaść, pozbierać się i iść dalej. Bardziej denerwujące są kozy-kamikadze, które gonią nasz pojazd tak długo, aż, dopadłszy nas, detonują się. Ostatnim dziwem pustyni są, jak napisał Play na okładce, “zwariowani tubylcy w ich szalejących gruchotach”.
Głównym minusem Offroad 4x4 jest całkowity brak realizmu. Nie ma tutaj mowy o jakiejkolwiek podsterowności lub nadsterowności pojazdów na zakrętach, zawieszenie pracuje tylko po to, aby dać ładny efekt wizualny, a wjechanie pod niemal pionową ścianę jest całkiem możliwe. Samochody, podobnie jak wielbłądy spotykane na trasie, są niezniszczalne – możemy do woli obijać się o drzewa i budynki bez uszczerbku na sprawności naszego pojazdu. Absolutnie zręcznościowy charakter gry daje o sobie znać również brakiem możliwości jakiegokolwiek skonfigurowania samochodu przed startem.
Gra nie jest zła, tragiczna czy odrażająca. Jednak już po kilkunastu minutach zabawy nasuwa się myśl: “jaki jest sens grania w Wadi Bashera?”. Jest nudna i... i tyle.
“5 szalonych furek!”
Dystrybutor widocznie bardzo przywiązał się do słowa “szalony”, gdyż niemal każdy rzeczownik pojawiający się na okładce opatrzył tym epitetem. Osobiście nie posunę się w analizie pojazdów aż do badania stanu ich psychiki; ograniczę się do prostego opisu. Samochodów jest rzeczywiście pięć. Postaram się je scharakteryzować na tyle, na ile pozwala kształt ich karoserii – o dane techniczne i tym podobne bonusy producent niestety nie zadbał.

Jeep Wrangler – jaki jest, każdy widzi. Lekki terenowy samochodzik w sam raz na popołudniowy wypad na pustynię.

Mitsubishi – to już pojazd o wiele masywniejszy. Kształt jego przedniej części kojarzy mi się z głową wielbłąda – to chyba skutek zbyt długiego grania w recenzowaną grę...

Defender – kanciasty, silny wóz terenowy, ze względu na swój antyestetyzm słusznie kojarzący się z wojskiem.

Kia Sportage – Typowa Kia – mała limuzynka wzbogacona o wielkie koła i nie mniejszy zderzak.

Dirt Car – z wyglądu – starszy brat Jeepa.
“10 torów”
Wyraz “tor” rzeczywiście “doskonale” oddaje pustynną trasę wytyczoną przez kolejne pary tyczek... Tras jest 10, aczkolwiek żadna ich ilość nie zmieniłaby faktu ze są potwornie monotonne, podobne do siebie i usypiające. Tylko palmy ratują sytuację. Gdy już wariowałem ze znudzenia testując Wadi Bashera uderzałem samochodem w palmy, aby zrzucić z nich jajka jakiegoś bliżej nie określonego ptaka (producent zadbał o urozmaicenie rozgrywki). Ale i to szybko się nudzi.
“5 kierowców posiadających indywidualny styl prowadzenia pojazdu”
Reklama dźwignią handlu... a przesada podstawą reklamy. Kierowcy co prawda różnią się płcią i wyglądem, ale różnicy w prowadzeniu pojazdu pomimo szczerych chęci i długotrwałych prób nie zauważyłem. Twórca okładki z jednej strony dał upust swej wyobraźni stwarzając powyższe hasło, a z drugiej popisał się nadmierną skromnością – kierowców, którzy mogą zasiąść za kierownicą demonów pustyni jest tak naprawdę sześcioro...




