Król Artur
Przyjemna niespodzianka dla komputerowych strategów
Maciej Lipski 29 grudnia 2009, 22:12
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Król Artur |
| Producent: | Neocore Games |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Data premiery na świecie: | 24 listopada 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 04 grudnia 2009 |
| Zalecany wiek: | 12+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor 3.0 GHz, 1 GB RAM, karta graficzna 256 MB (NVIDIA GeForce 6600 lub ATI Radeon X700) |
Legendy i podania o królu Arturze są idealnym materiałem do stworzenia gry wideo. Twórcy produkcji bazujących na wspomnianych przekazach mają właściwie wszystko podane na tacy: głównych bohaterów w osobie Artura, Merlina, Ginewry czy też Rycerzy Okrągłego Stołu, miejsce oraz czas akcji, czyli Brytanię z okolic szóstego wieku naszej ery, fabułę bazującą na opisanych już dawno temu losach młodego władcy, itp. Ekipie Neocore Games, twórcom gry nazwanej po prostu Król Artur, pozostało więc wybrać sobie tylko gatunek, do jakiego będzie należała ich produkcja, a także opracować gameplay, który przykuje graczy do monitorów na długie godziny.
Król Artur jak… król Artur
Kiedy pierwszy raz przeczytałem o tym tytule pomyślałem sobie, że będzie to kolejny niskobudżetowy średniak wykorzystujący wizerunek sławnej postaci do przyciągnięcia uwagi graczy. Moje obawy bazowały głównie na tym, że o samej grze nie słyszałem zupełnie nic aż do momentu, kiedy CD Projekt zdecydował się dodać ją do swojego planu wydawniczego oraz na tym, że nazwa studia deweloperskiego odpowiedzialnego za Króla Artura zupełnie nic mi nie mówiła. Na szczęście muszę przyznać, że tak samo, jak niegdyś Król Artur, który pojawił się znikąd i ku zdumieniu wszystkich obecnych wyciągnął Ekskalibura z kamienia, również gra o tym legendarnym władcy wtargnęła na rynek po cichu i ma szansę na sięgnięcie po niemały splendor.
Król Artur: Total War
Król Artur należy do gatunku gier strategicznych rozgrywanych w trybie turowym z bitwami w czasie rzeczywistym oraz domieszką elementów znanych głównie z gier RPG. Pierwsze zetknięcie się z grą u wielbicieli tego gatunku na pewno przywiedzie od razu na myśl skojarzenia ze słynnym cyklem Total War. I całkiem słusznie, bowiem kiedy spojrzymy na mapę, po której poruszają się sylwetki bohaterów symbolizujące całe armie, dodatkowo podzieloną na prowincje, to trudno nie pomyśleć, że mamy do czynienia z klonem gier ze stajni studia Creative Assembly. Tytuł stworzony przez zespół Neocore Games różni się jednak od wspomnianej serii autorstwa Creative Assembly w dostatecznie dużym stopniu, żebyśmy nie mogli zarzucić tej pierwszej ekipie jawnego plagiatu.
Dawno, dawno temu…
Fabuła Króla Artura nie powinna, a przynajmniej początkowa jej część praktycznie nie może, być zaskoczeniem dla nikogo, kto już wcześniej słyszał o tym słynnym władcy. Ot, w ciężkich dla Brytanii czasach zjawił się mężczyzna, który jako jedyny był w stanie wyciągnąć wkłuty w kamień miecz. Oczywiście, nie mogło być od razu tak, że wszyscy możnowładcy pogodziliby się z rządami nowego władcy. A co za tym idzie, zamiast wspólnie bronić terytorium Brytanii przed atakami z zewnątrz, nowo wybrany król będzie musiał najpierw rozprawić się z nieposłusznymi zarządcami poszczególnych prowincji, żeby zjednoczyć wszystkie ziemie pod swoim berłem. Zaskoczeniem nie będzie pewnie także fakt, że Artur nie może robić wszystkiego sam i zaczyna rozglądać się za rycerzami, którzy mogliby zasiąść wraz z nim przy okrągłym stole. Oczywiście w późniejsze zawiłości fabuły nie będę się tutaj wgłębiał, ale myślę, że jest ona całkiem dobra, mając na uwadze fakt, że strategie turowe często w tym aspekcie nie mają graczom zbyt wiele do zaoferowania.




