Colin McRae: DiRT 2
Colin McRae wiecznie żywy
Paweł Pochowski 29 września 2009, 00:09
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Colin McRae: DiRT 2 |
| Producent: | Codemasters Software |
| Wydawca: | Codemasters Software |
| Dystrybutor w Polsce: | Codemasters Software |
| Data premiery na świecie: | 8 września 2009 (wersja na konsole PlayStation 3 i Xbox 360), grudzień 2009 (wersja na PC) |
| Data premiery w Polsce: | 10 września 2009 (wersja na konsole PlayStation 3 i Xbox 360), grudzień 2009 (wersja na PC) |
Murowany opad szczęki
Wyścigi są nie tylko przyjemne, ale i niezwykle efektowne – zachowany został więc drugi z wiodących plusów DiRT-a. Przeciwnicy walczą o pozycję i nie łatwo dają się wyprzedzić, jednocześnie zdarza im się popełnić błędy i rozwalić swoje samochody, co w połączeniu z pięknym modelem zniszczeń daje naprawdę niesamowity efekt. Na mnie osobiście duże wrażenie wywarła sytuacja, w której, po uderzeniu w mur będący pozostałością jakiejś starej budowli, posypały się z niego betonowe klocki. Wspomniany system zniszczeń także robi swoje, głównie dzięki wielkiej szczegółowości. Auta wgniatają się, tracą lusterka, szyby, drzwi oraz zderzaki, a wszystkie te elementy w pełni podlegają prawom fizyki. Po praktycznie każdym wypadku oraz zderzeniu auto niszczy się w inny sposób.
Tutaj zresztą na scenę wkraczają inne ważne elementy gry, czyli poziom trudności oraz słynne już flashbacki. Przed każdymi zawodami decydujemy się na jeden z pięciu poziomów trudności. Różnią się one poziomem zniszczeń, trudnością przeciwników i ilością dostępnych flashbacków. Twórcy gry ustawili poprzeczkę dość wysoko, przez co wygrywanie na ostatnich dwóch poziomach złożoności jest możliwe jedynie wówczas, gdy damy z siebie wszystko, wciskając gaz do dechy oraz podczas kilku restartów poznamy najważniejsze miejsca na trasie – szczególnie w rajdach WRC, gdzie urwanie kilku części setnych od sekundy może decydować o znalezieniu się na podium. W takiej sytuacji nie trudno o przesadzenie na którymś z zakrętów i zaliczenie klasycznego dzwona prosto w drzewo. Byśmy nie musieli się denerwować oraz przeklinać z pomocą przychodzą nam właśnie flashbacki umożliwiające kilkusekundowe cofnięcie czasu, aż do bezpiecznego miejsca. Gdyby nie to, rozgrywka w DiRT 2 byłaby o wiele bardziej trudna i frustrująca. Oczywiście wszystko to znalazło się także w poprzedniej części serii.
To właśnie dzięki temu, że istnieją takie flashbacki, możemy jechać na maksa i nie bać się konieczności zaczynania wyścigu od początku. A miejsc do wypadnięcia z trasy jest naprawdę wiele, ponieważ obfitują one w hopki, wiraże, ostre zakręty, przepaście czy wielkie kałuże. Na wielu trasach znajdują się także liczne skróty, jednak zawsze trzeba uważać, by nie rozwalić się na sprytnie umieszczonym drzewie czy skale. To kolejny z aspektów składający się na efektowność rozgrywki w DiRT 2.



