News

Test Thermaltake Urban S21

Prosty, ale elegancki. Do tego drogi.

Thermaltake próbuje się przebić do świadomości polskiego klienta i idzie mu to coraz lepiej, choć do pełnego sukcesu trochę jeszcze brakuje. Polacy nadal mają problem ze skojarzeniem tej marki, do tego sam Thermaltake kreuje swoje produkty na klasę premium. Czasem im się to udaje, czasem nie. W Thermaltake Urban S21 niestety się nie udało.

Zacznę może niestandardowo pewną refleksją na temat obudowy Urban S21. To jedna z ciekawszych konstrukcji, jakie widziały moje oczy, całkiem funkcjonalna, ale też straszliwie droga. Może są osoby, dla których cena około 300 zł nie jest kwotą zbyt dużą i nie przeszkadza im, że w tej cenie można kupić o wiele lepsze obudowy, niż bohater naszej dzisiejszej recenzji. Jesteśmy jednak zdania, że Thermaltake powinien spojrzeć także na konkurencję, a nie tylko na samych siebie. Szczególnie na tak specyficznym rynku, jakim jest rynek polski. Szkoda, bo – jak się zaraz przekonacie – Urban S21 ma kilka cech, którymi charakteryzują naprawdę dobre konstrukcje.

Sampel testowy obudowy Thermaltake'a znalazł się w redakcji zapakowany w bardzo ładnie zaprojektowane, utrzymane w ciemnej kolorystyce opakowanie. Waga kartonu wskazywała, że z highendowym sprzętem do czynienia mieć nie będziemy – obudowa jest bardzo lekka, co sugeruje stosunkowo mocne cięcia jeśli chodzi o grubość blach. Jak się okazało później, obawy dotyczące tego aspektu się potwierdziły.

Thermaltake Urban S21

Po wyciągnięciu obudowy z opakowania na myśl przychodzi określenie „prostota”. Tego typu konstrukcje od zawsze są doceniane przez nasz portal – styl i szyk trzeba promować, a ganić "wiejski design". W przypadku Thermaltake Urban S21 wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu.

Thermaltake Urban S21

Front obudowy to chyba wisienka na torcie. Prosty panel ma postać uchylnych drzwiczek, które strzegą dostępu do trzech wnęk 5,25 cala, jednej 3,4 cala oraz kratki wentylacyjnej, po której zdjęciu możemy dostać się do wentylatora. Praktycznie jedynym zastrzeżeniem w tym przypadku jest to, że aby odchylić drzwiczki musimy nachylić się praktycznie do samego dołu obudowy, bo tam znajduje się delikatnie wgłębienie na nasze palce. Zdecydowanie lepiej byłoby umieścić je na samej górze.

Thermaltake Urban S21

Nad panelem znalazły się dwa złącza USB 3.0 oraz wejście i wyjście audio. Jeszcze wyżej umieszczono przyciski Power, Reset, a także diodę LED informującą o pracy dysku twardego. Ta ostatnia robi wrażenie nieco tandetnej, ale można to przeżyć, o ile ktoś nie jest konserwatywnym estetą. Wszystkie te elementy znajdują się na świetnej jakościowo plastikowej nakładce, do której nie możemy się w żaden sposób przyczepić.

Thermaltake Urban S21

Na lewym panelu bocznym umieszczono niewielkich rozmiarów okno, a zaraz pod nim wydzielono miejsce dla dodatkowego wentylatora. Prawy bok nie wyróżnia się niczym szczególnym, może poza lekką wypukłością na powierzchni. Tym, co je łączy, jest ciężka do zaakceptowania grubość blachy. Ta jest po prostu zbyt cienka, w produkcie za taką cenę oszczędzanie na tak ważnym elemencie jest niedopuszczalne.

Strona: 1 2 Następna
Zgłoś błąd