Cryostasis: Arktyczny Sen
Niebezpieczna misja na rosyjskim lodołamaczu
Mateusz Stanisławski 12 stycznia 2009, 16:00
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Cryostasis: Arktyczny Sen |
| Producent: | Action Forms |
| Dystrybutor w Polsce: | Cenega |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 5 grudzień 2008 |
| Data premiery w Polsce: | 20 marzec 2009 |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Pentium 4 (2 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6600 lub odpowiednik), 13 GB HDD |
Jeżeli do grania podchodzisz bardzo poważnie, przygotuj sobie ciepłą odzież i przenieś komputer w pobliże kaloryfera. Już w lutym zadebiutuje anglojęzyczna wersja gry Cryostasis: Arktyczny Sen, w której stawisz czoło zombiakom na pokładzie radzieckiego lodołamacza! Brrrrrr...
Jeśli świetnie bawiłeś się grając w Cold Feara i Dead Space‘a, jestem pewien, że również najnowsze dzieło studia Action Forms Ci się spodoba. Tak jak we wspomnianych tytułach, będzie ponuro i klaustrofobicznie oraz atakować będzie Cię masa paskudztw ze zmutowanymi ludźmi na czele. Dodając do tego kilka innowacyjnych rozwiązań i najwyższej klasy grafikę, mamy gotowy przepis na dreszczowca roku. Czy uda się przyrządzić pyszne danie?
W poszukiwaniu kaloryferów
Mamy rok 1968. Nasz bohater, Aleksander Nesterow, który jest meteorologiem w jednej z radzieckich stacji badawczych niedaleko bieguna północnego, niefortunnie trafia na pokład lodołamacza North Wind. Z pozoru opuszczony statek staje się szybko areną walk pomiędzy naukowcem a zamarzniętymi marynarzami. Czy nasz bohater ma szansę przeżyć?
Na początku sytuacja wydaje się beznadziejna. Siekiera i pojedynczy pistolet w naszym wirtualnym plecaku to narzędzia, które starczają jedynie na mniejszych oponentów, którzy i tak są bardzo odporni na „wypluwany” przez żelastwa ołów (dla jasności: w grze nie znajdziemy karabinów plazmowych czy tnących wszystko laserów – w aspekcie uzbrojenia postawiono na realizm – i bardzo dobrze). Jednak dość szybko zaobserwujemy, że wszystkie napotkane paskudztwa nie lubią przebywać w nagrzanych pomieszczeniach. Dzięki źródłom ciepła (jest ich mnóstwo, na przykład żarówki, kaloryfery i piece) nasz bohater nie tylko uzdrawia się (na ekranie zamiast standardowego wskaźnika zdrowia jest... termometr), ale również niweluje zagrożenie ze strony zmutowanych marynarzy. To właśnie ogrzewanie kolejnych części okrętu będzie głównym celem gracza.
Mam talent
Oparcie rozgrywki na temperaturze to nie jedyny ciekawy pomysł rosyjskich programistów. Nesterow ma możliwość – uwaga! – wdarcia się we wspomnienia ukryte w podświadomości zmarłych osób! Dzięki Mental Echo, bo tak nazwano tę moc, będziemy mogli podróżować w czasie, co pozwoli nam zmieniać przeszłość. Korzystając z tej umiejętności, nie tylko rozwiążemy proste łamigłówki (polegające najczęściej na odblokowaniu przejścia do kolejnej części lodołamacza, łamiąc zabezpieczenie bądź usuwając odpowiednią blokadę), ale również dowiemy się, co doprowadziło do mutacji załogi statku North Wind.
Jak to wygląda!
Mocną stroną Cryostasis: Arktyczny Sen będzie na pewno oprawa audiowizualna. Dynamiczne oświetlenie, ostre jak żyleta tekstury oraz wyglądająca jak prawdziwa woda robią naprawdę duże wrażenie (ale wymagają wydajnej maszyny). Smaczku dodaje masa fajnych detali, na przykład szron pokrywający nasze oprzyrządowanie (w tym noszone gogle!). Warstwę techniczną uzupełniają porządny silnik fizyczny oparty na technologii PhysX oraz dynamiczna ścieżka dźwiękowa.
Czekamy!
Najnowsza gra studia Action Forms zapowiada się nader dobrze. Jeśli całość będzie odpowiednio dopracowana, a korzystanie z ciekawych mocy bohatera nie sprawi, że rozgrywka będzie schematyczna i łatwa, będziemy mieli do czynienia z naprawdę udaną produkcją. Cryostasis: Arktyczny Sen raczej nie zrewolucjonizuje swojego gatunku, ale na pewno spodoba się fanom efektownych FPS-ów z elementami horroru.





