News

Kane & Lynch: Dead Men

Wykwalifikowany najemnik + szurnięty morderca = najciekawszy duet ostatnich lat!

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Kane & Lynch: Dead Men
Producent: IO Interactive
Dystrybutor w Polsce: Cenega
Wersja językowa: polska (kinowa)
Data premiery na świecie: 20 listopad 2007
Data premiery w Polsce: 14 grudzień 2007
Zalecany wiek: 18+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Intel Pentium IV (2 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6600 lub odpowiednik), 7 GB wolnego miejsca na HDD

Dwa ambarasy

Podczas zabawy denerwowały mnie dwa nieprzemyślane rozwiązania twórców. Pierwsze dotyczy prostego radaru, który po wciśnięciu stosownego klawisza pojawia się na środku ekranu monitora. W czym problem? Ano w tym, że można go wywołać tylko wówczas, gdy Kane stoi. Dlaczego, do diabła?!? Rzadko kiedy mamy chwilę wytchnienia (na polu bitwy na ogół dzieje się sporo i łatwo stracić orientację w terenie), co rusz nad głową herosa przelatują kule, a ty jeszcze musisz zaplanować, kiedy zatrzymać sterowaną postać, by móc upewnić się, że idziesz w stronę celu. Paranoja.

Screen z gry Kane & Lynch: Dead Men

Druga sprawa dotyczy... przeładowywania broni. Otóż twórcy postanowili wyręczyć gracza z wykonywania tej czynności – Kane sam uzupełnia magazynki stosownymi porcjami ołowiu. Zapewne nie dziwi was fakt, że co najmniej kilkanaście razy w ciągu kampanii bohater padł mi na glebę, bo postanowił przeładować oręż wówczas, gdy grupka głuptasków wychodziła z pobliskiego budynku...

Niuanse graficzne

Kane & Lynch: Dead Men generalnie wygląda dobrze. Pomijając wspomniane wcześniej liczne uproszczenia w wyświetlanym obrazie i fakt, że miejscami kolory są przesadnie wyblakłe i pozbawione ostrości, nie ma się czego szczególnie czepiać. Mamy tutaj porządne animacje, dokładne cienie, wysokiej jakości tekstury pokrywające twarze herosów i elementy otoczenia oraz w dużej mierze zniszczalne środowisko. Gorzej jest już z eksplozjami i obiektami znajdującymi się w oddali, ale poziom ich wykonania nie wpływa zanadto na pozytywne wrażenia, jakie wywołuje sfera wizualna.

Screen z gry Kane & Lynch: Dead Men

Gra jest dość dobrze zoptymalizowana. Po wyłączeniu większości detali graficznych tytuł sprawnie działa nawet na kilkuletniej maszynie. Natomiast do zobaczenia gry w pełnej krasie spokojnie wystarczy dwurdzeniowy Athlon i karta graficzna ósmej generacji ze stajni Nvidia (rzecz jasna, pomijam tutaj potworki typu GeForce 8400 etc.).

Zgłoś błąd