F.E.A.R. 2: Project Origin

Więcej Almy = więcej strachu?

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: F.E.A.R. 2: Project Origin
Producent: Monolith Productions
Dystrybutor w Polsce: CD Projekt
Wersja językowa: polska (napisy)
Data premiery na świecie: 10 luty 2009
Data premiery w Polsce: 13 luty 2009
Zalecany wiek: 18+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Pentium 4 (2,8 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800 lub odpowiednik), 12 GB wolnego miejsca na HDD

F.E.A.R. 2: Project Origin ma wszystko to, co powinien mieć wysokiej klasy FPS: szybką i niezwykle widowiskową akcję, dopracowaną oprawę audiowizualną oraz interesującą fabułę. Mimo to najnowsza produkcja studia Monolith Productions trochę mnie zawiodła. Dlaczego?

Głównym powodem, dla którego drugi F.E.A.R. nie do końca przypadł mi do gustu, jest pozbawienie go fragmentów charakterystycznych dla kina grozy, które bardzo mi się podobały w pierwszej części cyklu. Spodziewałem się produkcji, w którą grając, podskakiwałbym z fotela co parę minut, a dostałem FPS-a tylko z kilkoma elementami typowymi dla horroru, któremu w straszeniu odbiorcy daleko do chociażby trzeciego Dooma. Gra jest więc „łagodniejsza” od pierwowzoru, ale na szczęście pozostałe aspekty tytułu uległy na ogół pozytywnym zmianom w stosunku do pierwszej odsłony serii, dzięki czemu warto zwrócić uwagę na F.E.A.R.-a 2: Project Origin, szukając efektownej strzelaniny na PC.

Krótka misja nowego osiłka

W grze wcielamy się w inną postać niż w „podstawce”. Bohaterem produkcji jest Michael Becket – żołnierz jednostki antyterrorystycznej Delta, której celem jest odszukanie Genevieve Aristide (kierowniczki firmy Armacham, która brała czynny udział w nielegalnych badaniach w dziedzinie bioinżynierii) oraz powstrzymanie Almy (przerażającej dziewczynki z nadnaturalnymi mocami). Już w kilka minut po rozpoczęciu kampanii zauważamy, że sterowana postać nie różni się znacząco od bohatera pierwowzoru – Becket również jest doskonale wyszkolonym zwiadowcą i... ma przerażające wizje.

Screen z gry F.E.A.R. 2: Project Origin

Akcja tytułu rozpoczyna się na około pół godziny przed potężnym wybuchem w podziemnym kompleksie badawczym. Kilka chwil po tym wydarzeniu skończyła się kampania pierwszego F.E.A.R.-a, toteż w „dwójce” możemy zobaczyć katastrofę z innej perspektywy oraz dowiedzieć się, co działo się po eksplozji na terenie zrujnowanego miasta.

Fabuła może zainteresować, szczególnie jeśli zna się historię z poprzednich odsłon cyklu F.E.A.R. O ile jednak samej treści opowiastki nie można wiele zarzucić, o tyle sposób, w jaki jest ona serwowana użytkownikowi, może budzić kontrowersje. Niektóre aspekty historii są zbyt szybko rozwiązywane (co psuje czasami fantastyczny klimat produkcji i zabija napięcie), inne zaś są sztucznie kamuflowane w gąszczu różnych, niekiedy absurdalnych wydarzeń. No i te zakończenie – bardzo tajemnicze, pozostawiające wiele pytań bez odpowiedzi. Rozumiem, będzie kontynuacja (może kolejna seria bliźniaczych dodatków?), ale, do licha, nabywając grę, chcę od razu poznać wszystkie tajemnice jej fabuły (albo przynajmniej wiedzieć, co i dlaczego się stało), a nie czekać kilka miesięcy (jeśli nie dłużej...) na rozszerzenie. Taktyka twórców opierająca się na zasadzie „Kup dodatek, a dowiesz się, jak skończyła się twoja ulubiona gra” jest co najmniej nie w porządku.

Screen z gry F.E.A.R. 2: Project Origin

Kampania dla pojedynczego gracza nie jest długa – przejście wszystkich siedmiu, bardzo liniowych poziomów (w grze nazywanych interwałami) nie powinno zająć przeciętnemu odbiorcy więcej niż dziesięć godzin. Swoje trzy grosze dorzuca tutaj zaskakująco niski stopień trudności gry. Na domyślnym, średnim poziomie zaawansowania rozgrywki nader rzadko umierałem – a doświadczonym i jakoś szczególnie utalentowanym „wymiataczem” na pewno nie jestem. Dopiero po włączeniu trzeciego (najwyższego) stopnia trudności zabawy starcia z wrogami stanowiły sensowne wyzwanie, ale bardzo możliwe, że dla wyjadaczy gatunku będą one nadal za łatwe (między innymi dlatego, że bez problemu można znaleźć na mapach medykamenty podbudowujące zdrowie Becketa). Najlepsi bez problemu przejdą całą kampanię w dwa średniej długości wieczory.

Strona: 1 2 3 4 Następna

Komentarze

Poniżej wyświetlone są komentarze opublikowane najwcześniej (1-3). Wyświetl 10 najnowszych komentarzy. Autorem ostatniej wypowiedzi jest: mathi13.

mathi13

  • Użytkownicy
  • 742 postów

Napisano 2 mar 2009, 15:25

Co do optymalizacji to na jakim kompie to było grane i na jakich detalach chodziło ? (tak z ciekawości) .

MTS

  • Redakcja
  • 165 postów

Napisano 2 mar 2009, 15:43

CYTAT
Co do optymalizacji to na jakim kompie to było grane i na jakich detalach chodziło ? (tak z ciekawości).

Jest napisane w recenzji. smile.gif
GeForce 9600 GT, Athlon 5200+, 4 GB pamięci RAM ---> wszystko miałem ustawione na maksa (w tym anti-aliasing i anizotropowe filtrowanie tekstur [odpowiednio czterokrotny i szesnastokrotne]) w rozdzielczości 1280x1024. Chyba ani razu nie spadło poniżej 40 fps-ów, lekkie zacięcia miały miejsce jedynie wtedy, gdy gra sie zapisywała. smile.gif

Ludzie na innych forach ze słabszymi komputerami również nie narzekają na płynność animacji w tej grze. Programiści wykonali świetną robotę.

mathi13

  • Użytkownicy
  • 742 postów

Napisano 3 mar 2009, 16:08

Ciekawe jak to u mnie by chodziło wink.gif
Recenzja warta przeczytania smile.gif
Jeśli zalogujesz się Twoje komentarze zostaną powiązane z Twoim kontem na forum. Nie będziesz musiał(a) podawać także kodu zabezpieczającego. Jeżeli nie masz jeszcze konta, możesz zarejestrować się.