Darkwatch
Koniec XIX wieku. Torami pędzi pociąg pełny złota i innych skarbów. Jericho Cross – pewien bandyta, dla którego możliwość wzbogacenia się na nieszczęściu innych to szansa nie do stracenia – rozpoczyna robotę. Szybkim ruchem dostaje się do pociągu. Czy droga do łupu stoi przed nim otworem? Nic podobnego!
Fabuła gry przedstawia się niczym klasyczny western. Jednak z westernem nic wspólnego, może poza klimatem, nie posiada. Wkrótce po wejściu do pociągu znajdujemy masę zwłok ludzi i zwierząt, a dalsza penetracja ekspresu odkrywa przed nami dziwnie wyglądające istoty, których jedynym celem jest zabicie nas. Nieźle....Mało tego, kiedy już przedrzemy się przez chmarę potworów spotkamy wreszcie sojusznika, a właściwie sojuszniczkę. Dziewczyna o imieniu Cassidy będzie naszą przewodniczką po świecie gry.

Przypadki Jericha Crossa...
To nie był najlepszy dzień w karierze Jericha. Gdyby wszystkich problemów było mało, to zaraz po dotarciu do skarbu, zamiast zdobycia pieniędzy, Jericho zostaje opętany przez demona i staje się wampirem. Od tego wydarzenia życie naszego dzielnego bohatera zmienia się nie do poznania. Razem z nowo poznaną przyjaciółką wyrusza do cytadeli Darkwatchów (wojowników walczących z siłami zła), by stać się jednym z nich.
Darkwatch? Co to jest?
Darkwatch to przede wszystkim gra nastawiona na akcję i totalną rozwałkę w niezwykle ciekawych klimatach Dzikiego Zachodu. Muszę przyznać, że jak na ten rodzaj gry, Darkwatch posiada naprawdę bardzo rozbudowaną i intrygującą fabułę, której zwroty następują co chwilę. Scenariusz gry poznajemy z licznych scenek FMV, które niestety wykonane są przeciętnie. FMV to na szczęście jeden z nielicznych minusów tej produkcji. Sama gra to godny reprezentant gatunku FPP. Oznacza to, że cały świat widzimy z oczu głównego bohatera.
By osiągnąć cel, przemierzamy wiele pięknych, klimatycznych i budzących grozę lokacji. Od wspomnianego już pociągu przez cmentarz, kopalnie, opuszczone miasta i wiele innych miejsc. Graficy odwalili kawał naprawdę dobrej roboty, gdyż miejsca zaprezentowane w grze są naprawdę piękne. Idąc drogą, w każdej chwili możesz zostać zaatakowany, kurczowo trzymasz więc palec na spuście…

Druga strona barykady
est się czego obawiać, gdyż w grze przekrój przeciwników jest gigantyczny. Od zwyczajnych szkieletów, poprzez wielkie wiedźmy, wyglądające jak tancerki z sallonów, aż do ogromnych i niezwykle silnych potworów. To kolejny element gry, który twórcy wykonali porządnie. Potwory prezentują są bardzo ładnie – potrafią wywrzeć mocne wrażenie. Trzeba wspomnieć także o tym, że przeciwnicy są dość inteligentni i nie biegają bezmyślnie w kółko, tylko próbują nas zabić z niemałą skutecznością.
Jak wiemy, aby pokonać przeciwnika, niezbędne jest dobre i proste sterowanie w grze. Ten element również został bardzo dobrze wykonany. Bez problemu przedzieramy się przez różne pułapki, „załatwiamy” przeciwników, zmieniamy bronie i używamy specjalnych mocy. Zastrzeżenie może budzić tylko fakt, że za kucnięcie odpowiada klawisz L3, tak więc momentami jest to kłopotliwe (gdy chcesz wykonać wiele operacji klęcząc). Na szczęście twórcy zaoferowali nam parę zestawów sterowania. Jeżeli więc w sterowaniu coś Ci nie odpowiada, nic nie stoi na przeszkodzie, by to zmienić.


