News

Need for Speed: Carbon

Spytajcie Waszych rodziców albo dziadków, co zrobić, gdyby jakimś nadzwyczajnym zrządzeniem losu w trakcie pobytu poza domem doświadczyła Was przypadłość, zwana biegunką, a z całą pewnością polecą Wam węgiel. Ten sam węgiel, choć w nieco innej formie, wykorzystywany jest niejednokrotnie w różnego rodzaju kominkach, grillach czy piecach centralnego ogrzewania. Na tym jednak nie koniec zastosowań tego nadzwyczajnego pierwiastka. Okazuje się, że z powodzeniem można się w węglu także ścigać szybkimi samochodami.

O serii Need for Speed słyszał chyba każdy. Te niezwykle wciągające wyścigi samochodowe już od wielu wielu lat powodują wypieki na twarzach miłośników czterech kółek – zwłaszcza tych, którzy nie mają czasu ani ochoty bawić się w skomplikowane symulatory. Wraz z nadejściem jesieni roku 2006 Electronic Arts przygotowało nową odsłonę tych ciekawych wyścigów, tym razem o podtytule Carbon. Czy to oryginalne połączenie Undergrounda i Most Wanted jest w stanie zyskać sobie przychylność graczy? Już spieszę z odpowiedzią na to pytanie.

Gra w ścisły sposób pod względem fabularnym wiąże się ze swoją poprzedniczką. Kariera rozpoczyna się, gdy po udanej ucieczce przed glinami przybywasz do miasta Palmont. Niestety nie sam. Ściga Cię stary znajomy z Most Wanted, Cross, który nie jest już co prawda policjantem, nie zmienia to jednak faktu, że nadal tak samo bardzo chce się na Tobie zemścić. Ucieczka przed nim kończy się radośnie chyba tylko dla zbieraczy złomu, gdyż w pewnym momencie rozbijasz swój samochód. Z pomocą przychodzą Ci niejaki Darius i jego przyjaciółka Nikki, którym jednak okazaną Ci łaskę będziesz musiał odpracować. Jak? Jeżdżąc po mieście oczywiście.

NFS: Carbon
Najważniejsze jest wybranie modnego loga

Tak naprawdę jedyną zaletą fabuły w Carbonie jest to, że ona w ogóle, jako element spajający poszczególne wyścigi kariery, istnieje. Co prawda cut-scenki, które ją ilustrują, zostały wykonane porządnie i klimatycznie, to jednak sama historyjka jest naciągana, nudna i tępawa. Nie wiem, może amerykańskich nastolatków, nic im oczywiście nie ujmując, ona zainteresuje, jednak mnie jakoś zupełnie nie ujęła. Na szczęście w pozostałych aspektach „Węgiel” wygląda już znacznie lepiej.

Strona: 1 2 3 4 Następna
Zgłoś błąd