News

Men of War: Oddział Szturmowy

Szturm na dobre imię serii

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Men of War: Oddział Szturmowy
Producent: Digitalmindsoft
Wydawca: 1C
Dystrybutor w Polsce: Cenega Poland
Wersja językowa: Polska kinowa
Data premiery na świecie: 25 lutego 2011r.
Data premiery w Polsce: 22 kwietnia 2011r.
Zalecany wiek: 16+
Wymagania sprzętowe - minimalne: Windows XP, Vista lub 7, Procesor 2,6 GHz, Pamięć RAM 1 GB, Karta graficzna kompatybilna z DirectX 9c (GeForce 8600 GT lub Radeon HD 2600 XT), 4 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Wymagania sprzętowe - zalecane: Procesor 3,5 GHz, Pamięć RAM 1 GB, Karta graficzna 128 MB (kompatybilna z DirectX 9c)
Informacje dodatkowe: Na zachodzie wydana jako Men of War: Assault Squad
Zawartość zestawu: Gra + instrukcja

Ciekawe jest to, że im więcej punktów kontrolnych mamy zdobytych, tym więcej i tym silniejsze jednostki możemy wezwać. Na początku jest to tylko piechota, karabin maszynowy i moździerz, lecz w każdej misji jest jedna szczególnie ważna baza, po zdobyciu której odblokowuje się dostęp do pojazdów opancerzonych. Z początku jest to zwykle jakiś transporter, lecz z czasem możemy wezwać także ciężkie czołgi. Ten element rozwiązano ciekawie, ale tylko do pewnego stopnia. Gra otwiera przed nami nowe możliwości, ale tylko do czasu zdobycia pierwszej linii frontu. Dalej musimy sobie radzić ciągle tym samym sprzętem, mimo że wróg posyła na nas coraz silniejsze jednostki. Przełom następuje dopiero w momencie zdobywania trzeciej linii – wówczas pojawiają się ciężkie czołgi i haubice, ale wówczas to już nie ma sensu. Wróg jest już tak osłabiony, że pokonanie go jest tylko kwestią czasu. Wielka szkoda, bo są tam takie cuda jak samobieżne działa polowe o nieprawdopodobnym zasięgu, haubice i wyjątkowo potężne czołgi, jak Mk IV Churchill.

Men of War: Oddział Szturmowy

Szkoda, tym bardziej że ostatniej linii frontu zawsze pilnują działa przeciwpancerne i ww. haubice (niekiedy nawet samobieżne). Wszelkie próby wejścia w ich strefę zasięgu kończą się natychmiastowym zniszczeniem. Oczywiście, są na to sposoby. Można na przykład poświęcić kilkunastu żołnierzy i wysłać w celu zdobycia wrogiej bazy, a następnie wycofać się i ustawić własne jednostki tak, aby nie dopuścić wroga do odebrania zdobyczy. Co to da? Dostęp do silniejszych jednostek, które przy odrobinie szczęścia i długim kombinowaniu z wykorzystaniem terenu będą w stanie poradzić sobie z haubicami. Jest jeszcze inne rozwiązanie – każda nacja posiada coś w rodzaju tajnej broni. Formy są najróżniejsze, w przypadku Związku Radzieckiego jest to wezwanie kilku świetnie wyposażonych oddziałów, które są poza kontrolą gracza i atakują wroga. Niemcy z kolei mają zdalnie sterowany pojazd z ładunkami wybuchowymi, a alianci wyjątkowo skuteczny ostrzał artyleryjski na wskazaną pozycję.

Zgłoś błąd