News

Panda Internet Security 2011

Sprawdzamy jak nowa Panda chroni nasze pecety

Obciążenie systemu i wydajność

Jednym z największych atutów Pandy 2011 miała być właśnie szybkość działania. Producent zapewnia, że w porównaniu z poprzednią edycją wzrost wydajności pod Windows 7 sięga nawet 50 proc. Jakkolwiek optymistycznie by to nie brzmiało, w praktyce program nadal przyczynia się do znacznego spowolnienia komputera. Najbardziej zauważalne i uciążliwe jest to w przypadku przeglądania stron internetowych, ale czasem też zdarza się podczas zwykłego przeglądania plików na dysku twardym. Najlepiej sytuacja wygląda w przypadku gier komputerowych i multimediów. Pakiet potrafi automatycznie przełączać się w odpowiedni tryb działania po wykryciu aplikacji pełnoekranowej. Tym samym nie zauważyłem żadnych większych problemów z wydajnością w nawet bardzo zaawansowanych graficznie tytułach. Pod tym względem programiści Pandy wykonali kawał dobrej roboty. Duże uznanie należy się też za zoptymalizowanie programu pod kątem zapotrzebowania na pamięć. Łącznie pakiet w stanie automatycznej ochrony nie absorbuje więcej niż 10 megabajtów RAM-u, co jest nadzwyczaj dobrym wynikiem.

Zasobnik systemowy

Jeśli chodzi o ogólną wydajność Pandy to trudno mieć tutaj cokolwiek do zarzucenia. Poszczególne moduły błyskawicznie reagują na polecenia użytkownika, a samo centrum zarządzania całym pakietem uruchamia się stosunkowo szybko. Nieźle też spisuje się program antywirusowy, który dość sprawnie skanuje duże partie plików (21 GB zdjęć, filmów, muzyki, dokumentów oraz programów zostało sprawdzone w nieco ponad 20 minut). Pod tym względem Panda wypada naprawdę bardzo przyzwoicie.

Skanowanie

Zgłoś błąd