Legendary
Typowy przeciętniak
Mateusz Stanisławski 28 grudnia 2008, 21:26
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Legendary |
| Producent: | Spark Unlimited |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | polska (napisy) |
| Data premiery na świecie: | 21 listopada 2008 |
| Data premiery w Polsce: | 28 listopada 2008 |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Pentium 4 (2.0 GHz) lub odpowiednik, 512 MB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (Radeon 9600 lub odpowiednik), 13 GB wolnego miejsca na HDD |
Choć zapowiedzi najnowszej gry amerykańskiego studia Spark Unlimited – Legendary – były nader optymistyczne, podchodziłem do tego tytułu z dużą rezerwą. Wciąż bowiem miałem w pamięci poprzednią produkcję tej firmy – Turning Point: Fall of Liberty, która w fazie przedtłoczeniowej prezentowała się wręcz znakomicie, a jej finalna wersja okazała się potworkiem ze średnią ocen w prasie i internecie na poziomie 40 proc. Czy podobny los czeka Legendary?
Na szczęście nie, co nie oznacza, że najnowsza gra Spark Unlimited jest nienaganną produkcją. Przy jej tworzeniu popełniono w sumie te same błędy, co w przypadku Turning Point: Fall of Liberty, ale nie są one tak namacalne i denerwujące, jak w poprzednim projekcie Amerykanów. A na zachętę powiem, że Legendary ma jeszcze jedną przewagę nad poprzednikiem – ciekawą fabułę.
Puszka śmierci
Ta (fabuła), trzeba przyznać, jest naprawdę oryginalna. W grze wcielamy się w niejakiego Charlesa Deckarda, złodzieja dzieł sztuki. Nasza przygoda rozpoczyna się w nowojorskim muzeum, gdzie bohater na zlecenie tajemniczego LeFey‘a, przywódcy organizacji Black Order, przygotowuje się do kradzieży legendarnego artefaktu – Puszki Pandory. Niestety, roztargniony rzezimieszek nieświadomie narusza pieczęcie zabezpieczające szkatułkę i uwalnia nadprzyrodzoną siłę, która teleportuje do metropolii gromadę bestii. Golemy, gryfy, minotaury i inne paskudztwa opanowują miasto i zaczyna się krwawa wojna pomiędzy ludźmi a mitologicznymi straszydłami. Odpowiedzialny za uwolnienie potworów bohater postanawia zrobić wszystko, aby odesłać je do innego świata.
Jednak bestie, które demolują miasto i zabijają cywilów, to nie jedyny problem Deckarda. Bohater jest na celowniku grupy najemników, która została wynajęta przez, jak łatwo się domyślić, nie do końca zadowolonego z rozwoju sytuacji LeFey‘a. W tej trudnej sytuacji rzezimieszkowi pomaga niejaka Vivian Kane, która kontaktuje się z nim po wyjściu z muzeum. Jej zadaniem był nadzór kradzieży szkatułki, ale w obliczu katastrofy przechodzi na stronę Deckarda i stara się pomóc w eksploracji podziemnych sekcji miasta.
Warto nadmienić, że Black Order stale konkuruje z inną organizacją, Council of 98, która robi wszystko, aby Puszka Pandory nie znalazła się w niepowołanych rękach i powstrzymać apokalipsę. Jak się później okaże, konflikt pomiędzy tymi zrzeszeniami będzie miał znaczący wpływ na przebieg fabuły.
Choć scenariusz miejscami kuleje i w niektórych momentach czuć budżetowość, historia Deckarda wciąga i choćby dla samego efektownego zakończenia warto ukończyć Legendary. Szkoda tylko, że cała przygoda trwa krótko – przejście kampanii w mniej niż 10 godzin nie jest trudnym zadaniem.
Ciasno, ale soczyście
Powyższa niedogodność boli chyba najbardziej, ponieważ Legendary jest typową grą na jeden raz. Wszystko za sprawą totalnej liniowości – areny działań są bardzo ograniczone, a do celu prowadzi prawie zawsze jedna droga. Choć z początku mapy wydają się obszerne, po kilku minutach już wiemy, że większości murków nie można przeskoczyć i przyzwyczajamy się do sztucznych blokad, które uniemożliwiają dostęp do niektórych lokacji. Nawet etap rozgrywający w muzeum jest pod tym względem słaby – idziemy tylko wyznaczoną przez twórców ścieżką, a przydałyby się alternatywne drogi ucieczki.




