News

Battlefield Bad Company 2

Zła kompania – podejście drugie.

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Battlefield Bad Company 2
Producent: EA DICE
Wersja językowa: do wyboru: pełna polska / pełna angielska
Data premiery na świecie: 2 marca 2010
Data premiery w Polsce: 5 marca 2010
Zalecany wiek: 16+
Wymagania sprzętowe - minimalne: Core 2 Quad 2.3 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 7800 / ATI X1900), 10 GB HDD, Windows XP/Vista/7
Wymagania sprzętowe - zalecane: Core 2 Quad 2.3 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 512 MB (GeForce GTX 260 lub lepsza), 10 GB HDD, Windows XP/Vista/7

Co do walki, mamy do wykonania kilkanaście w miarę zróżnicowanych misji w różnych częściach świata. Odwiedzimy więc m.in. deszczową dżunglę w Boliwii, zostaniemy wysłani w mroźne góry czy w końcu przespacerujemy się po piaskach pustyni. Dostajemy do swojej dyspozycji pokaźny arsenał broni, dzięki której możemy eksterminować naszych wrogów w najróżniejszy sposób. Co ważne, ściany budynków nie są pancerne – przeciwnik kryjący się za jedną z nich wcale nie jest bezpieczny, gdy trzymamy w ręku granatnik czy wyrzutnie rakiet. To ważne, gdyż wiele razy byliśmy zniesmaczeni faktem, że w grach autorzy nie stosowali się do najprostszych zasad fizyki, a jedynym obiektem, który dało się w jakikolwiek sposób zniszczyć, był nasz przeciwnik.

Screeny z gry Battlefield: Bad Company 2

Oprócz kilkunastu pukawek gracz otrzymuje możliwość zajęcia miejsca za sterami jeepa, czołgu czy quada. Oczywiście w kampanii dla jednego gracza pole manewru jest nikłe. Jedziemy tam, gdzie prowadzi nas droga i nie mamy możliwości zrobienia sobie małej wycieczki po mapie. Po prostu nie ma na to czasu. Rozgrywka jest skondensowana i zwykle nie mamy czasu zastanawiać się nad tym, co jest za daną górą czy skupiskiem drzew. Oczywiście, jak to bywa w takich produkcjach, gra opiera się na skryptach, które mają ją uczynić bardziej epicką, filmową. Wiemy jednak bardzo dobrze, że taki zabieg wcale nie musi zabić gry – przykładem jest choćby pierwsza i druga część Call of Duty: Modern Warfare. Da się znaleźć istne perełki, których powtarzanie wcale nie musi nudzić. Najciekawszy moim zdaniem z nich, to moment gdy jako snajper osłaniamy naszych towarzyszy i likwidujemy strażników stojących na warcie. Jest burza, a my wypuszczamy pocisk w chwili, gdy usłyszymy grzmot. Bardzo oryginalny pomysł czyniący tę grę bardziej klimatyczną.

Screeny z gry Battlefield: Bad Company 2

W telegraficznym skrócie: singleplayer przebiega na zasadzie: strzelamy, oglądamy przerywnik filmowy, jeździmy pojazdem, strzelamy, oglądamy… itp., czyli nic, czego byśmy wcześniej nie widzieli. Naszła mnie w pewnym momencie myśl, że DICE czerpało garściami z produkcji Activision. Trzeba w tym miejscu nadmienić, że Battlefield: Bad Company 2 miał premierę ładnych kilka miesięcy po ukazaniu się na półkach sklepowych Call of Duty: MW2. Kolejnym faktem potwierdzającym moją tezę są sprytnie wplatane w wypowiedzi aluzje do dzieła konkurenta. Podczas jednej ze scenek między misjami, Sweetwater wypowiada kwestię: "Jeśli teraz się nie zdecydujemy, wyślą jakichś gości z oddziałów specjalnych, z pedalskimi kardiomonitorami przy spluwach". Kto grał w CoD: MW2 na pewno pamięta misję, gdy podczas śnieżycy, trzymając w ręku karabin właśnie z kardiomonitorem, przebijaliśmy się przez bazę wroga. Takich smaczków jest więcej. Czasem wystarczy przystanąć na dłużej i posłuchać żołnierskich dowcipów. Trzeba jednak powiedzieć jedno.

Screeny z gry Battlefield: Bad Company 2

Powiewu świeżości w fabule gier FPP nie uświadczymy. Niemniej jednak ratowanie świata przed złymi, okropnymi i ogólnie „blee” Rosjanami jest w miarę przyjemne.

Strona: Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zgłoś błąd