Konferencja Microsoftu na targach E3
XONE za 499€, masa exclusive'ów, nowy X360 i usprawnienia usługi Live
Adrian Kotowski 11 czerwca 2013, 13:00
Entuzjastycznie przyjęto Dead Rising 3, sama rozgrywka nie była już tak przesiąknięta humorem jak w poprzednich częściach, ale nadal opiera się na rozwałce zombie. Tym razem także za pomocą telefonu.
Po DE3 na scenie pojawił się przedstawiciel CD Projekt RED, co jednoznacznie wskazywało na nadejście Wiedźmina 3. Tak też się stało i na konferencji Microsoftu zawitał polski akcent. Co ważne, gra na tle produkcji zaprezentowanych wcześniej (wyprzedzając – tych zaprezentowanych później także) wyglądała świetnie i zdecydowanie wyróżniała się in plus.
Osoby czekające na Battlefield 4 także otrzymały coś ciekawego. Niewielki problem z brakiem dźwięku na początku został dość szybko naprawiony i mogliśmy zobaczyć, co tym razem przygotowała ekipa z DICE. Co prawda gameplay był wręcz tragicznie oskryptowany, ale grafika naprawdę robiła wrażenie. I to wszystko w 60 FPS, co cały czas podkreślano.
Tajemniczo zrobiło się nieco później za sprawą teasera gry studia Black Tusk. Na tę chwilę nie wiadomo, czym będzie ta produkcja, ale powinniśmy nastawić się na grę akcji. Tajemniczość towarzyszyła także kolejnemu pokazowi. Pustynia, zamaskowana postać i trzęsienie ziemi. Chwila ciszy i wielki aplauz na widowni – to mogło oznaczać tylko i wyłącznie powrót Master Chiefa. Nowe Halo powstać musiało, bo to w końcu jeden z najważniejszych system sellerów w przypadku Xboxa.
Wreszcie dotarliśmy do końca – podano cenę Xbox One. W Europie będzie to 499€, w stanach 499$. Wydaje się, że trochę drogo. Microsoft z publicznością pożegnał się nową grą studia Respawn Entertaiment. Vince Zampella przedstawił całkiem obszerny fragment gameplayu z gry Titanfall – futurystycznego shootera FPS, który z pewnością będzie bardzo ciekawą konkurencja dla Halo.
Podsumowując, było ciekawie, ale nie mistrzowsko. Nadal dla wielu najważniejszą kwestią pozostaje problem z grami używanymi i nawet dzielenie Live z inną osobą nie jest w stanie zmienić podejścia graczy, którzy po prostu chcą móc odsprzedać swój egzemplarz gry. Do tego Microsoft w ogóle się nie odniósł, przemilczał, co nie dziwi – gigant z Redmond nadal stoi przy swoim stanowisku odnośnie używek. To może zdecydowanie wpłynąć na ilość sprzedanych egzemplarzy XONE, szczególnie w Europie, gdzie całe zaplecze rozrywkowo telewizyjne prawdopodobnie w ogóle nie będzie dostępne.


