Borderlands
Mad Max na wesoło
Rafał Kurpiewski 4 grudnia 2009, 16:32
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Borderlands |
| Producent: | Gearbox Software |
| Dystrybutor w Polsce: | Cenega Poland |
| Wersja językowa: | angielska |
| Data premiery na świecie: | 26 października 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 6 listopada 2009 |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium 4 (2,4 GHz) lub odpowiednik, 1GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800 lub odpowiednik), 8 GB wolnego miejsca na HDD |
Raj dla zbieraczy złomu
Zbieracze będą w siódmym niebie również z dwóch innych powodów. Po pierwsze, na wielu rodzajach broni loot się nie kończy. Poza giwerami znajdujemy i porównujemy między sobą także mobilne osłony (będące swoistymi odpowiednikami zbroi i pancerzy), modyfikatory granatów i wspomniane już przedmioty ulepszające ataki specjalne naszych podopiecznych. Po drugie zaś podobać się może mnogość wszelakich skrzyń i pojemników, w których owe gadżety odnajdujemy. Pandora jest nimi po prostu usiana. Przedmioty znajdujemy wszędzie – w starych toaletach, śmietnikach, skrzynkach pocztowych i różnego rodzaju skrytkach. Rzecz jasna odnalezienie dobrego przedmiotu w zdewastowanym kibelku raczej się nie zdarza (najlepsze pukawki siedzą w specjalnych pojemnikach, wypadają z zabitych przeciwników albo są nagrodami w questach), ale amunicja czy pieniądze z całą pewnością się tam znajdują. Zapasy możemy także w każdej chwili uzupełnić w automatach dystrybucyjnych, ale za tę przyjemność trzeba rzecz jasna zapłacić.
Bang! Splash! Bang! Splash!
Dobrze, mamy już czym robić krzywdę i jak się bronić, porozmawiajmy zatem o strzelaniu. A jest to najczęściej wykonywana czynność w grze. Wszelkie przyzwyczajenia z rasowych shooterów są w Borderlands mile widziane. Krycie się za osłonami, czekanie na regeneracje zdrowia/osłony, podział ciał przeciwników na strefy trafień (w formie czułych punktów) – to wszystko w grze znajdziecie. Pamiętać jednak należy, że samo celne strzelanie nie wystarczy. Jak to w h'n's-ach bywa, wrogowie, tak jak my, maja swoje poziomy doświadczenia. I choćbyśmy celnie pruli trafieniami krytycznymi prosto w oczy przeciwnikowi znacząco przewyższającym nas doświadczeniem, to prawdopodobieństwo wygrania walki jest nikłe. Należy dbać o to, by mierzyć się z równymi sobie. Jeśli trafimy na jakiegoś mocarza, to zanim zrobimy mu krzywdę, trzeba będzie nieco "przyexpić". Przyda się także pamiętać o tym, że część przeciwników bywa odporna na konkretne rodzaje obrażeń i strzelanie pociskami zapalającymi do stwora lubującego się w ogniu to pomysł słaby. Broń wypada sobie zatem dobierać w zależności od sytuacji i mieć w pogotowiu w miarę zróżnicowane pukawki. Albo samochód, którym niemilca po prostu rozjedziemy.



