Moto X nie przywróci dawnej chwały Motoroli
Adrian Kotowski 16 sierpnia 2013, 15:51
Był taki czas, gdy telefony Motoroli były postrzegane jako jedne z najciekawszych urządzeń dostępnych na rynku. Kto posiadał V3, ten wie jak dobry był to telefon. Potem Motorola zatraciła się, trafiła pod skrzydła Googla i teraz atakuje rynek swoim nowym produktem. Dzięki Moto X raczej go jednak nie odzyska.
Pierwszy telefon Google'a w całości stworzony przez Google'a (bo Nexusy produkowane są na licencji) rękoma inżynierów Motoroli został pokazany światu i nie wywołał takiego entuzjazmu i szału radości, jak wcześniej zakładano. Nie wywołał i pewnie już nie wywoła, bo wygląda na to, że będzie to w dużej mierze produkt regionalny. Polscy klienci nastawiający się na zakup tego urządzenia nie mają co liczyć na oficjalne pojawienie się go w polskich sklepach. Motorola wycofała się jakiś czas temu z naszego rynku i na rychły powrót się raczej nie zapowiada.
Wracając jednak do Moto X, Google postanowił reklamować swoje nowe dziecko jako prawdziwie amerykański telefon. Zapewne informacja o tym, że powstaje w całości w fabrykach zlokalizowanych w USA tnie patriotycznego ducha w Amerykanów i ci z uśmiechem na twarzy pobiegną do sklepu. I porzucą dla Androida swojego ukochanego iOS? Nie sądzę.
Moto X miał w założeniach zawalczyć ceną z produktami Apple i Samsunga, ale ludzie myślący, że tak będzie, bardzo mocno się przeliczyli. Smartfon ma kosztować 199$ przy podpisaniu dwuletniej umowy z operatorem AT&T. To bardzo dużo jeśli spojrzymy na konkurencyjne, wydajniejsze produkty. Uzasadnieniem ceny ma być możliwość dostosowania wyglądu urządzenia (według informacji Amerykanie będą mogli wybrać jeden z kilkunastu wzorów i faktur, w tym także drewno), ale i tak brzmi to raczej naiwnie. Trzeba jasno powiedzieć – praca w USA jest stosunkowo droga, zdecydowanie droższa niż w krajach dalekiego wschodu. Cena musiała być więc wyższa, żeby produkcja była opłacalna.
Nie powala ponadto specyfikacja – dwurdzeniowy Snapdragon S4 Pro (Krait 300) oraz grafika Adreno 320 nadal są wydajne, ale nie mają startu do komponentów Galasy S4 czy iPhone 5. Możemy wybrać wersję z 16 GB lub 32 GB przestrzeni na nasze dane, każdy z telefonów będzie posiadać też 2 GB pamięci LPDDR2. Google wraz z Motorolą postanowili wyposażyć smartfon w gniazdo microSD, którego niestety nie mogliśmy zobaczyć w przypadku linii urządzeń Google Nexus. Za to ostatnie duży plus.
Motorola Moto X posiadać ma także kilka ciekawych technologii, jak Quick Capture Camera czy Touchless Control. O ile to pierwsze w Polsce jest prawdopodobne, o tyle z drugim może być problem – zaprezentowano sterowanie telefonem w języku angielskim. Niewidomo, jak i czy w ogóle można będzie obsługiwać Moto X mówiąc po polsku.
Nastawiałem się na tani, ale dobry smartfon, a otrzymałem produkt, który nie dość, że jest jak na oferowane możliwości bardzo drogi, to jeszcze niedostępny w naszym kraju. Niby Motorola nie zamyka sobie drzwi do ekspansji rynku europejskiego, ale też nic konkretnego na ten temat nie mówi. Mówi za to o tańszej wersji Moto X dla rynków wschodzących, bez możliwości dostosowywania obudowy i pewnie z jeszcze gorszymi podzespołami. Jestem naprawdę sceptycznie nastawiony do tego smartfona, nie tak wyobrażałem sobie urządzenie mogące zastąpić Nexusa 4.




