Obudowa do dysku Serial ATA - Techsolo TS-3590
Wyprowadzić dysk na spacer...
Marcin Robak 27 listopada 2004, 11:23
W reportażu z konferencji "Dzień Bezpiecznego Komputera" poruszaliśmy temat niszczenia danych. Kto z nas nie słyszał o aferze z dyskami twardymi MSZ, które dostały się w ręce dziennikarzy czasopisma "Nie"? Kiedyś w Internecie znalazłem statystyki, które zdradzały, że za wielką wodą co piąty odsprzedany (wcześniej używany) dysk twardy kryje cenne dane (hasła, dokumenty, a nawet numery kart kredytowych!). Co zrobić jeżeli nie chcemy, by nasz kolega z pracy (lub ktokolwiek inny) mógł sprawdzić co mamy na dysku? Ochronę tego pojemnego nośnika danych ułatwia produkt firmy Techsolo.
Firma ta dostarczyła nam obudowę do dysku twardego pracującego w standardzie Serial-ATA, oznaczoną symbolem TS-3590. Zobaczmy co znajduje się w pudełku:
Wydaje się, że producent zadbał o wszystko, bowiem oprócz obudowy dostajemy: kabel SATA i zasilający (oba długości 140 cm), instrukcję obsługi (napisaną po angielsku), oraz śrubokręt do montażu - mimo, że pełna instalacja to raz... dwa... trzy! Tak, tylko trzy śrubki! W zestawie znalazła się także polska instrukcja w postaci ilustrowanej kartki A4. Jak zapewnił nas polski dystrybutor, pełna polska wersja podręcznika użytkownika jest w trakcie tłumaczenia i wkrótce trafi do pudełek.
"A cóż to za niezidentyfikowany obiekt?" - ktoś by zapytał. Czy to pająk? A może skorpion? Nie, to śledź! Umożliwia on wyprowadzenie złącza SATA - bo takim kablem łączymy obudowę z komputerem - i złącza zasilania, które wykorzystamy do podłączenia dysku znajdującego się w obudowie. No właśnie - tutaj pojawia pewien paradoks... Obudowa powinna służyć do przenoszenia dysku z jednego miejsca na drugie bez ingerencji we wnętrze komputera. Ale jak tutaj nie zaglądać do obudowy, skoro musimy podłączyć molex od zasilacza? To ograniczenie powoduje, że obudowę możemy traktować jedynie jako zabezpieczenie przed intruzami, którzy tylko czyhają, abyśmy wyszli z pokoju i pozostawili własnemu losowi zapisany stan naszej ulubionej gry. Oczywiście tacy "intruzi" nie są najgroźniejsi, ale nietrudno wymyślić lepszy przykład cennych danych...
Urządzenie przetestujemy naszym nowiutkim redakcyjnym dyskiem - Samsungiem SpinPoint SP1614C o pojemności 160 GB.


