News

Call of Duty 2

Nadal najlepszy drugowojenny shooter...

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Call of Duty 2
Producent: Infinity Ward
Dystrybutor w Polsce: LEM
Wersja językowa: polska (kinowa)
Data premiery na świecie: 25 październik 2005
Data premiery w Polsce: 9 grudzień 2005
Zalecany wiek: 16+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Intel Pentium IV (2,4 GHz) lub odpowiednik, 512 MB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 4 lub odpowiednik), 4 GB wolnego miejsca na HDD

Call of Duty 2 - gra studia Infinity Ward - wbrew pozorom nie było skazane na wielki sukces. Po pierwsze: fani drugowojennych shooterów nie mogli narzekać na posuchę – Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku pomimo, że miał premierę kilka miesięcy wcześniej, wciąż trzymał się świetnie, a seria Brothers in Arms rosła w siłę, dzięki świetnemu dodatkowi o podtytule Earned in Blood. Po drugie, same zapowiedzi następnej części gry Infinity Ward nie zwalały z nóg – ot, mieliśmy dostać usprawnioną „jedynkę” z kilkoma świeżymi pomysłami i poprawiona grafiką. Czy to wystarczyło, aby móc nazwać Call of Duty 2 najlepszym drugowojennym shooterem?

Druga część gry Call of Duty, podobnie jak „jedynka”, to typowy first person shooter, w którym kierujemy żołnierzem armii radzieckiej, angielskiej lub amerykańskiej. Kampania dla pojedynczego gracza składa się z trzech części – grę zaczynamy w Stalingradzie jako szeregowiec Wasili Kozłow, później trafiamy na front afrykański, gdzie kierujemy poczynaniami Johna Davisa, a kończymy wcielając się w postać kaprala Billa Taylora, który bierze udział w starciach na zachodzie Europy. Każda kampania dla danego żołnierza jest podzielona na kilka części, co daje w sumie około 25 misji. Wydaje się, że liczba satysfakcjonująca, ale nawet grając na wyższych poziomach trudności, niektóre zadania można wykonać w parę minut, co sprawia, że całość można przejść w zaledwie trzy niezbyt długie wieczory. Na szczęście jakość produktu rekompensuje w znacznym stopniu tę wadę – owe kilka godzin da nam tyle satysfakcji, ile kilkadziesiąt godzin w innych, mniej emocjonujących i dopracowanych grach.

Nim uruchomimy kampanię wybieramy jeden z czterech stopni trudności rozgrywki. Różnią się one przede wszystkim wytrzymałością naszej postaci – po włączeniu poziomu „Weteran” wrogowie nie stają się mądrzejsi i nie zaczynają celniej do nas strzelać. Rozpoczynamy od treningu w Rosji. Został on naprawdę ciekawie zaprojektowany – na początku standardowa strzelnica (testowanie przyrządów celowniczych oraz strzelanie do talerzy i butelek), uderzanie kolbą w manekina (bardzo przydatny manewr, gdy przeciwnik jest bardzo blisko) oraz rzucanie grana… - znaczy się ziemniakami. Szkolenie przerywa jeden z żołnierzy, który informuje naszego przełożonego o złapaniu jeńca. Biegniemy jak najszybciej (sformułowanie troszkę przewrotne, gdyż w grze nie mamy sprintu/ chodu – nasza postać cały czas porusza się biegnąc, co jest dobrym rozwiązaniem) za naszym dowódcą i po chwili rozpoczyna się niespodziewany atak Niemców. Po drodze uczymy się schylać i czołgać się, a także testujemy nowe bronie. Opanowujemy również sztukę rzucania granatem dymnym, który jest nowością w serii. Gdy dym jest gęsty, przeciwnik nie widzi nas i możemy swobodnie przebiec przez ulicę. Eliminując kolejnych wrogów oraz podkładając ładunek wybuchowy kończymy jeden z najlepiej zaprojektowanych treningów w historii gier komputerowych.

Kolejne etapy rozgrywają się między innymi w Stalingradzie, Berlinie, El Alamein oraz w lasach niedaleko Bergstein (oczywiście wszystkie odwzorowują prawdziwe walki, które miały miejsce podczas II Wojny Światowej). Różnorodność misji jest naprawdę bardzo duża – uciekamy z afrykańskiego miasteczka jeepem, ratujemy jeńców, wysadzamy okupowany przez Niemców budynek albo „czyścimy” wioskę z oponentów. Co więcej, nie zawsze wszystko idzie po myśli – nieraz trzeba zmienić ustalone wcześniej cele misji i zająć się po prostu czymś innym. Zadania są ciekawe i pomimo, że założenie jest przeważnie takie same (tzn. zabij wszystkich i zdobądź budynek/ obszar) nie odczuwamy pewnej wtórności. Nuda w Call of Duty 2 nam nie grozi, gdyż konstrukcja misji wymaga od gracza ciągłej uwagi. Twórcy zastosowali bardzo kontrowersyjny manewr: gdy przez dłuższą chwilę pozostajemy w miejscu i wysyłamy na inny świat przeciwników, to i tak po pewnym czasie zaatakuje nas kolejna fala oponentów. Jest to niekiedy denerwujące, zwłaszcza na ostatnim poziomie trudności, gdy trzeba likwidować wrogów z dalszej odległości. Należy przemieszczać się w stronę celu, aż odpowiedni skrypt „zaskoczy” i zatrzyma generowanie kolejnych wrogów.

Strona: 1 2 3 4 Następna
Zgłoś błąd