Aqua Digger 3D
Mała małża w Wielkiej Głębinie
michasiek 12 lipca 2005, 09:14
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Aqua Digger 3D |
| Producent: | Reflector Studio |
| Wydawca: | GameOver-Games |
| Dystrybutor w Polsce: | PLAY |
| Wersja językowa: | polska |
| Data premiery na świecie: | 03 października 2003 |
| Data premiery w Polsce: | 11 grudnia 2003 |
| Zalecany wiek: | brak ograniczeń |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Pentium III 600MHz, 128MB RAM, 8MB akcelerator 3D |
Wielką Głębinę zamieszkiwało wiele stworzeń. Były wśród nich żyjątka zarówno przyjazne i pożyteczne - takie jak małże i przeróżne gatunki ryb - jak również złośliwe kraby, czyniące ze swych szczypiec bolesny dla innych użytek, i kolczatki, rozpychające się nieznośnie nie zważywszy na rany, jakie zadawały innym mieszkańcom.
Wśród małż wyróżniał się ród Nieperlistych, którego nazwa pochodziła - jak można się domyślić - od dziedzicznego braku zdolności wytwarzania pereł. Członkowie rodziny Nieperlistych byli małżami na poziomie, zasługującymi na powszechny szacunek, którego jednak ze względu na swą rodzinną ułomność nie doświadczali. Gdy najmłodsza w rodzinie Helga zaczęła uczęszczać do szkoły, spotkała się z - delikatnie mówiąc - nieprzychylną postawą koleżanek i kolegów. Niesprawiedliwość ta dotknęła ją tak głęboko, że postanowiła jakoś zaradzić niezręcznej sytuacji swojej rodziny.
Po radę udała się do starej i mądrej płaszczki o imieniu Plackowata. Przeszła cały Rów Północny, aby dotrzeć do jej mieszkania. Plackowata przywitała ją ciepło i zaprosiła do siebie.
- Rozgość się maleńka, odpocznij. Musiałaś się zmęczyć tak dalekim spacerem.
- Dziękuję.
- Co cię do mnie sprowadza? - spytała plackowata, uśmiechając się szczerze do gościa.
- Jak Pani wie, moja rodzina słynie z braku zdolności wytwarzania pereł... - mała Helga opowiedziała Plackowatej historię, która przydarzyła się jej w szkole i żaliła się na niesprawiedliwość, która dotknęła jej rodzinę.
- I przyszłaś do mnie po radę? Czy dobrze rozumiem? Chcesz zdobyć skądś perły dla swej rodziny?
- Tak, to jedyny sposób abyśmy zyskali szacunek wśród innych małż.
Stara płaszczka pogrążyła się w zadumie i dopiero po chwili przemówiła:
- Jedyne co mi przychodzi do głowy... nie... to niedorzeczne... - Plackowata pokręciła swoją płaską głową.
- Proszę... niech Pani powie...
- Poza małżami, jedynymi stworzeniami posiadającymi perły są ludzie...
- Kto?
- Ludzie. Dziwne stworzenia, nie zamieszkujące Wielkiej Głębiny. W ogóle są niewodne, pływają po powierzchni w wielkich drewnianych muszlach. Niewiele o nich wiemy.
- Skąd mają perły?
- Małże żyjące na płytszych obszarach donoszą, że są regularnie przez nich okradane. Ludzie wymieniają się między sobą, dostając w zamian za perły inne przedmioty...
- Nie rozumiem. Po co im perły? Przecież nie są małżami... - rzekła szczerze zdziwiona Helga.
- Nikt nie rozumie... Ale wracając do tematu... - Plackowata opowiedziała również o ich przywiązaniu do czegoś, co sami stworzyli i czemu nadali dużą, największą na świecie wartość - Nazywają to pieniędzmi. Pieniądze występują pod postacią błyszczących krążków wytworzonych ze złota. W zamian za pieniądze ludzie są gotowi oddać niemal wszystko...
