News

Call of Duty Black Ops 2

Skok do przyszłości najsłynniejszej serii shooterów

Więcej tego samego i nowości w serii

Misje, które wykonujemy, są na tyle urozmaicone, że w żadnym momencie nie odczułem znużenia. Nie znaczy to, że nie mogły być lepsze, bo akurat w tym przypadku mamy tutaj swoisty roller coaster – te świetne przeplatają się z niczym nie wyróżniającymi się. Epickich momentów jest dużo, ale to norma – jeśli coś nie wybucha, nie pędzi czy nie bryzga krwią, to nie jest to CoD, a przynajmniej nie jest to nowy CoD. Pierwszy Black Ops był pod tym względem zdecydowanie bardziej spokojny, choć nie można mu było odmówić filmowości. Porównując z nim bohatera naszej dzisiejszej recenzji, ten ostatni wygląda jak naszpikowany efektami specjalnymi film z Bollywood. Jedyne szczęście w tym, że nikt w nim nie tańczy i śpiewa.

Call of Duty: Black Ops 2

Treyarch umożliwił graczowi ingerowanie w zakończenie, co jest zdecydowaną nowością w serii. Tak – pierwszy raz w serii Call of Duty nie mamy tylko jednego endingu, a kilka, które na dodatek są uzależnione od naszych wyborów. Inna sprawa, że same wybory nie są nie wiadomo jak wybitnie przemyślane i nie ma ich też zbyt dużo. Tym niemniej dobrze, że coś się w tej materii zmieniło, bo nie dość że CoD przez kilka ostatnich lat stał w miejscu pod względem grafiki, to jeszcze sama warstwa fabularna niewiele się w poszczególnych odsłonach różniła.

Call of Duty: Black Ops 2

Inną nowością są misje Strike Force, które są pseudotaktyczną zabawą z botami. Otrzymujemy widok podobny do gier z rodziny RTS i mamy osiągnąć cele misji przy ograniczonych zasobach w postaci żołnierzy, dronów i wieżyczek. Nie wiem, po co ktoś coś takiego w grze implementował, bo jak dla mnie jest to całkowicie bezsensowny przerywnik pomiędzy "prawdziwymi" zadaniami z głównego wątku. Inna sprawa, że jeśli chcemy mieć "najlepsze" zakończenie, to jesteśmy niejako zmuszeni do ich wykonania. Wiele osób narzeka na ich trudność, ale ja – grając w wersję na PC – tego nie zauważyłem.

Call of Duty: Black Ops 2

Podoba mi się możliwość dostosowania broni przed uruchomieniem gry – gra zaleca nam wybranie poszczególnych broni, ale nie musimy z tego korzystać. Możemy sami, wzorem rozgrywki wieloosobowej (o której później), zarządzać dodatkami do pukawek. W ten sposób możemy przetestować broń, którą potem weźmiemy do ręki już w walce z żywymi oponentami. Niezmiennie niezależnie od kalibru broni, mamy zerowy recoil, także każdy fan wciskania lewego przycisku myszki do oporu odnajdzie się w nowym CoD-ie znakomicie.

Call of Duty: Black Ops 2

Zgłoś błąd