News

Dead Space 3

Kosmos jeszcze nigdy nie był tak piękny.

Romantyczny koszmar

I tu warto poświecić kilka wersów na omówienie grafiki, która jest bodaj najmocniejszą stroną gry. Zresztą gdyby nie ona, miejscówki nie wyglądałby tak oszałamiająco. Producenci znakomicie zdają sobie sprawę z potęgi światła i promieni słonecznych, na dodatek potrafią świetnie wykorzystać właściwości mroku do budowania nastrojowych miejscówek. Czasami budzi się w nas romantyk i wtedy przystajemy przy oknie i obserwujemy szalejącą na zewnątrz burzę śnieżną, innym razem zachwycamy się słońcem, którego szkarłatne barwy kładą się na pokrywie śnieżnej. Oczywiście to wszystko jest w pełni dostrzegalne na maksymalnych ustawieniach graficznych, ale te niższe ustawienia także pozwalają cieszyć się widokiem zróżnicowanych lokacji będących przykładem ogromnej wyobraźni ludzi z Visceral Games.

Dead Space 5

Seria Dead Space zdobyła tak dużą popularność dzięki skoncentrowaniu rozgrywki na fabularyzowanej kampanii. Dead Space 3 dalej idzie tym tropem. Nasz bohater przemierza zapadłe stacje kosmiczne, stara się wyręczać kompanów (znowu jest chłopcem na posyłki) oraz próbuje oczyścić kosmos z nekromorfów, które w tej części stały się wyjątkowo bezczelne.

Dead Space 4

Przestały budzić w nas strach, a zaczęły co najwyżej odrazę. Ot, pojawiają się i trzeba je zabić. To nie jest ten sam poziom grozy, który znamy z Dead Space 2, ale i tak jest nieźle. Kilkanaście razy zdarzyło mi się podskoczyć na widok potwora wypadającego z szybu wentylacyjnego lub wyskakującego z… szybu wentylacyjnego. Po dwóch dniach grania w Dead Space 3 zacząłem podświadomie szerokim łukiem omijać wszelkie kanały i szyby wentylacyjne, w obawie, że nagle wyskoczy z nich nekromorf, czyli … no, co tu dużo mówić: po prostu zarażony, zmutowany potwór. Zazwyczaj nie dają się one łatwo zabić. Z odciętych kończyn wyrastają kolejne, z pleców wybijają plujące węże, a z… no, nieważne. W każdym razie poziom lęku przed nagłym pojawieniem się potwora nadal jest wysoki, bo przeciwnicy są bardzo szybcy i diabelnie niebezpieczni. Kilka zamachnięć łapą zakończoną pazurami potrafi zwalić naszą postać z nóg, dosłownie.

Zgłoś błąd