News

DmC: Devil May Cry

Dante jest w formie. I jest cięty na demony.

Unreal Engine 3 w wersji demonicznej

Nowe przygody Dantego zostały stworzone w oparciu o silnik Unreal Engine 3, który, jak wiemy, do technologicznych młodzieniaszków na pewno nie należy. Widać to szczególnie na przykładzie lokacji, które – choć imponują rozmiarami – to są mało szczegółowe, a przez to monotonne. Znacznie lepiej prezentują się efekty specjalne, czyli to, co od zawsze było zaletą Unreal Engine 3. Jeśli chodzi o muzykę i efekty dźwiękowe, to słyszymy dokładnie to, czego byśmy się spodziewali po nowej części Devil May Cry’a. Potworki jęczą zawodowo, aktorzy znakomicie wcielają się w bohaterów, a muzyka skutecznie nakręca nas do jeszcze większej rzezi na ekranie. Co ciekawe, tańczymy z bronią nie tylko przy mocnych elektronicznych brzmieniach, ale także przy typowo klubowej techniawce, o czym możemy się przekonać podczas misji w dyskotece.

4

Ninja Theory w stu procentach spełniło pokładane w nich nadzieje. Nie dość że skutecznie zrestartowali serię, która od pewnego czasu wyraźnie podupadała, to jeszcze dorównała, a może i przebiła osiągnięcia swoich poprzedników z Capcomu. DmC: Devil May Cry to istny festiwal przemocy, gdzie główną rolę gra Dante. A, byłbym zapomniał. Nasz bohater ma na głowie krótkie ciemne włosy, a nie fikuśne białe, jak w poprzednich DMC. I wreszcie wygląda jak mężczyzna.

Za udostępniony do recenzji egzemplarz gry serdecznie dziękujemy firmie Cenega, oficjalnemu dystrybutorowi gry DmC: Devil May Cry na Polskę.

Plusy Minusy Ocena końcowa
  • kapitalny system walki
  • masa uniktowych broni
  • świetne miejsce akcji
  • wciągająca historia
  • walki z bossami
  • niewykorzystany potencjał etapów zręcznościowych
90%

Polecane przez PC Centre - 2013Opisany powyżej produkt został uhonorowany przez nas odznaczeniem Rekomendacja PC Centre. Przyznajemy je jedynie produktom naprawdę wysokiej jakości, których zakup bez obaw możemy polecić Wam, drodzy Czytelnicy.

Zgłoś błąd