News

Sony zwycięzcą nowej generacji konsol?

…czyli jak zrobić idealną kampanię marketingową nie robiąc nic.

Microsoft nie ma ostatnio łatwo. Od wprowadzenia systemu Windows 8 na koncern spadają gromy niezadowolonych użytkowników. Nawet dobre produkty jak Windows Phone nie są w stanie poprawić wizerunku giganta. Wydaje się, że nic nie zmieni się także po premierze Xbox ONE, tym bardziej, że Sony odrobiło pracę domową prezentując się znakomicie.

Dobry marketing to podstawa sukcesu w branży rozrywkowej – dobrze zareklamowany produkt sprzedaje się zazwyczaj znakomicie, niezależnie co sobą prezentuje. Z drugiej strony nawet doskonały wyrób może mieć problemy na runku jeśli nie zainwestuje się w reklamę. Microsoft wydaje się zapomniał o tych zasadach. Inna sprawa, że na tę chwilę niewiele za XONE przemawia.

Sony nie musiało inwestować ogromnych środków w wyszukaną reklamę PS4. Postawiło na obnażaniu słabości konsoli przeciwnika i wykorzystaniu jego potknięć. Przede wszystkim Japończycy kreują siebie jako dobrego wujka rynku growego stojącego na straży interesów graczy. Microsoft jest po przeciwległej stronie barykady: różnego rodzaju DRM-y i ograniczenia rynku wtórnego nie mogły spodobać się graczom. Ktoś powie, że samobójstwem jest nakładanie takich obostrzeń, jakie wybrał gigant z Redmond w nowym Xboxie, ale trzeba pamiętać, że dla grupy docelowej – Amerykanów w wieku około 30 lat – takie podejście nie jest żadną tragedią. Ludzie ponarzekają, ale gdy pojawi się HALO XONE zakupią.

Z Europejczykami jest nieco inaczej, o Japończykach nie wspominając. Pozycja Sony w Europie i Kraju Kwitnącej Wiśni jest bardzo stabilna, program PS Plus został przygotowany dla tych rynków znakomicie. W Ameryce wygląda to trochę inaczej, Japończycy zdają sobie sprawę, że z Xboxem nie będą tam w stanie wygrać, nawet pomimo niezbyt dobrej prasy następcy Xbox 360.

Nowy Xbox stawia na rozwiązania multimedialne, ale obiektywnie patrząc na lineup produkcji zaprezentowanych przez Sony i Microsoft, to właśnie ten drugi pokazał więcej gier. Sony jednak zagrało pod publiczkę i zrobiło to wyśmienicie. Gdy na scenę po raz drugi wkroczył Jack Tretton i oznajmił, że PS4 nie będzie wymagał połączenia z Internetem oraz że bez problemu będziemy mogli udostępnić swoją kopię gry znajomemu, aplauz publiczności zgromadzonej na konferencji Japończyków był ogromny. Podobnie było gdy Andrew House kończył prezentację Sony ogłaszając ceny nowej konsoli. Kwota niższa o ponad 100$/100€ zrobiła fenomenalne wrażenie na widowni. Trzeba jednak pamiętać, że jest ona taka, a nie inna, bo Sony nie zamierza udostępniać z konsolą odpowiednika microsoftowego Kinecta. W przypadku Xbox ONE urządzenie przechwytujące obraz jest natomiast standardem. Inna sprawa, czy ma to jakikolwiek sens i jak wpływa na naszą prywatność.

Jako posiadacz konsoli Sony (PS3) jestem bardzo zadowolony z przeniesienia programu PS Plus także na kolejną generację. To niewątpliwa zaleta, choć jak pisałem w relacji z konferencji Microsoftu, dla Xbox ONE i X360 przygotowano odpowiedź na usługę Japończyków. Późno, ale jednak. W obecnej sytuacji za XONE niewiele przemawia, przynajmniej w moim przypadku. Gier czysto amerykańskich (hamburgerowych) w stylu HALO nie trawię, Ryse jest zdecydowanie czymś innym, niż był na początku swego istnienia, a shooterów jest na rynku dostatek. Żal jedynie nowej Forzy i produkcji studia Remedy, choć pamiętając przypadek Alana Wake'a można przypuszczać, że prędzej czy później gra pojawi się na PC. W tym momencie moje pieniądze należą do Sony i naprawdę musiałoby się bardzo dużo zmienić, bym zwrócił się w strony XONE.

Zgłoś błąd