Helga przypomniała sobie, że kiedyś, gdy była z rodzicami na wycieczce, przechadzając się po dnie, widziała między glonami coś, co odpowiadało opisowi pieniędzy. Nie czekając na dalszą cześć opowieści Plackowatej zerwała się z miejsca, pospiesznie pożegnała się i ile sił pognała do domu. Wiedziała, że plan, który zrodził się w jej głowie jest bardzo ryzykowny oraz wymaga wielu poświęceń i długotrwałej wędrówki. Ale nic nie było w stanie powstrzymać jej przed przywróceniem godności rodzinie Nieperlistych.
Wiedząc o tym, że rodzice nigdy nie zgodzą się na jej samodzielną wyprawę ku odległym krańcom Wielkiej Głębiny, Helga postanowiła wyruszyć nocą, w tajemnicy przed wszystkimi. Posprzątała dokładnie swój pokój i napisała krótki list, w którym uspokajała rodziców i zapewniała, że po jej powrocie nikt już nie zakpi z żadnego Nieperlistego.
Nocą, gdy cała Wielka Głębina pogrążyła się w głębokim śnie, Helga wyruszyła w najdłuższą w jej dotychczasowym życiu podróż. Przemknęła cicho przez pokój rodziców i bezszelestnie opuściła mieszkanie. Płynęła wolno, blisko dna, aby nie zwrócić na siebie uwagi nikogo, kto nadal nie spał. Serce Helgi zabiło szybciej, gdy ujrzała drzemiącego na kamieniu kraba Wredniaka. Pamiętając jednak o tym, jak ważną misję ma do spełnienia nabrała odwagi i przepłynęła cicho obok, nie budząc go. Czekała ją długa i wyczerpująca droga pełna niebezpieczeństw. Płynęła dzień, dwa, spotykając po drodze nieznane dotąd gatunki ryb i innych stworzeń, które - podobnie jak te z jej okolicy - dzieliły się na przyjazne i agresywne. Każda godzina drogi była dla małej małży źródłem nowej wiedzy i doświadczeń. Natknąwszy się na kamuflujących się udawaczy i innych oszustów wyzbyła się dziecięcej naiwności, dorastała w nadzwyczaj szybkim tempie.
Aż wreszcie, wykończona, u kresu wytrzymałości padła dla odpoczynku w miękkie glony. Zasnęła natychmiast. Przed jej oczami zaczęły przebiegać pogmatwane mieszaniny wspomnień z domu i podróży, dziwne, makabryczne wizje, mroczne wyobrażenia ludzi i błyski monet, których poszukiwała. Gdy się ocknęła, otwarła oczy i cały świat snu zniknął. Prawie cały, gdyż kątem oka nadal dostrzegała coś błyszczącego. Odwróciła wzrok i... Wreszcie znalazła! Pieniądze! W gąszczu glonów rozsypanych było mnóstwo monet, które Helga zaczęła zbierać z wielkim zapałem...
Teren, na którym rozsypane były monety był dla niewielkiej małży olbrzymi, więc Helga postanowiła podzielić go na równe części i systematycznie zbierać z nich pieniądze. Na nieszczęście w tej części wód Wielkiej Głębiny roiło się od niebezpiecznych krabów i kolczatek, które same pewnie nie wiedząc po co, uprzykrzały Heldze pracę, szczypiąc i kłując ją niemiłosiernie. Z czasem nasza mała bohaterka nauczyła się korzystać z darów natury, które okazały się pomocne w gojeniu ran i walce z wrogami. Gdy zebrała monety z pięciu wyznaczonych przez siebie fragmentów Glonowej Doliny uznała, że jest ich na tyle dużo, że nie powinna już nosić ich przy sobie. Na szczęście nie opodal mieścił się Wielki Skarbiec Podwodny z sejfem wykutym w potężnym, pancernym koralowcu, w którym umieściła zebrane pieniądze. Strażnicy zdziwili się, że oddaje do sejfu nic nie warte kawałki metalu, ale przyjęli depozyt. I tak robiła zawsze, gdy przeszukała 5 fragmentów Doliny, otrzymując za każdym razem nowe hasło zabezpieczające jej dobytek.


