O oprogramowaniu w wersji ESD i nie tylko
Do mikrofonu: wywiad z Danielem Hutnikiem z Miton CZ
Marek Jeleśniański 22 kwietnia 2008, 10:31
O sprzedaży oprogramowania w wersji elektronicznej rozmawialiśmy z Danielem Hutnikiem, szefem software'owej dywizji w czeskiej Miton CZ. Opowiedział on o nadziejach, jakie wiąże ze sprzedażą licencji ESD, oraz o tym, co Polacy kupują najchętniej.
Marek Jeleśniański [MJ]: Czy rynek sprzedaży elektronicznych wersji oprogramowania można uznać za dynamiczny? Jak widzicie perspektywy jego rozwoju?
Daniel Hutnik [DH]: Tak, na pewno, a w najbliższych latach zacznie się jeszcze dynamiczniej rozwijać.
MJ: W zeszłym roku otworzyliście sklep Kupsw.pl. Jakie nadzieje z nim wiążecie?
DH: Po odniesieniu sukcesu słowackiej wersji naszego sklepu internetowego staramy się o podobne osiągnięcia w Polsce. Mamy nadzieję, że polski rynek wkracza w fazę, która będzie dla sklepów internetowych przyjazna.
MJ: Wasze sklepy działają w kilku krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Jakie doświadczenia z nich wynieśliście?
DH: Pierwsze transakcje na rynku słowackim dostarczyły nam wielu doświadczeń z międzynarodową sprzedażą. Teraz te doświadczenia staramy się wykorzystać na polskim rynku. Myślę, że w Polsce bardzo zaniedbywana jest sprzedaż oprogramowania dla firm. Przy kupowaniu produktów od zagranicznych sprzedawców firmy, które są płatnikami VAT, nie muszą go płacić i tym samym nie generują sztucznego przepływu pieniędzy.
MJ: Przyjmijmy, że chcę kupić jakiś program w wersji elektronicznej. Jak wygląda przebieg transakcji w Waszym sklepie?
DH: Po wybraniu dowolnego programu z oferty Kupsw.pl należy postępować według instrukcji, którą znajdzie pan na stronach sklepu. W skrócie wygląda to następująco: dodajemy produkt do koszyka, potem wprowadzamy swoje dane i odsyłamy zamówienie. Po kilku minutach na podany adres e-mail przyjdzie informacja o sposobie płatności. Kiedy wpłata zostanie zaksięgowana na naszym koncie, wkraczamy do pracy. Zamawiamy licencję u producenta, a następnie czekamy na klucz rejestracyjny do programu (najczęściej trwa to 2-3 dni, ale w przypadku niektórych programów zaledwie kilka minut). Po otrzymaniu klucza nasz pracownik kontroluje dane i wysyła wiadomość z informacjami rejestracyjnymi na podany adres e-mail. Następnie wystarczy tylko wpisać potrzebne dane do wersji próbnej programu, odnośnik do niej także znajdzie pan w mailu.
MJ: Skąd Wasz klient ma mieć pewność, że kupuje oryginalne oprogramowanie?
DH: W branży sprzedaży oprogramowania pracujemy już siedem lat. Jesteśmy przedstawicielem największych producentów software’u na świecie. W okresie naszej pracy sprzedaliśmy już kilkadziesiąt tysięcy licencji, a ciągle otrzymujemy propozycje współpracy od nowych producentów. Myślę, że to jest najlepszy dowód na to, że potrafimy poruszać się w tym biznesie.
MJ: Jak szeroki asortyment oferujecie?
DH: Obecnie w Czechach oferujemy ponad 3500 produktów, na Słowacji jest ich około 2000. W Polsce w ofercie mamy na razie 600 programów i gier. Staramy się najpierw ustabilizować naszą pozycję na polskim rynku, a dopiero później będziemy rozszerzać nasz asortyment.
Mamy nadzieję, że w Polsce znajdą się producenci, którzy nawiążą z nami współpracę, a my będziemy ich przedstawicielami tutaj, ale także w Czechach i na Słowacji.
MJ: Czy producenci oprogramowania chętnie decydują się na sprzedaż swoich programów w wersji elektronicznej?
DH: Tak. Sprzedaż licencji ESD jest dla producentów bardzo atrakcyjna ze względu na łatwą i tanią dystrybucję. Wystarczy tylko wysłać wygenerowany wcześniej klucz i klient może cieszyć się pełną wersją programu.
MJ: Jakie firmy produkujące oprogramowanie należą do grona Waszych najlepszych partnerów?
DH: Nie chciałbym nikogo pominąć, ponieważ producentów z którymi współpracujemy, jest kilkuset. Na pewno znajdzie pan w naszej ofercie produkty takich firm, jak Microsoft, Adobe, Corel, Norton, Eset i wielu innych.
MJ: Jakie programy Polacy kupują najchętniej? Czy na tym polu są jakieś różnice w stosunku do innych krajów?
DH: Różnice są znaczące. Przy wejściu na polski rynek oczekiwaliśmy, że dużym zainteresowaniem będą cieszyły się produkty firmy Nero, które są jednoznacznym liderem w Czechach i na Słowacji. Niestety, tak się nie stało. Myślę, że czeka nas ciężka praca, jeśli chcemy Was, Polaków, nauczyć kupować Nero 8 w wersji elektronicznej (śmiech). Odpowiadając konkretnie na pytanie, w Polsce najlepiej sprzedającymi się programami są Total Commander i programy antywirusowe.
MJ: Jaki program będzie najlepiej sprzedawał się w 2008 roku w Polsce?
DH: Mamy nadzieję, że dzięki wielkim różnicom w cenie w porównaniu z konkurencyjnymi sprzedawcami, właśnie Nero. Nero 8 spełnia wszystkie wymagania do tego, aby stał się bardzo popularny: oferuje dobrą jakość za świetną cenę. Czas dostarczenia klucza do tego programu wynosi zaledwie kilka minut licząc od otrzymania przez nas pieniędzy.
Z Danielem Hutnikiem rozmawiał Marek Jeleśniański. Tłumaczenie z języka czeskiego: Elżbieta Piotrowska.


