Codename: Panzers – Zimna Wojna
Godny następca świetnych poprzedników
Mateusz Stanisławski 12 kwietnia 2009, 15:28
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Codename: Panzers – Zimna Wojna |
| Producent: | InnoGlow |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | polska (niapisy) |
| Data premiery na świecie: | 10 marca 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 27 marca 2009 |
| Zalecany wiek: | 12+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Core 2 Duo (1.8 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800 lub odpowiednik), 5 GB wolnego miejsca na HDD |
Oj, długo, naprawdę długo (prawie 5 lat!) musieliśmy czekać na trzecią odsłonę cyklu Codename: Panzers. Czy ekipie z węgierskiego studia InnoGlow udało się należycie „odkurzyć” jedną z najlepszych serii gier strategicznych XXI wieku?
Najpierw nauka
Zanim rozpoczniemy kampanię, warto zapoznać się z przygotowanym przez twórców samouczkiem. Etap treningowy nie został potraktowany po macoszemu – zasady rozgrywki i podstawowe ruchy sterowanych jednostek są solidnie opisane, toteż szybko nabywamy wszystkie niezbędne umiejętności potrzebne do racjonalnego wydawania rozkazów podwładnym. Szkolenie nie jest wzbogacone o trudniejsze opcje oraz jest relatywnie krótkie – i bardzo dobrze, bowiem w tego typu treningach nie chodzi o to, by od razu wypełnić głowę odbiorcy niewiadomo jak zmyślnymi taktykami, a zaprezentować tylko najistotniejsze mechanizmy rządzące produkcją.
Gra oferuje cztery poziomy zaawansowania rozgrywki, ale trzeba zaznaczyć, że nawet na pierwszych stopniach trudności zabawy gra nie jest łatwa – nowicjusze mogą mieć spore problemy z pokonaniem oponentów sterowanych przez komputer. Na szczęście podczas misji często są wyświetlane wskazówki, które podpowiadają, co należy zrobić, by opanować sytuację na polu bitwy.
Stalinie, drżyj!
Akcja gry rozgrywa się kilka lat po zakończeniu II wojny światowej – a dokładnie w 1949 roku, kiedy wyścig zbrojeń pomiędzy Związkiem Radzieckim a państwami kapitalistycznymi pod przywództwem Stanów Zjednoczonych trwał w najlepsze. Międzynarodową rywalizację ideologiczno-polityczną w kwietniu wspomnianego roku zaostrzyła kolizja pomiędzy radzieckim odrzutowcem a alianckim samolotem zaopatrzeniowym nad Berlinem. Incydent ten w rzeczywistości nie miał jednak dużego znaczenia dla przebiegu zimnej wojny. Dla scenarzystów ze studia InnoGlow stanowi jednak przyczynę rozpoczęcia krwawego konfliktu pomiędzy ZSRR a siłami NATO. W Codename: Panzers – Zimna Wojna sterujemy przede wszystkim jednostkami sojuszu. Nasz cel jest jasny: powstrzymać czerwonoarmistów.
Niestety fabuła została słabo przedstawiona – a szkoda, gdyż ma niemały potencjał. Rozmowy bohaterów, przerywniki filmowe i nasze działania tak naprawdę nie tworzą spójnej historii. Im dłużej grałem w grę, tym częściej nasuwała mi się myśl, że niektóre elementy opowiastki zostały dodane jakby na siłę...
Na uwagę zasługuje za to duża żywotność tytułu. Tryb singleplayer oferuje prawie dwadzieścia misji, na których przejście musimy poświęcić co najmniej kilkanaście godzin. To wiele, mając na uwadze krótkie kampanie dla pojedynczego gracza w nowych dodatkach do Company of Heroes i World in Conflict. Do tego dochodzi grywalny tryb sieciowy, który zachęca trzema rodzajami rozgrywki: deathmatchem, dominacją (polegającą na przejmowaniu punktów strategicznych) i kooperacją (niestety nie pozwala ona na rozegranie etapów z kampanii singleplayer). Zabawy jest naprawdę dużo, starcia z żywym przeciwnikiem dostarczają masy emocji – tym bardziej, że w multiplayerze jest wiele opcji, których na próżno szukać w grze przeznaczonej dla samotnego użytkownika (można między innymi od razu sterować jednostkami Związku Radzieckiego). Warto dodać, że problemy z nawiązaniem połączenia z serwerami nie mają miejsca – wszystko działa jak najbardziej poprawnie.




