UKE - kolejne veto dla Telekomunikacji Polskiej
Źródło: własne
Urząd Komunikacji Elektronicznej zablokował kolejną promocję TP. Oferta 40-procentowego rabatu na połączenia lokalne oraz międzynarodowe spotkała się z dużą krytyką prezesa UKE, który stwierdził, iż wprowadzenie promocji „Rozmowy z rabatem tp” jest sprzeczne z obowiązującym prawem.
Nowa oferta miała umożliwiać abonentowi realizowanie połączeń lokalnych i międzystrefowych o 40 proc. taniej niż zwykle – z tytułu dodatkowej, symbolicznej opłaty wynoszącej 1 zł, przez pierwsze 3 miesiące. Po tym okresie użytkownik sam zdecydowałby, czy chce wykupić taki ryczałt po normalnej cenie, czy rezygnuje. Teoretycznie ta akcja promocyjna, oferująca abonentom płatną usługę za prawie darmo, wydaje się jak najbardziej korzystna dla klientów...
Jednak oferta przyniosłaby tylko krótkotrwałą korzyść, a z biegiem czasu pociągnęłaby za sobą negatywne skutki, odciskające piętno na całym rynku telekomunikacyjnym w Polsce. Prezes UKE ustalił bowiem, że opłaty uiszczane przez abonentów są niższe, niż koszty, jakie ponosi usługodawca (TP), aby świadczyć opłacaną przez abonentów usługę. Świadczenia usług poniżej kosztów własnych zabrania ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz Prawo telekomunikacyjne. Oczywistym faktem jest, iż zatwierdzenie w/w promocji przez UKE było niemożliwe.
Gdyby jednak promocja trafiła na rynek, usługodawcy alternatywni nie byliby w stanie zaoferować swoim abonentom podobnej promocji, gdyż nie byłoby ich na to stać. Firmy konkurencyjne ponoszą większe koszty świadczenia swoich usług na rzecz Telekomunikacji Polskiej, dlatego że są od niej zależne. Zmonopolizowanie rynku telekomunikacyjnego w Polsce przez TP kilkanaście lat temu ciągnie za sobą konsekwencje dla alternatywnych operatorów (i samych użytkowników) po dziś dzień.


