News

Notebook Gateway MX6450

imigrant z Kanady

Po pierwszym włączeniu notebooka nie zostałem niczym zaskoczony. Obudowa nie pachniała ani trochę syropem klonowym, nad klawiaturą po czasie zaczęła unosić się woń zjonizowanego powietrza, znana chyba wszystkim posiadaczom przenośnego komputera.



Amerykańscy (?) styliści się nie postarali

Jak zwykle pierwszą cechą, którą „zaatakowałem swoim redaktorskim piórem”, był wygląd i jakość wykonania obudowy. Toporny, prosty design jednym może się podobać, a drugim nie... Brakuje jakiegoś charakterystycznego akcentu, panelu wykonanego z innego materiału, zaokrąglenia, wybrzuszenia, czegokolwiek. Notebook wygląda ciężko i przypomina deskę do krojenia, oprócz ładnego niebieskiego podświetlenia klawisza power nie wyróżnia się kompletnie niczym. Jakość wykonania pozostawia także sporo do życzenia. Obudowa trzeszczy... Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim, aby kilkudniowy notebook wydawał z siebie takie trzaski przy przenoszeniu. Ogólnie obudowa wygląda jednak na solidną i nieźle wykonaną. Wrażenie totalnie psują cienkie haczyki służące do zamykania ekranu. Wykonane są one z taniego plastiku i ruszają się bezwiednie w każdą stronę. Materiał użyty do wykonania obudowy pokryty jest lakierem, który sprawia, że powierzchnia mocno połyskuje, szczególnie gdy notebook znajduje się w jasnym pomieszczeniu lub na podwórku podczas słonecznego dnia. Obudowę testowanego notebooka jest dość trudno zarysować. Gdyby nie wspomniane trzaski, komputer nie zdradzałby po sobie śladów użytkowania przez długie lata.




Niewielu na świecie jest producentów komputerów przenośnych, którzy projektują je od początku do końca, i Gateway nie jest tu wyjątkiem... Większość firm zamawia gotowe obudowy wraz z płytami głównymi w tajwańskich fabrykach po to, żeby zaoszczędzić każdego cennego dolara. Obecnie największym takim producentem jest Quanta Computer Incorporated. Dostarcza on swoje rozwiązania dla firm, takich jak: Dell, Hewlett Packard-Compaq, IBM, Sony, Sharp, Fujitsu, Siemens AG czy ostatnio nawet Apple, no i Gateway. Takim oto sposobem może się okazać, że spotkamy dwa identyczne notebooki różniące się jedynie naklejką producenta. Póki co nie znalazłem jeszcze podobnego laptopa innej firmy do testowanego Gatewaya MX6450. Pewien jednak jestem, że rozwiązania dotyczące chłodzenia, rozłożenia komponentów itd. stosowane są w wielu innych komputerach. Jedynie kupując notebooki Asusa i Apple (te z procesorami G, a nie Intela) możemy być pewni, że rozwiązania w nich stosowane są unikalne. Innymi firmami dostarczającymi szkielety notebooków są Arima, Compal, Foxconn, Inventec, i Wistron. Quanta w porówaniu do nich to jednak gigant elektroniczny, który posiada 33% udziałów w rynku notebooków i produkuje masę innych podzespołów komputerowych i telewizyjnych.

Ergonomia, ergonomia i jeszcze raz ergonomia

Powracając do testowanego notebooka... Niestety, sporo do życzenia pozostawia wygoda korzystania z klawiatury i touchpada. Klawiatura wygląda dokładnie tak samo, jak ta zastosowana w notebooku Asusa, którego testowałem wcześniej. Oczywiście odziedziczyła ona po Asusie wszystkie jej wady: jest za mała, lewy przycisk Fn i prawy Shift usadowione są w niefortunnym miejscu, a klik jest mało przyjemny dla ucha... Jest jeszcze jeden mankament, na tle którego wypisane wady tracą na znaczeniu. Każdy klawisz zamiast nadruku ma naklejkę z literą, cyfrą bądź innym znakiem. Wygląda to tandetnie, a gdy pierwszy raz to zauważyłem, przez głowę przeszły mi prorocze myśli na temat wytrwałości użytych naklejek.


Laptop Gateway MX6450


Laptop Gateway MX6450


Laptop Gateway MX6450

Nieco lepiej jest z touchpadem, jest on wygodny, dokładny i ma optymalnie dużą powierzchnię. Słowa krytyki należą się natomiast przyciskom, które się pod nim znajdują. Zamiast standardowych dwóch, szerokich i długich klawiszy producent zdecydował się na zastosowanie dwóch co prawda długich, ale bardzo wąskich, wypukłych, a przez to niewygodnych przycisków.


Laptop Gateway MX6450


Laptop Gateway MX6450


Laptop Gateway MX6450

Pewnie, do klawiatury i do przycisków można się przyzwyczaić... Szkoda tylko, że później trzeba się od nich odzwyczajać zasiadając do komputera typu desktop, a następnie znów przyzwaczajać do laptopa. Kwestią problematyczną jest jeszcze nagrzewanie się notebooka podczas wysilonej pracy. Wierzch laptopa szybko staje się ciepły, jednak to nie przeszkadza. Spód za to nagrzewa się o wiele mocniej, daje się to we znaki, kiedy notebooka trzymamy na kolanach. Czytając fora z opiniami użytkowników testowanego modelu znalazłem jeden przypadek notorycznego przegrzewania się jego komponentów.

Zgłoś błąd