Art of Murder: Hunt for the Puppeteer
Druga misja Nicole
Mateusz Stanisławski 19 grudnia 2008, 12:21
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Art of Murder: Klątwa Lalkarza |
| Producent: | City Interactive |
| Dystrybutor w Polsce: | City Interactive |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 13 luty 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 13 luty 2009 |
| Zalecany wiek: | 16+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium III (500 MHz) lub odpowiednik, 128 MB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0b (Radeon 9000 lub odpowiednik), 1 GB wolnego miejsca na HDD |
Ostatnie miesiące pokazały, że gry przygodowe, o których jeszcze niedawno mówiło się, że umrą śmiercią naturalną, przeżywają druga młodość. Nie tylko pojawiło się kilka niezłych produkcji typu point & click (z Perry Rhodan: Dziedzictwo Przeszłości i The Abeby na czele), ale zapowiedziano wiele nowych tytułów z tego gatunku. Jedną z najlepiej prezentujących się przygodówek będących w produkcji jest Art of Murder: Hunt for the Puppeteer, gra polskiego studia City Interactive.
Hunt for the Puppeteer to kontynuacja jednej z najlepszych polskich gier typu point & click ostatnich lat – Art of Murder: Sztuka Zbrodni. Tak jak w „jedynce”, wcielimy się w młodą, ale jakże ambitną i utalentowaną agentkę FBI – Nicole Bonnet. Jeśli chodzi o fabułę, będzie ona zbliżona tematycznie do tej z pierwszej części – nasza bohaterka ponownie będzie musiała rozwiązać zagadkę dotyczącą serii tajemniczych morderstw. Jednak tym razem cała intryga wydaje się o wiele ciekawsza. Poszukiwany przez Nicole zabójca zawsze zostawia na miejscu zbrodni porcelanową laleczkę. Nikt nie widzi asasyna, jest on wręcz nieuchwytny. Mało tego, killer ciała swoich ofiar powiesza na hakach lub sznurach (produkcja ma być jeszcze bardziej mroczna niż „jedynka”). Motywy postępowania seryjnego mordercy są ściśle powiązane z wydarzeniami sprzed kilkuset lat. Czy Nicole uda się powiązać wszystkie te fakty i powstrzymać zabójcę?
Diabeł tkwi w szczegółach
Tak przedstawia się warstwa fabularna. Co z pozostałymi elementami? W mechanice gry nie zaobserwujemy większych zmian. Interfejs, sterowanie czy też system przeprowadzania dialogów nie zmienią się znacząco w stosunku do pierwszej części, aczkolwiek trudno mieć o to pretensje do twórców – już w Sztuce Zbrodni elementy te były zrealizowane na wystarczającym, dość wysokim poziomie. Nie podobać się mogły za to niektóre zagadki – czasami były one niepotrzebnie przekombinowane i niezbyt przemyślane. W sequelu łamigłówki mają być bardziej intuicyjne; bazować będą głównie na logicznym łączeniu przedmiotów. Na plus można zaliczyć również usunięcie zagadek na czas, które pojawiły się w „jedynce” oraz fakt, że samodzielnie będziemy fotografować niektóre miejsca zbrodni.
Ładnie i płynnie
Hunt for the Puppeteer wizualnie prezentuje się o wiele lepiej od pierwszej odsłony. Na zdjęciach widać, że poprawiono oświetlenie, rozdzielczość tekstur oraz cienie. Jednak twórcy najwięcej czasu poświęcają na udoskonalanie animacji postaci. Ruchy Nicole mają być bardziej płynne i naturalne niż poprzednio, trwają prace nad polepszeniem mimiki bohaterów. Dzięki dodatkowym elementom (na przykład ptakom) otoczenie ma być żywsze i przyjemniejsze dla oka. Warto nadmienić, że wymagania sprzętowe gry nie zmienią się – na oficjalnej stronie produkcji twórcy zapewniają, że do komfortowej obsługi programu wystarczy procesor 500 MHz i 128 MB pamięci RAM.
Słowo na koniec
Jeżeli finalny produkt będzie odpowiednio doszlifowany, a twórcy nie zażyczą sobie za niego dużej ilości pieniędzy (maksymalnie 50 zł), to Art of Murder: Hunt for the Puppeteer może odnieść spory sukces. Premiera gry planowana jest dopiero na I kwartał 2009 roku, ale bardzo prawdopodobne, iż wcześniej będzie nam dane zagrać w wersję demonstracyjną.




