E3 2016 - Konferencja Microsoftu
W tym roku Microsoft naprężył muskuły, aby zagiąć konkurencję na targach E3.
Jakub Jach 15 czerwca 2016, 02:08
Kilka nowości dla The Division, Minecrafta oraz... odgrzany zwiastun Battlefielda
Na konferencji Microsoftu nie zabrakło również... Ubisoftu. Chociaż na scenie nie pojawił się żaden z przedstawicieli szwedzkiego zespołu Massive Entertainment, to francuskiemu wydawcy bez trudu udało się przyciągnąć uwagę nową zapowiedzią dodatku The Division: Underground. Opatrzony dosyć ostro brzmiącym utworem o adekwatnym tytule Missile trailer spełnił tak naprawdę rolę przerywnika między kolejnymi wystąpieniami. Fani cyklu docenią jednak z pewnością, że jako posiadacze Xboksa One nową zawartość dostaną już 28 czerwca, czyli miesiąc przed resztą graczy.
W przypadku Battlefielda 1 organizatorzy konferencji się jednak nie popisali. Niestety, ale EA Games nie przygotowało żadnych dedykowanych materiałów dla właścicieli konsol Xbox One, a jedynym ukłonem w ich stronę okazuje się przedpremierowy dostęp do gry - od 13 października. Sam zwiastun pokazany w trakcie show był natomiast tym samym, który DICE zaprezentowało w trakcie konferencji Electronic Arts, tak więc w tym wypadku nie było już się czym zanadto ekscytować. Pomijając oczywiście fakt, że zapowiedź jak najbardziej trzyma w napięciu.
Od czasu wykupienia przez Microsoft Minecrafta, tytuł ten jest stale obecny na konferencjach wydawcy w trakcie trwania targów E3. Podobnie jak rok temu, nowości w produkcji przedstawiła nam Lydia Winters w towarzystwie innego członka ekipy deweloperów - Saxsa Perssona. Panel Minecrafta skupił się na nowej aktualizacji The Friendly Update oraz jej poszczególnych elementach, wśród których znajdziemy pakiet dodatkowych tekstur do projektowania wirtualnego miasta czy nowe postacie NPC - obcy. Najważniejsza dla graczy może się jednak okazać funkcja cross-platform, pozwalająca na rozgrywkę czy też dzielenie się zaprojektowanymi przez siebie światami z innymi użytkownikami niezależnie od używanego urządzenia. W trakcie prezentacji nie zabrakło oczywiście fragmentu gry z użyciem gogli VR, lecz tym razem był on znacznie mniej spektakularny od zeszłorocznego pokazu.
Final Fantasy XV, Scalebound, Dead Rising 4 i Tekken 7 - silna reprezentacja z Kraju Kwitnącej Wiśni
Final Fantasy XV to tytuł dojrzewający już od dziesięciu lat. W branży gier jest to ogrom czasu, jednak tak ceniona franczyza wymaga godnego następcy. Ten ma nadejść już 30 września, dlatego też targi E3 okazały się idealną okazją dla Square Enix do przedpremierowego zaprezentowania rozgrywki w demonstracyjnej wersji. Prezentujący grę Mathew Kishimoto i Hajime Tabata skoncentrowali uwagę widzów przede wszystkim na systemie walki, ponoć najlepszym w historii całego cyklu. Mechanika potyczek faktycznie prezentuje się spektakularnie, szczególnie w przypadku starcia z wielkim tytanem, jednak jak sprawdzi się w praktyce, przekonamy się dopiero za nieco ponad trzy miesiące.
Ze skrajności w skrajność - Tekken 7 swoje pięć minut miał wprawdzie w sporym odstępie od Final Fantasy, ale również w tym przypadku obyło się bez fajerwerków. Pokazany gameplay oraz zapowiedź dosyć odległej premiery na Xboksie One, której termin w przybliżeniu wyznaczono na początek 2017 roku, to zbyt mało, by wyróżnić tytuł spośród pozostałych produkcji. Większe poruszenie wśród publiki wywołało pojawienie się na scenie samego twórcy Tekkena 7 i jednocześnie ojca całej serii, Katsuhiro Harady. Tak właśnie kończy się wydawanie gry na raty, szczególnie, gdy część graczy ma do niej dostęp już od ponad roku. Niemniej na pocieszenie dla fanów Tekkena warto wspomnieć, że tytuł zostanie wzbogacony nowym trybem fabularnym.
Znacznie większe wrażenie na oglądających zrobił panel poświęcony zaplanowanemu na 2017 rok Scalebound. Po lekkim opóźnieniu i przegapieniu zeszłorocznego E3, twórcy z PlatinumGames postanowili zrehabilitować się w oczach oczekujących na tytuł graczy, prezentując solidną porcję rozgrywki. Podczas konferencji grę prezentował Hideki Kamiya - założyciel studia i świetnie znany w branży reżyser, którego głównym celem w przypadku Scalebound było podzielenie się ze światem bogactwem swojej wyobraźni. Trzeba przyznać, że ta jest ogromna, a ujawniony gameplay tylko zaostrza apetyt na produkcję. Fragment rozgrywki przybliża nam sposób współpracy w trybie kooperacji, gdzie pomoc innych graczy okaże się niezbędna do pokonania wszelkich bestii, przepełniających świat gry. Niestety Kamiya nie zdradził dokładnej daty premiery Scalebound, ale w zamian za to wiemy, że tytuł również zasili szeregi programu Xbox Play Anywhere.
Również Dead Rising 4 nie przeszło niezauważone. Niespodzianka tegorocznej konferencji Microsoftu objawiła się oglądającym w formie zwięzłego zwiastuna, utrzymanego w świątecznym klimacie. Nie bez powodu, bowiem najnowsza produkcja Capcomu do graczy trafi właśnie w okresie świątecznym, pod koniec 2016 roku. Przy realizacji zapowiedzi deweloperzy posłużyli się modnym ostatnio skontrastowaniem brutalnych obrazów (o świetnej jakości!), tak charakterystycznych dla serii Dead Rising, z wręcz kojącym brzmieniem kolędy Jingle Bells. Efekt? Świetny i w dodatku opatrzony sporą dozą humorystycznych akcentów.


