News

Call of Duty Black Ops 2

Skok do przyszłości najsłynniejszej serii shooterów

Technikalia

Graficznie Call of Duty Black Ops 2 nie powala, ale pierwszy raz mogę napisać, że wygląda to chociaż przyzwoicie. Co prawda informacje o tej niesamowitej jakości tekstur czy specjalnych właściwościach silnika zgodnych z bibliotekami DirectX 11 można włożyć między bajki, ale jest lepiej niż ostatnio. Warto w tym miejscu nadmienić, że jest to jedna z pierwszych gier z natywną obsługą technologii TXAA, a więc nowego typu antyaliasingu, który ma wreszcie zdetronizować MSAA i zastąpić/połączyć się z FXAA. Samemu TXAA przyjrzymy się nieco później – sprawdzimy jego wpływ na wydajność oraz porównamy z innymi rodzajami technologii wygładzania krawędzi. Już teraz jednak możemy Was zapewnić, że wypada to całkiem dobrze.

Call of Duty: Black Ops 2

Opuszczając temat wygładzania, ale zostając cały czas przy grafice chciałbym zauważyć jeszcze jedną rzecz – zauważalnie wzrosła jakość tekstur otoczenia oraz ubrań. Nie jest to ciągle poziom, którego życzyliby sobie właściciele naprawdę mocnych komputerów, ale nie widzimy już rozmazanych plam na monitorze. Także jakość efektów związanych z różnego rodzaju płynami oraz ogniem stoi na dobrym poziomie. Marzę jednak, aby wreszcie ktoś wziął się za silnik – na horyzoncie widać już nowe konsole, więc serwowanie czegoś takiego będzie niezłą porażką z marketingowego punku widzenia. Reszta potentatów branży zainwestowała w nowe engine'y i teraz mogą już spokojnie czekać na nadejście nextgenów.

Call of Duty: Black Ops 2

Warstwa audio jest taka jak zwykle – z jednej strony bardzo dobra, z drugiej bardzo zła. Ta lepsza strona mocy to dubbing oraz muzyka. Oba elementy są wykonane należycie, nie można się do nich w żaden sposób przyczepić. Po złej stronie mocy widzimy (a może raczej słyszymy) odgłosy wydawane przez broń. Panowie z Treyarch są w tym przypadku lata świetlne za DICE (twórcami Battlefileda 3 – przyp. red.), gdzie do warstwy audio przykłada się naprawdę ogromną wagę.

Call of Duty: Black Ops 2

Multiplayer jest i oczywiście daje sporo frajdy. Ale przy tym potrafi niesamowicie irytować i być pretekstem do wylewania przeze mnie niepochlebnych opinii w raczej mocno niecenzuralnej formie. Podstawowym błędem, którego nie mogę wybaczyć studiu Treyarch, jest zrezygnowanie z serwerów dedykowanych na rzecz matchmakingu znanego z konsol. Jest to najgorszy wybór z możliwych – to właśnie ten aspekt odrzucił mnie od Modern Warfare 2. Dodatkowo jest to bardzo dziwne posunięcie, bo trzeba tutaj przypomnieć, że pierwszy Black Ops miał serwery dedykowane. Pojawia się zatem pytanie, po co się uwsteczniać?

Call of Duty: Black Ops 2

Samo multi jest takie jakie było – szybkie, dynamiczne, pełne akcji, ze śladową ilością współpracy. Co ważne, nadal daje masę frajdy, choć jego założenia nie zmieniły się od tak dawna, że pewnie nawet najstarsi górale nie pamiętają nic innego. Treyarch nieco zmodyfikował system awansowania, przez co rozgrywka nabiera rumieńców. Odblokowywanie poszczególnych broni, perków i umiejętności zawsze przyciąga graczy do produkcji na dłużej i tutaj nie jest inaczej. Co prawda podobnie jak przy Medal of Honor Wafighter nie jest idealnie, ale zdecydowanie lepiej niż w produkcji Danger Close. Same mapy są typowe dla serii – małe, pełne krętych uliczek, z licznymi podwyższeniami i przeszkodami terenowymi. Ich projekt bardzo mi się podobał.

Tryb zombie powrócił i śmiałkowie znowu staną przed niekończącymi się zastępami sił nieczystych. To chyba jedyny tryb, gdzie randomowi gracze potrafią ze sobą współpracować i jakoś to w ogóle wygląda – samotne bieganie po mapie jest zdecydowanie niewskazane. Nowinką jest tryb gry, w którym przemieszczamy się pomiędzy kolejnymi etapami w autobusie. Co ciekawe nasz środek transportu nie poczeka na nas, gdy się ociągamy, podobnie z naszymi kolegami z drużyny. Fajną sprawą jest także tworzenie specjalnych przedmiotów z wielu mniejszych porozmieszczanych na mapie, które pomagają nam w walce z zombiakami.

Zgłoś błąd