Panda Internet Security 2011
Sprawdzamy jak nowa Panda chroni nasze pecety
Rodzaj tekstu: recenzja/test
Tomasz Popielarczyk 26 listopada 2010, 22:01
Tomasz Popielarczyk 26 listopada 2010, 22:01
Słów kilka o instalacji
Instalacja pakietu przebiega szybko i raczej bezproblemowo. Po włożeniu płyty do napędu kreator sprawdza, czy w internecie nie pojawiła się nowsza wersja i sugeruje nam jej pobranie. Potem jest już standardowo – wybieramy ścieżkę dostępu oraz, w razie potrzeby, funkcje, które mają zostać zainstalowane. W tym ostatnim przypadku należy się dobrze zastanowić, które opcje wybierzemy, bo producent nie pomyślał o udostępnieniu możliwości późniejszego modyfikowania modułów. Można dodać nowe elementy, ale niestety usunięcie już zainstalowanych jest niemożliwe. Na samym końcu czeka nas jeszcze ponowne uruchomienie komputera. Całość nie powinna sprawić problemu nawet najbardziej początkującym użytkownikom.



