News

Kroniki Riddicka: Assault on Dark Athena

Dalszy ciąg przygód najpopularniejszego kosmicznego skazańca

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Kroniki Riddicka: Assault on Dark Athena
Producent: Starbreeze AB
Wydawca: Atari / Infogrames
Dystrybutor w Polsce: CD Projekt
Wersja językowa: polska (kinowa)
Data premiery na świecie: 7 kwiecień 2009
Data premiery w Polsce: 8 maj 2009
Zalecany wiek: 16+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Intel Pentium D 805 (2,66 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800 Ultra lub odpowiednik), 11 GB wolnego miejsca na HDD

Poprzednia gra, przy której maczał palce amerykański aktor Vin Diesel, The Wheelman, nie do końca przypadła mi do gustu. O ile jednak produkcja o przygodach Milo Burika była sporą niewiadomą i swoistym eksperymentem, o tyle po kontynuacji udanej Kroniki Riddicka: Ucieczka z Butcher Bay wiedziałem od samego początku, czego mogę się spodziewać: widowiskowej i dynamicznej akcji, świetnego klimatu oraz miłej dla oka oprawy graficznej. Nie zawiodłem się na najnowszym tytule studia Starbreeze AB – druga odsłona cyklu opowiadającego o losach największego kosmicznego opryszka, Assault on Dark Athena, nieznacznie ustępuje genialnej „jedynce”.

Michael Scofield się chowa

Richard B. Riddick, w którego rzecz jasna wcielamy się i w tym epizodzie, po opuszczeniu więzienia Butcher Bay postanawia udać się na planetę Aguerra, gdzie ma zamiar ustatkować się i wieść spokojniejsze życie. Niestety plany umięśnionego rzezimieszka dość szybko ulegają zmianie – wahadłowiec, którym podróżuje, zostaje schwytany przez potężny statek najemników, Dark Athenę. Naturalnie na ciepłe powitanie na pokładzie olbrzyma Riddick nie może liczyć: wyszkoleni żołnierze, zabójcze droidy oraz łobuzerska dowódczymi statku – niejaka Revas, łowczyni głów – zrobią wszystko, by go dorwać. Spektakularną ucieczkę czas (znów) zacząć!

Nasz przerośnięty heros może liczyć na pomoc niewolników uwięzionych na Dark Athenie. Osadzeni pomagają mu zdobyć niezbędny ekwipunek i zaplanować drogę ucieczki, ale w zamian, co oczywiste, chcą razem z nim wymknąć się z pokładu statku. Jakby tego było mało, Revas (z którą – jak się okaże – bohater miał już do czynienia przeszłości) oraz jej współpracownicy szykują dla niego niemiłą niespodziankę (szczegółów nie zdradzę, by nie spoilerować). Ciekawe dialogi i wyraziste postacie składają się na interesującą historię oraz niesamowity, mroczny klimat – warstwa fabularna, tak jak w Ucieczce z Butcher Bay, może się podobać.

Screen z gry Kroniki Riddicka: Assault on Dark Athena

I strzelanie, i skradanie, i bicie

Podstawy zabawy nie uległy większym zmianom w sequelu. Po raz kolejny mamy więc do czynienia z połączeniem shootera, bijatyki i skradanki, przy czym elementy charakterystyczne dla dwóch ostatnich z tych (pod)gatunków są teraz w mniejszym stopniu eksponowane. W kontynuacji rzadziej chowamy się w cieniu i bezszelestnie przemykamy za plecami oponentów, częściej za to bierzemy udział w długich wymianach ognia. Takie rozwiązanie chyba nie wyszło tytułowi na dobre, moim zdaniem położenie nacisku na skradanie się byłoby lepszym rozwiązaniem, mając na uwadze ciekawie zaprojektowane mapy oraz nieliche umiejętności bohatera w cichym likwidowaniu wrogów.

Pojedynki bez użycia broni to najciekawsze momenty podczas misji. System walki na pięści i za pomocą lekkich narzędzi (na przykład noży, podwójnych ostrzy i śrubokrętów) jest łatwy do opanowania (lewym przyciskiem myszy zadajemy cios, prawym wykonujemy blok) i szalenie satysfakcjonujący. Oponenci mają zróżnicowany oręż, toteż starcia nie zawsze wyglądają tak samo – ale główna taktyka i tak sprowadza się do wykonania kontrataku, który przeprowadzamy, wciskając lewy przycisk gryzonia, gdy przeciwnik zamierza zadać cios. Łatwo, szybko i przyjemnie.

Strzelaniny niewiele ustępują pojedynkom w zwarciu. Dzięki ciekawemu arsenałowi (do naszej dyspozycji oddano między innymi snajperkę, strzelbę i karabin szturmowy) oraz niezłej sztucznej inteligencji wrogów każda wymiana ognia jest bardzo grywalna i stanowi niemałe wyzwanie – tym bardziej, że nasz heros nie jest przesadnie odporny na ostrzał. Poszaleć można jedynie wówczas, gdy uda nam się zdobyć potężnego mecha. Maszyna wyposażona w potężne karabiny jest prawie niezniszczalna!

Screen z gry Kroniki Riddicka: Assault on Dark Athena

Jednym z najciekawszych elementów rozgrywki jest korzystanie z broni zamontowanych na górnych kończynach droidów. Po zabiciu rzeczonego przeciwnika bohater nie może wziąć jego pukawki w swoje łapska – co nie oznacza, że nie może z niej postrzelać. Wystarczy wcisnąć klawisz akcji, by Riddicka chwycił martwego oponenta i – przytrzymując jego rękę, na której zainstalowany jest karabin – zaczął siać zniszczenie. Rzecz jasna, w takiej pozycji sterowany heros nie można się poruszać – i bardzo dobrze, bowiem epizod Assault on Dark Athena jeszcze bardziej kładłby nacisk na elementy skrajnie zręcznościowe.

Strona: 1 2 Następna
Zgłoś błąd