Norton Ghost
Świeży Windows w niecałe 5 minut?
Michał Napierała 3 stycznia 2006, 23:57
Zastanawiałeś się czasami, dlaczego niektórzy mówią: „Poczekaj, przeinstaluję Windowsa” i za 5 minut są gotowi do pracy? Taką możliwość dają nam programy do tworzenia kopii zapasowych wybranych partycji lub całych dysków takich jak np. Norton Ghost. I to właśnie na jego przykładzie opiszę, jak to się robi…
Instalujemy system, sterowniki, wszystkie potrzebne aplikacje i tworzymy obraz partycji systemowej. Później wystarczy ten obraz przywrócić na partycji i mamy gotowy do pracy, w pełni skonfigurowany system. Wbrew pozorom nie jest to trudne zadanie. Mimo tego, są tacy, który nie chcieliby zepsuć tego „pierwszego razu” (bez skojarzeń proszę). To właśnie dla nich jest ten poradnik, jak krok po kroku stworzyć obraz oraz jak go przywrócić.
Przygotowania i tworzenie obrazu:
Podstawową zaletą przywracania systemu z obrazu jest to, że dzięki temu zabiegowi bardzo szybko uzyskujemy „czysty” system operacyjny. Jednak żeby nasze nadrzędne oprogramowanie po przywróceniu z obrazu nie zawierało żadnych zbędnych elementów, najlepiej zainstalować go od nowa przy pomocy wbudowanego instalatora (Opis instalacji systemu Windows). Gdy już zainstalujemy system, wszystkie sterowniki i programy, z których zwykle korzystamy, możemy przejść do kroku drugiego.
Uruchamiamy komputer z dyskietki startowej programu Ghost. Jeżeli jej nie mamy, możemy ściągnąć jej obraz stąd. Gdy komputer się uruchomi, wpisujemy „ghost”. Ujrzymy taki oto widok:
Zakładając, że będziemy tworzyli obraz partycji a nie całego dysku, wybieramy z menu Local > Partition > To image.
W następnym kroku wybieramy dysk, na którym znajduje się partycja, której obraz chcemy przygotować.
Teraz wybieramy partycję systemową, z której będziemy tworzyć obraz.
Następnym etap polega na wyborze miejsca, w którym zostanie zapisany nasz obraz. Można też jako miejsce docelowe wybrać nagrywarkę, wtedy plik zostanie od razu nagrany na jedną lub więcej płyt CD, w zależności od objętości danych na partycji.
Przed rozpoczęciem tworzenia obrazu musimy jeszcze zdecydować, czy ma on zostać skompresowany. Ja wybrałem No, dlatego że bardziej zależy mi na szybkości działania programu niż na objętości pliku.
Teraz możemy obserwować proces tworzenia się obrazu. Z tabelki na środku możemy odczytać postęp procesu (wyrażony w procentach), prędkość z jaką dane są przetwarzane, ilość MB, która została już skopiowana/pozostała oraz czas, który upłynął od rozpoczęcia opisywanego procesu/pozostał do chwili ujrzenia komunikatu o ukończeniu tworzenia pliku.
Po wspomnianym komunikacie możemy zrestartować komputer i dalej kontynuować pracę… Do czasu, kiedy będzie konieczne przywrócenie stanu dysku z czasu przed backupem.









